MENU

    So sad so sexy czyli Lykke Li w Polsce. Relacja Łukasza Jaćkiewicza

    Ostatni tydzień obfitował w wiele bardzo ciekawych koncertów. Nam udało się pojawić na koncercie Lykke Li i na pewno się nie zawiedliśmy!

    Koncert na warszawskim Torwarze był przedostatnim odcinkiem europejskiej trasy koncertowej promującej ostatni póki co album Szwedki. Lykke Li przyjechała do Polski by zaprezentować przed polską publicznością materiał z płyty so sad so sexy, dlatego też usłyszeliśmy two nights, jaguars in the air czy bad woman. Jednak największy odzew fanów dało się poznać przy wykonywaniu przez nią chyba najbardziej głośnej piosenki sex money feelings die, sensualnego deep end i tytułowego so sad so sexy. Wokalistka nie zapomniała również o swoich starszych singlach z No Rest For The Wicked, Just Like a Dream i Little Bit na czele. Na koniec zaprezentowała nam swój najsłynniejszy utwór I Follow Rivers – początek z wersji albumowej, by potem skończyć na remixie The Magician. Szał wśród fanów był ogromny.

    To co jednak w występie Lykke Li najważniejsze to nie setlista, a to jaka jest na scenie. Wokalistka jest bardzo skupiona i widać, że każdy szczegół jest tu dopracowany. Jej dość rzadkie rozmowy z publicznością są przeplatane ograniczonym tańcem i choreografią, polegającą głównie na chodzeniu po scenie. Pierwszoplanową rolę gra tu muzyka i teksty, a Lykke Li swoim wyglądem całkowicie z nimi koresponduje. Widać po niej, że materiał zebrany na so sad so sexy jest dla niej bardzo osobisty i każde wypowiadane przez nią słowo w piosence jest czymś więcej, a także zostało stworzone w różnych momentach jej życia. Tych dobrych i częściej tych złych.

    Żałuję bardzo, że na publicznośc pojawiło się tak mało osób, bo zasługiwała na o wiele więcej. Na szczęście skromny team fanów wokalistki zebrał się i udowodnił, że może ona liczyć na polskich fanów. I wcale nie jest tak, że znamy tylko tekst I Follow Rivers. Polscy fani świetnie znają teksty również z nowej płyty i mam nadzieję, że już wkrótce możemy się spodziewać nowego koncertu w Polsce. Ja na pewno się pojawię, dawka emocji gwarantowana.

    https://www.youtube.com/watch?v=KCYGR6oWIP8
    Łukasz Jaćkiewicz
    Łukasz Jaćkiewicz
    Fan muzyki alternatywnej, dobrego bitu i niespotykanej wrażliwości. Szukający nowych wrażeń, alternatywnych perełek i ludzi z pasją. Najbliższe są mu klimaty R&B, ale jest otwarty na wiele innych, ciekawych gatunków.

    Ostatnio opublikowane