MENU

    „Serce ma jedno, ale duszą dzieli się z setkami fanów”. Relacja Łukasza Jaćkiewicza i zdjęcia Doroty Kutnik z koncertu w Toruniu

    Każdy kto mnie zna, wie jak uwielbiam Darię Zawiałow. Gdy więc pojawiła się kolejna okazja do posłuchania jej na żywo, nie wahałem się, aby się tam pojawić.

    Daria Zawiałow jest w trakcie trzeciej odsłony trasy promującej album Helsinki, który przyniósł jej niespotykaną popularność. To od jego wydania pojawił się niezwykły i miły w sumie hype na jej twórczość, a sama zainteresowana wysprzedaje swoje koncerty na pęczki. O tym przecież marzy każdy artysta, by jego muzykę słuchały na żywo prawdziwe tłumy.

    Koncert w Toruniu był o tyle wyjątkowy, że publiczność była na pół siedząca, a na pół stojąca. Sama Daria przyznała, że jest to sytuacja niespotykana i to jej pierwszy koncert w takiej konfiguracji. Szybko można się było jednak przekonać, że przy najbardziej żywiołowych kawałkach (i przy namowie artystki) publiczność wstała z miejsc i bawiła się jak reszta. Bo trudno sobie wyobrazić, żeby siedzieć na jej koncertach, które są przecież bardzo żywiołowe, entuzjastyczne i po prosto do bawienia się. Nawet najbardziej spokojne i melancholijne kawałki są po prostu do pobujania się w gronie koncertowiczów. A te bardziej żywiołowe to istna petarda do tańczenia, krzyczenia i po prostu dobrej zabawy.

    Nie da się ukryć, że kolejna już trasa promująca Helsinki to dla Darii wzmocnienie swojej pozycji na polskim rynku muzycznym. Pozycji, którą buduje od kilku lat i wzmacnia przez wszystkie możliwe działania. Jej kolejne koncerty to kwintesencja rockowej duszy, która kwitnie nie tylko podczas wykonywania kolejnych przebojów (tak! trzeba je już tak nazywać), ale i trzech coverów wykonywanych na scenie. Chodzi tu o Szare miraże Maanamu, With Or Without You zespołu U2 oraz Rape Me Nirvany. Porywać się na klasyki jest łatwo, ale wykonać je w świetnym stylu już trudniej. To się jednak jej udało i nie ma co urkywać, że jest inaczej. Serce ma jedno, ale duszą dzieli się z setkami fanów. Takich kilka słów przyszło mi na myśl po wykonaniu piosenki Gdybym miała serce. Piosenki, którą pokochali fani i którą Daria ostatnio ogłosiła jako ostatni singiel z płyty. Nota bene doskonały wybór.

    To co mnie najbardziej cieszy, to fakt, że Daria pozostała sobą. Pomiędzy utworami rozmawia z fanami, zwraca uwagę na poszczególne osoby i transparenty, które przynoszą. Mówi do nas nieco nieporadnie, co w sumie jest słodkie i na plus. Jej teksty nie są oklepane i nie ma się wyobrażenia, że mówi wszystko tak samo na każdym koncercie. A uwierzcie mi, że byłem na kilku koncertach różnych artystów i odnosiłem wtedy takie wrażenie…

    Na trasie Darii Zawiałow pozostało jeszcze sporo koncertów. Jeśli chcecie spędzić miły wieczór z najlepszą muzyką, to zdecydowanie polecam Wam koncert Darii Zawiałow. Na pewno się nie zawiedziecie.

    Ostatnio opublikowane