Romantic Fellas – How to Be Romantic (2017), recenzja Dominiki Mrówczyńskiej

Jak wiadomo od dłuższego czasu, udanych debiutów na polskiej scenie muzycznej nie brakuje. Pod swoje skrzyła kolejnych świeżaków przyjęła wytwórnia Kayax. Mowa tutaj o grupie Romantic Fellas, która zaprezentowała swój debiutancki, studyjny album, zatytułowany How To Be Romantic. No właśnie…. Czy krakowski zespół poprzez dźwięki ukazał to jak być romantycznym? Wydaje się, że brzmienie, w którym oscylują idealnie nadaje się do przekazania właśnie takich uczuć. Czyżby wyrastało nam nasze polskie Metronomy?

Jak sami mówią dźwięki, które znajdziemy na How To Be Romantic, są mieszanką brzmień lat ’80, ’90, jakie uzupełnione zostają przez obecne w teraźniejszości możliwości technologiczne. Dokładnie to jest esencją debiutanckiego krążka. Z jednej strony pojawiają się melodie, które wydawałoby się znane są już od lat. Jednak wzbogacenie ich o dźwięki dziś obecne w muzyce, sprawiają, że płyta kieruje się na dość ciekawe tory. Przede wszystkim ciężko zaszufladkować brzmienie, jakie wypływa z How To Be Romantic. Pojawia się tam zarówno zalążek popu, elektroniki, r’n’b, a momentami indie. Wszystkie te elementy tworzą niepowtarzalną całość. Całość – to dość istotny punkt krążka. Obecnie dość często zdarza się, że odnalezienie albumu, który jest spójny, graniczy z cudem. Ta sztuka zdecydowanie udała się właśnie krakowskiej grupie. Zarówno pod względem tekstowym, jak i dźwiękowym płyta jest pełna. Wypływające z niej melodie, perfekcyjnie poukładane dają proste równanie, którego wynikiem jest naprawdę dobry kawałek muzyki.

To, co przemawia na zdecydowany plus kompozycji autorstwa Romantic Fellas, to trzymanie się pewnych ram. Muzyka z jednej strony radosna, energiczna, z drugiej – przemawiają przez nią spokojne dźwięki, przy których można wyłączyć myśli. Do tej drugiej grupy można wrzucić kompozycje takie jak First Lover, gdzie brzmienie r’n’b przemawia przez całość kompozycji, a także Tears, w którym natomiast słyszymy delikatną, wysublimowaną elektronikę. Do pierwszej grupy możemy spokojnie wrzucić utwory takie jak Fruits – nie zwykle radosne z ciekawymi, pojedynczymi dźwiękami elektroniki, które prowadzą cały utwór, ale również Geisha, utrzymana w równie nietuzinkowym klimacie. Kompozycja Tenderly również zahacza o melodie, które wprowadzają nas w stan delikatnej euforii, a i na twarzy pojawia się uśmiech. Tutaj warto także zwrócić uwagę na zdolności wokalne Kuby Bugały, a dokładniej fakt jak jego barwa głosu idealnie współgra z dźwiękami delikatnej elektroniki.

Do pełni szczęścia brakuje jeszcze tylko kilku wyróżniających się, naprawdę dobrych utworów. I tutaj swoje miejsce znajdzie chociażby tytułowe How To Be Romantic, wypływające z płyty zaraz przy pierwszych dźwiękach. Z jednej strony utwór pełny, z drugiej idealne intro wprowadzające nas w klimat całości krążka. Jego następcą jest Crazy Love. Kompozycja z przyjemną gitarą, która spokojnie mogłaby się pojawić w lekkich utworach indie rocka. Jednak tutaj napędza ona cały utwór, nadając jemu jednocześnie ciekawy charakter. W refrenie wzbogacona o dźwięki klawiszy rodem z gry Mario, prowadzi do jeszcze bardziej interesującego efektu.  Na koniec zostawiłam najlepszy (moim zdaniem) kawałek na całym albumie – I Could Make Up Something. Po pierwsze delikatność i subtelność zwrotek, które w refrenie przemieniają się w bardzo przyjemne dla ucha melodie. Jednak jest to tylko pierwsza jego część. Druga przepełniona jest niecodziennymi, oryginalnymi, a jednocześnie wyrazistymi dźwiękami, napędzającymi całość utworu. W dodatku kompozycja spokojnie mogłaby trafić na jakikolwiek „zagraniczny” album.

Romantic Fellas wydali naprawdę interesujący debiutancki krążek i są kolejnym dowodem na to, że polska muzyka nie musi być słabym mainstreamem, który proponują nam radiostacje. Czasami warto przekopać się przez góry znanych utworów, aby w najmniejszych zakamarkach znaleźć właśnie takie perełki. Dodatkowo krakowski zespół sam zadbał o każdy szczegół albumu, samodzielnie go miksując i produkując. Tutaj może nie jest to najwyższa półka, ale zdecydowanie nie ujmuje to uroku płyty.

Czytaj również

Jak wiadomo od dłuższego czasu, udanych debiutów na polskiej scenie muzycznej nie brakuje. Pod swoje skrzyła kolejnych świeżaków przyjęła wytwórnia Kayax. Mowa tutaj o grupie Romantic Fellas, która zaprezentowała swój debiutancki, studyjny album, zatytułowany How To Be Romantic. No właśnie…. Czy krakowski zespół poprzez...Romantic Fellas - How to Be Romantic (2017), recenzja Dominiki Mrówczyńskiej