Sleater-Kinney – The Center Won’t Hold (2019), recenzja Christiana Cieślaka

Inne recenzje

Niekiedy warto czasem dla urozmaicenia sięgnąć po dzieło muzyka, o którym nigdy nie słyszeliśmy. Tym samym trafiłem na nowy album istniejącego już od blisko ćwierć wieku amerykańskiego zespołu Sleater-Kinney. Pomimo braku porównania z ich dotychczasową twórczością, tak odskocznia pod tytułem The Center Won’t Hold sprawiła mi co nieco przyjemności, choć tej mogło być odrobinę więcej.

Znalezione obrazy dla zapytania Sleater-Kinney – The Center Won’t Hold

Dla niewtajemniczonych, Sleater-Kinney to istniejący od 1994 roku kobiecy zespół wywodzący się z nurtu punk rocka oraz riot grrrl. Założycielkami oraz aktywnym do dziś członkiniami jest Carrie Brownstein, znana dziś również jako aktorka oraz współtwórczyni serialu „Portlandia”, oraz Corin Tucker. W ciągu tych kilkunastu lat kariery, Sleater-Kinney nagrały łącznie aż dziewięć albumów, które zyskały szeroką aprobatę krytyków, jak i publiczności. Do niedawna grupę zasilała jeszcze trzecia członkini, perkusistka Janet Weiss, jednak ta wraz z pierwszym lipca tego roku, na niecałe dwa miesiące przed premierą The Center Won’t Hold, postanowiła opuścić zespół. Fakt ten jednak nie wpłyną na publikację płyty, gdzie wszystkie utwory powstały przy udziale wszystkich trzech pań.

Przechodząc do konkretów, dziewiąte dzieło Sleater-Kinney to przyjemne, choć niezbyt oryginalne rockowe ciastko z wyrazistym popowym nadzieniem. Oczywiście jest bardzo pyszne i nie mam co do tego wątpliwości, jednak niczym mnie nie zaskakuje, po prostu jest smaczne, i tyle. Z pewnością mogę docenić warstwę produkcyjną albumu, za którą odpowiada sama St. Vincent, co nieustannie słychać w ciągu tych trzydziestu paru minut The Center Won’t Hold. Mamy trochę alternatywny, jak w tytułowym The Center Won’t Hold, trochę podrasowanego elektroniką i gitarą popu, jak w singlowym Can I Go On, czy fuzję dwóch powyższych, jak na przykład w LOVE. Rzecz jasna to nic złego i strasznego, wręcz przeciwnie, jako fan krążka Massedution, tak i dzieło Sleater-Kinney przydało mi do gustu. Teksty również wydają się być wyrazem poetyckiej emocji, niż chaotycznym rzucaniem słów, by tylko wypełnić wyrazistą melodię znajdujących się na krążku utworów.

Problem jednak tkwi w ogólnym charakterze tego dzieła. Dla kogo tak naprawdę jest przeznaczony? Kto ma się nim zachwycić? Kto według Pań Brownstein i Tucker będzie katować ich krążek do utraty internetu w telefonie? Z pewnością nie ja, choć doceniam jego ponadprzeciętne walory artystyczne. Najwidoczniej nie znalazłem nici porozumienia między tym co ja myślę, a tym co Sleater-Kinney myślą za sprawą swoich nowy piosenek piosenek.W związku z The Center Won’t Hold nie czuję się też zainteresowany ich poprzednią twórczością, choć mam silne przeczucie, że ta zasługuje na większe zgłębienie, tym bardziej ze względu na silne związanie z ruchem riot grrrl. Nie sądzę również, by dziewiąte dzieło Sleater-Kinney było albumem dla długoletnich fanów mocnego grania w wykonaniu Amerykanek, bo tu są niestety jego śladowe ilości.

W moich oczach The Center Won’t Hold jest krążkiem powstałym dla czystej przyjemności samych autorek, więc i bez zbędnej spiny wobec jakichkolwiek oczekiwań, zarówno ze strony środowiska, jak i słuchacza. Krążek idealnie sprawdzi się na najbliższe parę miesięcy, jednak tak szybko jak o nim usłyszałem, tak i szybko o nim zapomnę, gdy tylko wraz z Sylwestrem przywitam rok 2020. By jednak nie było tak gorzko z mojej strony, myślę, że dwie, trzy kompozycje znajdujące się na The Center Won’t Hold zostaną ze mną na dłużej, jak na przykład krótkie i treściwe LOVE czy nieco zabawne The Dog / The Body.

Dziewiąte dzieło Sleater-Kinney to średnio angażujące i średnio wymagające dzieło dla osób szukających chwilowej odskoczni od swych utartych muzycznych ścieżek. W przeciwieństwie do tytułu, centrum przyjmie ten krążek z otwartymi ramionami, bo idealnie wpisuje się w standardy bycia nieco bardziej artystycznym dziełem, choć podanym w smakowitym popowym sosie. Smacznego!

Sleater-Kinney - The Center Won’t Hold
  • Data premiery: 16 08 2019
  • Single: Hurry On Home, Can I Go On
Najlepsze utwory: LOVE, The Dog / The Body
Najsłabsze utwory: The Future Is Here


Recenzja wyraża poglądy autora i nie jest tożsama ze stanowiskiem i opinią całej redakcji.

Christian Cieślak
Christian Cieślak
Skromnie nieskromny dziennikarz muzyczny oraz kulturalny, który już od 5 lat sieje swoje opinie w redakcji All About Music. To mój sposób na dzielenie się ogromną miłością do muzyki całego świata, a w szczególności tej wymykającej się gatunkowym podziałom i prowokującej do myślenia.

Czytaj również

Niekiedy warto czasem dla urozmaicenia sięgnąć po dzieło muzyka, o którym nigdy nie słyszeliśmy. Tym samym trafiłem na nowy album istniejącego już od blisko ćwierć wieku amerykańskiego zespołu Sleater-Kinney. Pomimo braku porównania z ich dotychczasową twórczością, tak odskocznia pod tytułem The Center Won’t Hold...Sleater-Kinney – The Center Won’t Hold (2019), recenzja Christiana Cieślaka