Rising Stars: lauv

Choć szerszej publiczności jest znany dopiero od niedawna, niespełna 26 letni muzyk może pochwalić się już wieloma sukcesami. Chcecie dowiedzieć się co nie co o chłopaku, który skrywa się pod pseudonimem lauv? Jeśli bliskie są Wam lekkie popowe brzmienia, zdecydowanie to propozycja dla Was!

Choć jestem fanką Lauva tak naprawdę od początków jego kariery, nigdy nie zastanawiałam się, skąd wziął się jego pseudonim. Ari Staprans Leff (bo tak brzmi prawdziwe imię i nazwisko naszej gwiazdy!) jest pochodzenia łotewsko-żydowskiego. Jego imię w języku hebrajskim oznacza „lew”, lew to również jego znak zodiaku, obchodzi bowiem urodziny 8 sierpnia. Artysta w nawiązaniu do swoich korzeni przyjął pseudonim Lauv, od łotewskiego słowa lauva oznaczającego wspomniane już wcześniej zwierzę!

Staprans urodził się w San Francisco, wczesne dzieciństwo spędził natomiast na przedmieściach Filadelfii. Od najmłodszych lat interesował się muzyką, uczył się grać na pianinie, wiolonczeli i gitarze. Jest absolwentem New York University na kierunku technologia muzyczna w Steinhardt School.

Muzyk zaczynał od grania w Somersault Sunday, był to zespół założony przez niego w czasach licealnych. Ich pierwszy singlem było Say Hello To The Ground. Lata college’u to okres produkcji dla innych artystów i poszukiwania własnego stylu pisania piosenek.

Przełomowym momentem był rok 2014, kiedy to światło dzienne ujrzało The Other. To pierwsza piosenka jaka została wydana pod pseudonimem Lauv! Mimo że Staprans skupiał się wtedy na pisaniu dla innych, to poczuł, że ten utwór zdecydowanie lepiej sprawdzi się jako jego własny. I całe szczęście, że tak się stało!

Rok 2015 przyniósł kolejne sukcesy! Niedługo po podpisaniu kontraktu z wydawnictwem Prescription Songs ukazała się pierwsza EPka Amerykanina zatytułowana Lost In The Light. Pojawił się na niej wyżej wspomniany utwór, który do tego czasu zdążył już zebrać spore uznanie. Muzyk nie przestawał jednak tworzyć dla innych. W tym okresie powstało między innymi No Promises dla Cheat Codes i Demi Lovato.

Niezwykłym przełomem okazał się być rok 2017! Wtedy to pojawił się kolejny hit muzyka, I Like Me Better opowiadający o relacji, która rozpoczęła się krótko po jego przeprowadzce do Nowego Yorku. Wtedy też wyruszył w pierwszą headlinerską trasę koncertową po Stanach Zjednoczonych, a także.. supportował Eda Sheerana podczas jego Divide Tour po Azji!

Nowy rok przyniósł dla Lauva kolejne wyzwanie w postaci światowej trasy koncertowej I Met You When I Was 18, gdzie podczas większości amerykańskich występów towarzyszyli mu Jeremy Zucker oraz Ashe. Przez cały czas jej trwania artysta miał pudełko nazwane „My Blue Thoughts”, gdzie fani mogli wrzucić napisaną przez siebie notkę o czymkolwiek, czym chcieli się podzielić. Jedna z takich karteczek zainspirowała go do napisania kolejnego utworu – Superhero.

W maju 2018 roku Lauv udostępnił w sieci składankę I Met You When I Was 18 (The Playlist), na której znalazł się zbiór piosenek, jakie powstały w ciągu kilku lat jego twórczości. W ciągu dwóch miesięcy playlista osiągnęła miliard odtworzeń na Spotify!

6 marca 2020 ukazał się debiutancki album wokalisty ~how i’m feeling~. Pojawiła się tutaj niezła plejada gości! Pierwszym singlem promującym wydawnictwo było i’m so tired… z Troyem Sivanem, co dało nam przedsmak tego, czego możemy się spodziewać. Na fuck, i’m lonely zaśpiewała gościnnie Anne-Marrie, Mean It to z kolei dream-popowy kawałek na którym Lauvowi towarzyszą LANY. Poza nimi na płycie pojawiają się członkowie BTS, a także Alessia Cara. Ostatnim singlem jest niezwykle zmysłowa piosenka El Tejano, gdzie możemy posłuchać również Sofii Reyes.

Podsumowując, jeśli popowe klimaty są bliskie Waszym serduszkom, na pewno twórczość Amerykanina jest warta sprawdzenia! Choć piosenki z pozoru mogą wydawać się błahe i wesołe, Lauv nie boi się poruszać trudnych tematów bliskim każdemu z nas. Najnowszy album jest doskonałym przykładem tego, jakie spektrum emocji można dostrzec we współczesnej rzeczywistości – samotność, smutek, chęć zmiany.. Mogłabym tak wymieniać w nieskończoność, ale chyba będzie lepiej, jak przekonacie się sami!

Czytaj również