
Scena muzyczna dzisiaj wygląda zupełnie inaczej niż jeszcze choćby 20 lat temu. Co rusz pokazuje się na niej wiele młodych twarzy. Dzieje się tak na przykład za sprawą od lat bijących rekordy popularności programów typu talent show.
Programy typu Idol czy XFactor dają szansę pokazania się ludziom, którzy chcą się albo sprawdzić, albo nie do końca wiedzą jak bądź nie mają możliwości gonienia za swoimi muzycznymi marzeniami w tradycyjny sposób.
Niektórzy pojawiają się i znikają niedługo po zakończeniu emisji formatu, a niektórym udaje się zostać na scenie naprawdę na długo. Dzięki tym programom zaistniały w naszej świadomości takie nazwiska jak Kelly Clarkson, zespół Little Mix czy Monika Brodka i Ania Dąbrowska.
Mam nieodparte wrażenie, że obecnie jesteśmy świadkami narodzin kolejnej gwiazdy, która szybko nie zniknie sprzed reflektorów.
Calum Scott, bo to o nim mowa, przed przyjściem na casting do 9. edycji brytyjskiego Mam Talent zajmował się rekrutacją pracowników w zwykłym biurze. Jednak nie potrwało to długo.
Co prawda przy okazji przesłuchania w 2015 roku, młody Brytyjczyk stresował się nawet bardziej niż pozostali. Jego siostra również wzięła udział w castingach ale została jednogłośnie odrzucona. Jego obawy nie znalazły jednak odzwierciedlenia w rzeczywistości. Wręcz przeciwnie. Zwykle tak surowy producent i juror Simon Cowell był Calumem zachwycony do tego stopnia, że przy pomocy złotego przycisku, bez konsultacji z kolegami z komisji wywindował Scotta prosto do pół finałów show! Zasypał też chłopaka rzadko wychodzącymi z jego ust komplementami.
Przez wszystkie lata pracy nad tym programem nie słyszałem jeszcze nikogo z tak ogromnym talentem jak Twój. A to co zrobiłeś z tą piosenką, pokazuje mi, że jesteś nie tylko piosenkarzem, ale także prawdziwym artystą.
Utwór, do którego odniósł się juror, to wykonana na przesłuchaniach wersja utworu Dancing On My Own z repertuaru Robyn. Simon nie pomylił się. Niecały rok po swoim przesłuchaniu brytyjczyk wydał cover jako swój pierwszy singiel. Nie trzeba było długo czekać na to by piosenka stała się hitem. Obecnie jego delikatna, oparta na akompaniamencie pianina i ciepłym, pełnym emocji wokalu wersja przerosła popularnością oryginał.
Posiadający w tej chwili ponad 270 milionów odtworzeń na YouTube utwór poza ogromną ilością emocji emanującą z głosu, pokazuje drzemiące w Calumie charyzmę i wyczucie.
Dancing On My Own zostało także pierwszym singlem promującym debiutancki album artysty, Only Human. Krążek trafił na półki sklepowe 9. marca 2018 roku. Wydawnictwo ma naprawdę osobisty dla piosenkarza wydźwięk co słychać w materiale. Oto co sam Calum ma o nim do powiedzenia:
Mój album jest o tym, że wszyscy jesteśmy ludźmi. Nie mamy wielkiego wpływu na to jacy się rodzimy i w kim zakochujemy.
Bądźmy dumni z tego kim jesteśmy.
Niedługo po zakończeniu emisji dziewiątej edycji programu Mam Talent, w której brał udział Scott publicznie określił się jako gej. Jak sam mówi nie było to łatwe, zwłaszcza, że przez długi czas sam nie do końca wiedział jak on i jego najbliżsi odbierają jego orientację seksualną.
Potraktował tworzenie piosenek na album jak terapię. Tę szczerość i ogromne emocje słychać zwłaszcza w trzecim singlu, You Are The Reason oraz niezmiernie poruszającym Hotel Room.
Ta ostatnia jest niczym innym jak fantastycznym i boleśnie szczerym wyznaniem miłości i próbą uporania się ze złamanym sercem po zakochaniu się w nieodpowiedniej osobie.
Jeśli Calum Scott w przyszłości utrzyma tak fantastyczny poziom wydawanego materiału i będzie dalej chciał tak szczodrze dzielić się z publicznością tym co naprawdę siedzi w jego sercu, to nie zniknie szybko z naszej pamięci. Bardzo możliwe, że dzięki niemu obok takich osobistości jak Sam Smith będziemy mieli przyjemność obserwować wielki sukces kolejnego mężczyzny reprezentującego społeczność LGBT+.
Oby tak się stało, nie tylko ze względu na to jak bardzo potrzebne jest w naszym społeczeństwie takie przedstawicielstwo, ale przede wszystkim ze względu na jakże nieprzeciętny talent chłopaka.
Z radością obserwować będziemy drogę Caluma. Życzymy mu wielkich sukcesów. Zdecydowanie na nie zasługuje!
Adrianna Małolepszy


