Site icon All About Music

„Po prostu gaduła i młoda ikona LGBT” – Troye Sivan na OWF 2019. Relacja Łukasza Jaćkiewicza i zdjęcia Doroty Kutnik

Za nami relacja z koncertu Rity Ory i koncertu Solange, a przed nami kolejna – tym razem skupiamy się na występie Troye’a Sivana. Mamy dla Was również bardzo dużo zdjęć.

Nie jestem jakimś wielkim fanem Troye’a Sivana i nie będę tego ukrywał. Jednak wiadomość o jego koncercie w Polsce przyjąłem z uśmiechem i entuzjazmem. W końcu to jego pierwsza wizyta w Polsce, a Alter Art nie postawił na odgrzewanego kotleta jakie co chwile nam serwuje. Była to także dobra wiadomość dla społecznośći LGBT, która tak licznie pojawiła się na festiwalu.

Gaduła – takie miałem pierwsze wrażenie po jego występie na OWF. Troye jawi się nam na scenie jako młody, skromny, ale bardzo wygadany wokalista. To co mówi jest bardzo naturalne i widać, że mówi to prosto z serca. Nie czuć tu żadnego wyreżyserowanego scenariusza (a taki było można odczuć na Miley Cyrus) i po prostu ma świetny kontakt z publicznością. Od razu zauważył swoich fanów, tęczowe flagi i chyba sam był zaskoczony tak wielkim odzewem publiczności co było widać poprzez skryty uśmiech i pewną dozę nieśmiałości. Troye stał się młodą ikoną LGBT i po prostu ma wielu „wyznawców”.

Można nie lubić jego piosenek, uważać je za typowe radiówki, ale nie można mu odmówić charyzmy i sceniczności. Podczas OWF zaprezentował set stworzony i z nowej płyty jak i z jej poprzednika. Nie zapomniał o kolaboracji z Charli XCX i wielu piosenek, za które kochają go miliony. To co jednak najważniejsze, to fakt, że naprawdę umie śpiewać i swoje umiejętności w całej okazałości pokazał tego wieczoru. Brawo Troye!

Exit mobile version