Prawie każdy artysta ma w swoim repertuarze piosenki, do których nie chciałby wracać. Jakiś czas temu opowiedziała o tym Margaret, a dziś podobne pytanie od jednego z dziennikarzy dostał Ralph Kaminski. Wokalista został zapytany czy ma w swoim repertuarze piosenkę, do której ma awersję.
Jeżeli chodzi o takie które wyszły na moich albumach to absolutnie nie, bo by w ogóle nie wyszły. Ale bardzo nie lubię piosenki „Czy ty słyszysz mnie” z Darią Zawiałow i shafterem, w której byłem trochę zdegradowany. Nie lubię jej po prostu, ale ją zaśpiewałem. Nie mówię jednak, że ona jest jakaś zła czy najgorsza.
CIĄGNĄC DALEJ DZIENNIKARZ ZAPYTAŁ, CZY ZGŁASZAŁ DO PRODUCENTA ŻE CZUŁ SIĘ ZDEGRADOWANY
– Oczywiście, że tak. Producent absolutnie nie pozwolił mi nic zrobił z tą piosenką. No nic, nieważne. Mimo, że parę tych wspaniałych kolaboracji mnie gdzieś tam spotkało np. z Natalią Szroeder czy z Quebo, to ciężko jest mi gdy spotykają się jakieś osobowości i producenci którzy nie chcą współpracować i się otwierać na innych. Jestem bardzo niechętny do kolaboracji i do duetów, chociaż czasami je robię
Pod koniec lata ukaże się najnowsza płyta Ralpha Kaminskiego, z którą już teraz ruszył w trasę koncertową. Premierowo mogliśmy ją usłyszeć podczas tegorocznego Open’era. Wspomniany utwór Czy ty słyszysz mnie powstał w 2019 roku i stał się częścią promocyjną projektu Puma Talents, w której ambasadorami byli Zwiałow, Jan-Rapowanie i White 2115.


