O muzyce folkowej, czyli wracając do korzeni
Folk jako gatunek muzyczny wywodzący się z muzyki ludowej obecnie nie jest znany na rynku muzycznym, gdyż nie wiąże się z masowością, która pozwoliłaby mu zaistnieć w szybkim tempie na rynku muzycznym. Aczkolwiek ostatnio coraz częściej artyści czerpią z tego gatunku. Dobrym przykładem jest laureat Must be the music zespół Enej, który w swej twórczości czerpie z muzyki ukraińskiej. Czerpanie z folku ukraińskiego wynika między innymi z faktu, iż kilku członków zespołu posiada ukraińskie korzenie. Jak możemy przeczytać na stronie zespołu ich muzyka jest: „z dokładką folku, dolewką reggae, całość okraszona niebanalną nutą wschodniego akordeonu przeplatanego dźwiękami szeroko rozbudowanej sekcji dętej”.

Innym ciekawym i tym razem polskim przykładem jest grupa Zakopower. W ich przypadku nazwa od razu kojarzy się nam z Zakopanem, czyli sercem Tatr. Jest to jeden z nielicznych zespołów, który w swojej twórczości połączył muzykę ludową z nowoczesnymi brzmieniami odnosząc przy tym sukces. Wykorzystują oni również typowo ludowe instrumenty jak dudy podhalańskie czy fujarę słowacką, którym nadają inne, nieznane dotąd brzmienia. Ich sukces może być przykładem dla innych artystów, że czasami warto odnieść się do tradycji i spróbować z nią poeksperymentować.
Na taka odwagę zebrała się Monika Brodka. Jej nowa płyta Granda czerpie z muzyki folkowej głównie za sprawą skorzystania z pomocy ojca artystki żywieckiego folklorysty. W utworach wykorzystała zarówno elementy zaczerpnięte z folkloru jak również typowe instrumenty:trombita, dudy, skrzypce, drumla . Nie jest to bynajmniej typowy folkowy album. Brodka tylko wykorzystuje niektóre elementy m.in. wymienione wyżej instrumenty, specyficzny styl śpiewania czy melodie. Wszystko co robi jest mocno zindywidualizowane i dzięki temu nie zamyka się w ramy zmarginalizowanego folkloru.
Innym zespołem, który przychodzi mi na myśl, a który w swej konwencji opiera się na muzyce ludowej, a dokładnie muzyce góralskiej jest Golec u’Orkiestra. Podobnie jak Brodka, bracia Golec pochodzą z żywiecczyzny i swoją twórczością promują muzykę góralską.
Jak widać folklor coraz częściej zaczyna być inspiracją. Gwiazdy nie boja się sięgać do korzeni i korzystać z tradycji. Miejmy tylko nadzieję, że taka muzyka trafi do szerszego grona odbiorców a tym samym częściej zacznie pojawiać się na rynku. Może dzięki częstszym i bardziej świadomym sięganiu do muzyki ludowej przez topowych artystów sprawi, iż fol przestanie być postrzegany jako gatunek zaściankowy i nie będzie już tak zmarginalizowany.



