Sergey Lazarev w momencie stawiania pierwszych samodzielnych kroków na scenie już na początku drogi dał się poznać jako solowy wokalista z ambicjami. Nakierowywał swój repertuar na zachód, o czym świadczyły światowej produkcji single. Niedawno po świetnym powrocie z rosyjskojęzyczną płytą В эпицеNтре, artysta zaprezentował jej angielski odpowiednik o tytule THE ONE.
Sergey Lazarev w momencie stawiania pierwszych samodzielnych kroków na scenie już na początku swojej drogi dał się poznać jako solowy wokalista z ambicjami. Nakierowywał swój repertuar na zachód, o czym świadczyły światowej produkcji single, takie jak Girlfriend i Eye of the Storm. Początkowo los nieco przewrotnie potraktował jego plany, a angielskie piosenki stały się prawdziwymi przebojami głównie w rodzimej Rosji i u jej sąsiadów. Był to swojego rodzaju fenomen, gdyż jako jeden z nielicznych artystów na tamtejszej scenie, zdołał rozbudzić apetyty rodaków na zagraniczną muzykę pop. Oczywiście pojawiały się również rosyjskojęzyczne kompozycje, które spotykały się z równie ciepłym przyjęciem oraz awansem na krajowych listach przebojów. Wysoko mierzące ambicje Sergeya potwierdzał fakt wydawania swoich płyt w dwóch wariantach, o co rosyjscy wykonawcy rzadko są zdolni się pokusić. Choć na piątą płytę studyjną czekaliśmy wyjątkowo długo, nie można mu zarzucić ani lenistwa, ani powtarzalności. Poza nowymi singlami, w życiu wokalisty pojawił się wyjątkowy gość i bynajmniej nie mam tu na myśli kolejnego featuringu. Nikita – syn, któremu poświęcił zarówno repertuar zawarty na nowym wydawnictwie В эпицеNтре, jak i całe show N-Tour. Na ten temat należałoby jednak poświęcić obszerniejszy rozdiał. W ostatnich dwóch latach ilość premier show w Rosji sięgnął wyjątkowo wysokiej granicy, wliczając to DIVĘ przyjaciółki po fachu, Ani Lorak, czy Я Filippa Kirkorova, eurowizyjnego mentora Sergeya. Skoro mowa o Eurowizji i bardzo dobrym wyniku końcowym w 2016 roku, byłam zaskoczona dość gwałtownym odejściem od promocyjnego punktu widzenia i potencjału tuż po samym finale, ale być może w danym momencie właśnie tego potrzebował. Czerpać z nowo-zdobytych doświadczeń i skupić się na kolejnych projektach. Efektem było powstanie wysokiej jakości muzyki pop z domieszką różnych stylów. Misja została spełniona i obrodziła się we wcześniej wspomniany piąty krążek pod tytułem В эпицеNтре – w pełni rosyjskojęzyczny, uczuciowy i wypełniony po brzegi utworami z pierwszych miejsc tamtejszych list sprzedaży. Po trzech miesiącach z kawałkiem artysta wypuścił w świat jeszcze jeden album, znajomo brzmiący właśnie dla obserwatorów Eurowizji – THE ONE. Czy Sergey postanowił powrócić do muzycznych ideałów?
THE ONE to pewnego rodzaju artystyczny projekt, który spełnia obietnicę złożoną dla międzynarodowych fanów zdobytych za sprawą europejskiego przeboju You are the Only One i towarzyszącej mu oprawie scenicznej. Nie było wówczas osoby, która przeszła obojętnie wobec tej eurowizyjnej prezentacji na scenie, co potwierdza pierwsze miejsce w televotingu. Wróćmy jednam do początku, który oferuje You Put Out The Fire. Zaczynamy od gitar, rytmicznej muzyki i dobrej zabawy. Nie mniej przebojowo jest przy minimalistycznym Eat You Up, huligańskim i oldschoolowym Lucky Stranger oraz wzbogacony dodatkowym elektronicznym brzmieniem Going Under. Sąsiaduje z nim Deep Blue, który od pierwszych dźwięków stało się jednym z moich faworytów nie tylko na słuchanej płycie, ale w całym repertuarze Sergeya. Melodia i płynący w jej rytm wokal sprawiają, że piosenka zostaje zapamiętana po pierwszym przesłuchaniu. Potencjał na ogromny przebój, który mam nadzieję zostanie wykorzystany. Są również kompozycje takie jak dramatyczne On The Other Side, liryczne i emocjonalne Yesterday, które idealnie obrazują gatunek współczesnej power-ballady. Wśród nich przed szereg wychodzi uderzające Flying, które oczami wyobraźni już widzę chociażby na eurowizyjnej scenie z równie silną prezentacją.
Sergey Lazarev podarował słuchaczom dwanaście kompozycji tworzące przebojowe wydawnictwo THE ONE, które jednocześnie jest spójne, może nie odkrywcze, ale zgodne z obecnymi trendami w muzyce, zachowując przy tym swoją pełną indywidualność. Również anglojęzyczne odpowiedniki rosyjskich pierwowzorów nie tracą charakteru (co często przytrafia się artystom przy tłumaczeniach utworów z ojczystego języka), dzięki czemu sam wykonawca solidnymi krokami wyprzedza muzycznych konkurentów.

![5 najlepszych, nowych utworów minionego tygodnia [20.05] 5 najlepszych, nowych utworów minionego tygodnia [20.05]](https://allaboutmusic.pl/wp-content/uploads/2017/10/5-utworow-best-allaboutmusic-1068x552.jpg)
