
Alec Benjamin to dopiero wschodząca gwiazda muzyki. Ma na swoim koncie kilka świetnych singli oraz debiutancki album. Jednak oprócz tego, ma w sobie to coś, co kocha młode pokolenie w nowych artystach. Prawdziwą pasję do tego co robi. Udowodnił, że wystarczy gitara, chwytliwy tekst, łut szczęścia i można ze sobą porwać tysiące nastolatków.
Jak sam wspomina, miłość do grania odkrył zupełnie przypadkowo, bo na letnim obozie. Wziął udział w kolonijnym pokazie talentów, na którym wypadł całkiem nieźle. Po powrocie do domu nauczył się samodzielnie gry na gitarze. Częściowo po to, by zacząć tworzyć coś swojego, a częściowo po to, by przypodobać się dziewczynie, w której się wówczas podkochiwał.
Już jako nastolatek dołączył do małej wytwórni muzycznej, która sporo pomogła mu w odkryciu swojej ścieżki. Jego pierwsza prawdziwa piosenka zatytułowana Beautiful Pain jest hołdem wobec zmarłego wcześniej dziadka. Silne emocje towarzyszące pisaniu wpłynęły na jego późniejszą karierę, bo wszystkie utwory, które stworzył mają jedną wspólną oś. Sentymentalizm i nastrojowość. W swoich tekstach Alec przybiera postać narratora. Opowiada różne historie, przeważnie te dramatyczne, ale zdarzają się również i pozytywne. Wspomnienie fontanny jako symbolu rozstania w Water Fountain, czy licealnego życia w Annabelle’s Homework są idealnymi przykładami jego sposobu pisania. Z pozoru drobne, codzienne rzeczy mogą stać się przedmiotem napisania emocjonalnych piosenek, które trafiają prosto w serca utożsamiających się z nimi nastolatków.
W 2018 roku wydał pierwszy mixtape, który zyskał szersze rzesze odbiorców. Jednak sukces nie przyszedł sam w magiczny sposób. Alec wziął sprawy w swoje ręce i promował swoją muzykę na ulicy. Sam nazywał je parkingowymi występami, dlatego że miały miejsce głównie przed wejściami na duże koncerty takich artystów jak Shawn Mendes czy Justin Bieber. W końcu przed arenami wypełnionymi dziesiątkami tysięcy fanów muzyki najlepiej znaleźć swoich słuchaczy.
Momentem przełomowym w jego karierze jest wydanie wspólnie z Alessią Carą piosenki Let Me Down Slowly. Dzięki wsparciu koleżanki po fachu, jego piosenka stała się światowym hitem, a obecnie ma ponad 55 milionów wyświetleń na Spotify. Później rozpoczęło się prawdziwe szaleństwo – wyprzedane trasy koncertowe, udział w najważniejszych programach amerykańskiej telewizji, a nawet kilka występów w Polsce. Jednak Alec nie zachłysnął się sukcesem. Sława go ani trochę nie zmieniła i cały czas pozostał tym samym, autentycznych chłopakiem, który pisze teksty w swojej sypialni.
