Czesław Mozil zaskoczył chyba wszystkich informacją, iż wyda… książkę. Nietypową, zresztą, ale skoro każdy może – to dlaczego on by nie mógł?
Jednakże to nie był jego pierwszy raz. Przypomnijmy, iż w roku 2015 została wydana książka Nie tak łatwo być Czesławem współtworzona z Jarkiem Szubrychtem.
Dzisiaj skupiamy się na nowości. 11 sierpnia 2021 roku to oficjalna data premiery książki Czesława Mozila zatytułowana Pocztówki z pandemii. Nie jest to ogromne dzieło literackie, bo „tylko” 204 stron, ale jest tu pewien haczyk… Na tyle tajemniczy, że nie warto go zdradzać tutaj, bo wyszłyby same spojlery – a przecież tego nie chcemy.
Pocztówki z pandemii to słodko-gorzka opowieść o najdziwniejszym i pandemicznym roku dla branży rozrywkowej, kulturalnej i koncertowej w naszym kraju oraz na całym świecie z perspektywy Czesława. Oryginalnej, swoją drogą. Jest to jednocześnie wywiad-rzeka, gdyż rozmawiał z nim Przemek Corso. Fotografie umieszczone w dziele literackim są autorstwa Tomka Kaczora. Warto wspomnieć o jakże prostych i minimalistycznych, a zarazem pięknych i uroczych rysunkach.

Bardzo radosne jest wprowadzenie do całej lektury, które już na samym starcie ukazało Czesława jakiego znamy i lubimy. Dopiero później okazuje się, iż Przemek Corso nie porozmawiał tylko i wyłącznie z Mozilem, ale również z osobami współpracującymi z nim – na przykład z jego menadżerem, Przemysławem Chłądem. Tutaj nastąpiło, przynajmniej w moim odczuciu, brutalne zderzenie z rzeczywistością. Nie mam na myśli wyłącznie pandemii koronawirusa, która bardzo namieszała – także – w branży artystycznej, ale ogólnie. Możemy przeczytać takie informacje, o których nie usłyszymy raczej z telewizji i radia, a jeśli ktoś o tym się wypowie w prasie czy w Internecie – to przechodzą one bez większego echa. Jak chociażby koszty zorganizowania jednego koncertu. „Trzeba to kochać, ale umieć też robić” – jak pięknie podsumował Chłąd.
Najsłynniejsze powiedzenie artysty to „Nie, nie powiem tego głosem Olafa”. Takie i inne smaczki również możemy znaleźć w książce. Szczerze pisząc, rozbawiło mnie to, zwłaszcza, że film animowany Kraina Lodu oglądałam ze względu na jego dubbing.
Wiedziałam czego mogłabym się, mniej więcej, spodziewać po Pocztówkach z pandemii, skoro wiem kim jest Czesław i jakim jest artystą. Osobą jest szczerą, to fakt. Aczkolwiek nie myślałam, że aż tak bardzo szczerą. W kilku słowach na chwilami długie pytania odpowiadał tak… dobitnie, iż chciałoby się rzecz: hej, to prawda! Mowa tu o pandemii, rozwodach, kłopotach, chorobach psychicznych… a nawet o tym, że osoby niepełnosprawne – w odróżnieniu od zdrowych – lockdown mają przez całe życie. Jestem ogromnie wdzięczna, iż została poruszona w książce ta kwestia. To ważne, by o tym mówić. Często i głośno.
W podsumowaniu powtórzę jedno zdanie, które wcześniej zostało tutaj zawarte: „Pocztówki z pandemii to słodko-gorzka opowieść o najdziwniejszym i pandemicznym roku dla branży rozrywkowej, kulturalnej i koncertowej w naszym kraju oraz na całym świecie”. Naprawdę tak jest. Poznaliśmy tutaj historie wielu ludzi, nie tylko Czesława Mozila, o tym jak sobie radzili w trakcie pandemii i jakie wyciągnęli z tego wszystkiego wnioski. Można było się wzruszyć i pośmiać, czytając. Znaleźć mogliśmy specjalne kody QR, które dzięki zeskanowaniu komórką zaprowadziły nas do… a to już sami musicie odkryć do czego. Koniecznie przeczytajcie Pocztówki z pandemii Czesława Mozila, gdyż warto. Ta lektura w jakimś stopniu mi pomogła, wyciągnęłam dzięki niej poważne wnioski i mam nadzieję, że o nich nie zapomnę.
- Data premiery:
- Single:
