Slums Attack – Szacunek ludzi ulicy (2006), recenzja Marta Mrowiec

Kolejnym albumem, nad którym chciałabym się na chwilę zatrzymać jest krążek Szacunek ludzi ulicy Slums Attac. Album ten jest następcą wydanego rok wcześniej krążka Najlepszą obroną jest atak, którego recenzję mogliście już przeczytać.

Na krążek Szacunek ludzi ulicy składa się zbiór 18 premierowych utworów, które zostały nagrane między październikiem 2005 a marcem 2006 w studiu Druga Strefa Records. Za warstwę muzyczną odpowiada w największym stopniu DJ Decks, który wraz z Waco i Magierą przygotował 9 podkładów. Co ciekawe na albumie nie mamy gości. Jedynym gościem  jest częstochowska wokalistka o pseudonimie Layla. Podobnie jak Najlepszą obroną jest atak oraz Fturując album uzyskał status złotej płyty. Doczekał się on również reedycji, która została wydana 26 maja 2008. Tyle tytułem wstępu.

Krążek zaczyna się od tytułowego numeru, który bezapelacyjnie bo dzień dzisiejszy jest hitem. Szacunek ludzi ulicy to numer bezkompromisowy, w którym Peja pokazuje, że tym numerem zwróci honor poznańskiej scenie hip-hopowej. Kawałek stał się niejako ulicznym hymnem. Kłopotliwy zero piąty to podsumowanie życia rapera oraz działalności SLU. W Stylu życia gnoja z kolei mamy odwołanie do życia artysty. Numer ten to zdecydowanie jeden ze spokojniejszych fragmentów na albumie. Zaraz potem dostajemy najmocniejszy kawałek na płycie, a mianowicie SLU 3 litery. Jest to hit na miarę wcześniejszej Głuchej Nocy.

Jedynym gościem na płycie Szacunek Ludzi Ulicy jest częstochowska artystka Layla, której śpiew mocno ubarwia pełen refleksji utwór Temat za tematem, w którym najważniejszy jest temat rapu i jego odbioru przez słuchaczy Slums Attack. Dla wszystkich fanów starego stylu SLU jest kawałek Seks dragi rap, w którym SLU wraca do swoich wcześniejszych klimatów. No i co to pierwszy kawałek na płycie, który w swej tematyce  odwołuje się w całości damsko-męskie tematy. Trzeba przyznać, że numer sam w sobie jest bardzo dobry. Tak się bawi SLU to numer bardzo lekki i swobodny. Track ten na pewno idealnie sprawdza na koncertach. Hip Hop Honeys zgorszy niejedną grzeczną dziewczynkę. Z kolei polityczną sytuację kraju, krótko podsumowuję Peja  w spokojnym utworze IV RP (Bo to Polska). Tym samym słuchacz może trochę odpocząć od ciężkiego rapu. In Flagranti to drugi i zarazem ostatni na płycie numer odwołujący się w poruszanej tematyce do kwestii damsko-męskich

Wciąż myślę – czy warto? Czym jest miłość naprawdę? Uprawiać monogamię? Czy ostrą pornografię?

Kawałek Panie nie odnosi się do tematów damsko – męskich, mimo mylącego tytułu. W tym kawałku poznański raper prowadzi monolog, który kieruje  do najwyższego, obnażając przy tym słabości samego siebie, świata czy całego społeczeństwa.

Jak mam w sobie pokonać mego własnego demona, który ściąga mnie na dno, osacza mnie, już dawno, zawładnął mą duszą, wiem – nieczystości kuszą, dobre alternatywy szybko znaleźć się muszą

Przemyślany, mądry i emocjonalny tekst trafił na jeden z lepszych bitów na tej produkcji. Uliczna sława to kolejny hymn ulicy zawierający bezkompromisowy refren. Czytając informacje prasowe, które pojawiały się przy okazji premiery mogliśmy przeczytać, że Szacunek ludzi ulicy to album, gdzie  wszystko  porządnie zaaranżowane i ubarwione scratchami daje nam prawdopodobnie najlepszy polski hip-hop’owy album roku 2006. Teraz możemy z czystym sumieniem, że był to album bardzo dobry, który zaliczyć możemy do klasyki polskiego rapu. Bezkompromisowe teksty, podparte dobrymi podkładami składają się na siłę tego albumu, do którego warto wracać.

Czytaj również