21 lipca Tyler, the Creator ponownie zaskoczył fanów, wydając swój najnowszy album Don’t Tap the Glass. To 10-utworowy, taneczno-imprezowy projekt, w którym artysta prezentuje się w swojej najbardziej żywiołowej i wyzwolonej odsłonie.
To następca jesiennego projektu Chromakopia. Tym razem Tyler nie tylko eksploruje nowe brzmienia, ale przede wszystkim próbuje przywrócić coś co jego zdaniem zaczęło zanikać — autentyczną, nieskrępowaną ekspresję poprzez taniec.
Artysta opublikował notkę, w której wyjaśnia genezę projektu. Inspiracją była rozmowa z przyjaciółmi, którzy przyznali, że nie tańczą publicznie, bo boją się być nagrani i wyśmiani w internecie.
Tyler zorganizował słuchowisko nowego albumu dla 300 osób, podczas którego obowiązywał całkowity zakaz używania telefonów i kamer. Każdy miał się skupić na tu i teraz. To właśnie tę energię, tę potrzebę fizycznego, wspólnego przeżywania muzyki, próbuje uchwycić album.
Puściłem album od początku do końca dwa razy i czuć było, tę stłumioną energię, która w końcu miała szansę się uwolnić. Wszyscy pragnęliśmy dać tej energii ujście, jak najmocniej potrafiliśmy. Wypełniła nas wolność. Kula energii, której może nie da się odtworzyć przez każdy głośnik, ale tam — w tamtym pokoju — zadziałało to perfekcyjnie.
pisze Tyler, the Creator
Don’t Tap the Glass trwa niespełna pół godziny, ale w tym krótkim czasie Tyler eksploduje kreatywnością. Album otwiera utwór Big Poe, w którym Tyler wita słuchaczy i przedstawia trzy główne założenia projektu: ruch ciała, skupienie się na chwale oraz tytułowe „Nie stukaj w szybę”. Następnie rozpoczyna się właściwa część utworu, w której pojawia się sampel z kawałka Pass the Courvoisier Part II Busta Rhymesa.
Symboliczną klamrę stanowi finałowy fragment Tell Me What It Is, ostatniego numeru na płycie, który przypomina ogłoszenie odtwarzane w sklepach czy muzeach na kilka minut przed zamknięciem. Tyler mówi, że ma nadzieję, iż dobrze bawiliśmy się podczas słuchania albumu, i dodaje: „Szkło nie zostało stuknięte”.
Tak jak stuknięcie w szybę zakłóca spokój zwierząt w zoo, tak samo obecność kamer i krytycznych spojrzeń może odebrać ludziom swobodę wyrażania siebie. Takie zachowania mogą sprawić, że inni zamkną się w sobie. Przestaną być sobą.
Don’t Tap the Glass to wezwanie do tego, by dać ludziom przestrzeń na bycie sobą, zwłaszcza w świecie, w którym wszystko jest obserwowane, nagrywane i oceniane. To zachęta, by zostawić ekspresję w spokoju.
Album Tylera nie jest do rozkładania na czynniki pierwsze. On jest po to, żeby go przeżyć — ruchem, ciałem, głośnością, wspólnotą.
Słychać, że Tyler postawił na klubowe beaty i rytmiczne eksperymenty, które mają jeden wspólny mianownik: ruch. Nie musi to być wyłącznie taniec. To album do słuchania w czasie jazdy, w czasie spacer, na siłowni, podczas biegu. Byleby by nie w bezruchu. Tylko tak można w pełni zrozumieć, o co chodzi w tym albumie.
Don’t Tap the Glass jest już dostępny na platformach streamingowych. Włącz głośniki, wyłącz telefon i poruszaj się bez krępacji.


