Popularność Against the Current rozpoczęła się na Youtube, gdzie zespół publikował covery znanych artystów. Skromne początki, prawda? Ciężka praca opłaciła się, kiedy grupą zainteresowała się popularna wytwórnia alternatywna Fueled By Ramen.

Dzisiaj wokalistka Chrissy Costanza, gitarzysta Dan Gow oraz perkusistka Will Ferri mają na swoim koncie dwa studyjne albumy, wydane w 2016 In Our Bones oraz Past Lives z 2018. Występ w warszawskim klubie Proxima był ich drugim koncertem w Polsce.
Zespół reprezentuje styl z pograniczna popu i rocka – na nagraniach zdecydowanie subtelniejszy i przyjazny falom radiowym, na żywo dociążony rockowymi elementami, kładący spory nacisk na gitarę i perkusję. Każdy członek zespołu miał więc co robić podczas występu – chociaż wokalistka Chrissy ustawiła się na środku, zarówno gitarzysta, jak i perkusista zajęli miejsca na przodzie sceny, a nie w cieniu liderki.
Fakt, że Against the Current rozpoczęli swoją karierę w internecie był zdecydowanie uwidoczniony w składzie publiczności, która pojawiła się na koncercie. Były to w większości osoby młode, kilkunastoletnie, często również w towarzystwie rodziców. Niektórzy rodzice bawili się nawet lepiej, niż ich dzieci – taki widok zawsze mnie rozczula i udowadnia, że muzyka łączy pokolenia. Klub Proxima świecił niestety pustkami – przestrzeń pod sceną zapełniona była zaledwie do połowy. Pracujący w klubie barmani sprawiali wrażenie koszmarnie znudzonych (po drinki nie podchodził praktycznie nikt), a pan odpowiedzialny za sprzedaż mercha zespołu w pewnym momencie otworzył laptopa i zaczął oglądać transmisję meczu.
Przejdźmy jednak do muzyki! Against the Current zapewnili publiczności ogromną dawkę pozytywnej energii – większość utworów grupy ma bardzo optymistyczne brzmienie. Subtelna, wiecznie uśmiechnięta Chrissy opowiadała publiczności rozmaite anegdoty, zaczynając od swojej pasji do przedmiotów ścisłych i szacunku do Marii Skłodowskiej-Curie, a kończąc na niechęci do sznurowanych butów. Jako, że wokalistka jest również Youtuberką, nie brakuje jej charyzmy. Wokalnie również radzi sobie znakomicie – dopiero pod koniec koncertu w jej głosie można było usłyszeć jakiekolwiek zmęczenie, chociaż niektóre utwory naprawdę sporo od niej wymagały.
Oprócz swoich ulubionych kawałków zespołu, Talk i bisowego Wasteland, udało mi się usłyszeć i polubić znakomite Running With The Wild Things czy Blood Like Gasoline. Najlepiej wypadło jednak nieco nostalgiczne, skomplikowane wokalnie Strangers Again (żałuję, że nie nagrałam akurat tego utworu). Podczas koncertu był również spokojny, akustyczny moment, kiedy Chrissy śpiewała wzruszające utwory z minimalnym akompaniamentem muzycznym.
Oddani fani zespołu, którzy okupowali pierwsze rzędy pod sceną, sprawiali wrażenie zachwyconych koncertem. Podczas utworu Almost Forgot organizowali fanowską akcję z unoszeniem karteczek, a także przygotowali dla zespołu polską flagę, która bardzo ucieszyła Chrissy.
Po dwóch utworach bisowych koncert skończył się o nietypowo wczesnej porze, bo zaledwie parę minut po 21:00. Against the Current nie zawiedli swoich fanów, ale chyba również nie zdobyli nowych – odnoszę wrażenie, że do Proximy w środowy wieczór nie trafił nikt, kto nie znałby zespołu. No chyba, że mówimy o rodzicach niepełnoletnich fanów.

