P!nk niedawno gościła w Polsce w ramach swojej europejskiej trasy koncertowej. Po naszym koncercie ruszyła do kolejnych krajów, napotykając jednak przeszkodę.
Prywatny odrzutowiec Cessna 560XL wynajęty przez amerykańską wokalistkę zapalił się w poniedziałek wieczorem na duńskim lotnisku w Aarhus, lecąc z Oslo. Na pokładzie był menadżer wokalistki oraz kilku innych współpracowników jej trasy: 5 Amerykanów, 2 Australijczyków i Brytyjka. Znajdowała się tam również trzyosobowa załoga lotnicza.
P!nk nie była osobiście na pokładzie, ale jej manadżer i kilku innych członków trasy już tak, wszystko jednak skończyło się dobrze – powiedziała norweskiej gazecie VG Kristin Svendsen, norweski promotor gwiazdy.
Na szczęście nikomu nic się nie stało, a po całym zdarzeniu wszyscy zostali zabrani do hotelu, gdzie spędzili resztę nocy.




