Snoop Lion – Reincarnated (2013), recenzja Sandry Szepietowskiej

W kwietniu tego roku, świat usłyszał jednego z najlepszych amerykańskich raperów w całkiem nowym wydaniu. Snoop Dogg wybrał się z wizytą na Jamajkę i wrócił odmieniony, z wizją nagrania albumu w stylu reggae. Tak pokrótce można przedstawić genezę tego rozrywkowego wydawnictwa. Czego więc można spodziewać się po Reincarnated – miłego zaskoczenia, czy przewidywanej przez niektórych katastrofy?

Przede wszystkim, na wstępie, warto podkreślić, że nie jest to typowa muzyka reggae i nie należy łączyć z tym krążkiem kultury rastafari. Snoop Lion postanowił poczęstować nas mieszanką hip-hopu, dancehallu i popu osadzoną w aranżacji reggae. Jednak najbardziej zastanawiający jest fakt, że jeszcze przed publikacją słynnego Reincarnated pojawiło się wielu przeciwników i krytyków tego pomysłu. Zupełnie nie rozumiem – dlaczego? Jak można zniechęcać się tym, że muzyk postanowił poszerzyć horyzonty, próbując sił w zupełnie nowym, dla siebie, gatunku? Uważam, że nie ma nic gorszego niż muzyczne szufladkowanie, uniemożliwiające późniejsze eksperymenty z powodu społecznej presji. Moim zdaniem, Reincarnated stanowi miłe urozmaicenie na muzycznym rynku, a Snoop, dzięki temu, udowodnił, że może wszystko.

Słuchając tej płyty, nie sposób nie wprawić się w dobry nastrój i nie wyluzować. Snoop Lion gwarantuje nam muzyczną podróż od spokojnych, pełnych pokoju i miłości melodii,  aż po żywiołowe i dynamiczne kompozycje. Taką ogromną dawką pozytywnej energii jest na przykład Torn Apart z udziałem wspaniałej Rity Ora. Podobną funkcję pełni nagranie Harder Times, które polecam wszystkim cierpiącym na jesienną chandrę.

Here Comes The King to przekaz dla wszystkich hejterów. Jeden z lepszych utworów jaki możemy usłyszeć na Reincarnated. Bardzo dobrze się stało, że akurat ta piosenka znajduję się na początku tracklisty. Jako numer drugi doskonale spełnia swoją funkcję – wprowadza w miły stan ducha i upewnia nas w przekonaniu, że warto dalej brnąć w słuchanie nowego Snoop Dogga.

Król nadchodzi… i jeśli go słyszycie dołączcie do rewolucji.

Snoop bez wątpienia jest królem, a nowy album to zdecydowanie rewolucja w jego karierze – nie mogli lepiej zacząć.

Kolejnym, tak dopracowanym, utworem jest  No Guns Allowed, z udziałem Drake’a i Cori B, córki Snoop Liona. Piosenka jest ważna, chociażby z uwagi na sam tekst, który wyraża zdecydowany sprzeciw przeciwko prawu posiadania broni w Stanach Zjednoczonych.

Równie ciekawą kompozycją jest Smoke The Weed. Jak tylko spostrzegłam ten tytuł, automatycznie pojawiły się skojarzenia z piosenką The Next Episode, którą, razem ze Snoopem, nagrał, w 2000 roku, Dr Dre. Oczywiście, muzycznie, są to diametralnie różne kompozycje, ale mają dwa wspólne elementy, jakimi są:  temat przewodni i przekaz dla fanów. W Smoke The Weed usłyszeć można Collie Buddz, i  właśnie dzięki temu jest to piosenka najlepiej oddająca klimat reggae na Reincarnated.

The Good Good to niesamowicie przyjemna i łagodna kompozycja, tak samo jak, otwierająca album, Rebel Way. Nic, tylko słuchać. Za to, dobór  artystów , w utworze Remedy  spowodował, że wracamy myślami do legendarnego  Look At Me Now. Chris Brown i Busta Rhymes i tym razem nie zawiedli. Ten utwór stanowi takie połączenie hip hopu z reggae, że powinien przekonać do siebie fanów obu gatunków muzycznych.

Miley Cyrus jest kolejną gwiazdą, nie związaną z reggae, a mimo to świetnie sobie radzi w Ashtrays And Heartbreaks. W tym numerze drzemie ogromny potencjał, który nie został dostrzeżony przez  stacje radiowe. Wielka szkoda, że do tego nie doszło.

Żeby nie było tak kolorowo i idealnie, to muszę wspomnieć też o czarnych owcach tego krążka. Bez wahania, za najsłabsze ogniwo uznałam Fruit Juice. Przez te dziwne zakłócenia, jest to utwór, którego nie da się słuchać, po prostu się nie da. Mistrzostwem nie jest również Tired Of Running i nie pomogła tu nawet interwencja Akona.

Pomimo fali krytyki, spowodowanej wątpliwą przemianą duchową Snoop Dogga, album Reincarnated należy zaliczyć do udanych. Efekt końcowy, nie ważne już jakimi pobudkami spowodowany, jest bez wątpienia powalający. Wszyscy, którzy z góry spisali to wydawnictwo na straty powinni bić się w piersi.

snopp lion Reincarnated

Czytaj również