Podobny, Safari i W ciemno, trzy single, które zapowiadały debiutancki materiał Piotra pokazywały, że możemy liczyć na kawał dobrej muzyki. Revolving Door to różnorodny materiał, który spaja rewelacyjny wokal młodego artysty. Jedna z lepszych, polskich płyt, które do tej pory pojawiły się w 2016 roku. Dlaczego?
Piotr Zioła dał po mordzie Czesławowi Mozilowi w drugiej edycji programu X Fator. Zrobił to rewelacyjnym wykonaniem utworu Valerie, pochodzącym z repertuaru The Zutons, a znanym wielu z coveru Marka Ronsona i Amy Winehouse. Miał 16 lat i już wtedy był niezwykle charyzmatyczny, głównie za sprawą swojego wyrazistego wokalu. Po udziale w programie mogliśmy go usłyszeć w utworze Przyjmij brak zespołu Rysy, w którym odnalazł się w brzmieniach elektronicznych. Był supportem Skubasa a w 2015 roku pojawił się na Open’er Festival.
Przyszedł czas na debiutancki album. Revolving Door premierę miał 22 kwietna. Krążek zawiera 10 utworów oraz dwie wersje live (Podobny i Safari). W jednym z utworów gościnnie pojawia się Natalia Przybysz. Revolving Door to mieszanina różnych dźwięków, znajdziemy tu pop, lekko swingujące kawałki, klimatyczne retro. Całość spaja wyrazisty, brudny, miejscami brawurowy i nonszalancki wokal Piotra. W tym głosie można się zakochać, w nim można się bez reszty zatracić i przeżyć niesamowitą, muzyczną przygodę przez nieco ponad 45 minut.
Krążek otwiera CFTCL z mocnymi gitarami i rockowym zacięciem. Następnie dostajemy singiel Podobny, zarówno on jak i Safari brzmią nieco inaczej niż ich wersje radiowe. Dużo lepiej, niespiesznie i jakoś swobodniej. Zgaście światło, wsłuchajcie się, a ciarki na plecach gwarantowane. As I’m Meant To Be i Let It Go to dwie ballady, które ujmują klimatem. Gdybym miała wskazać najlepsze kompozycje znajdujące się na tym krążku wybrałabym właśnie te dwie. W As I’m Meant To Be wokal Piotra świetnie uzupełnia chórek. Wśród ballad mamy jeszcze numer Amy, podobnie ze świetnym klimatem. Zapaliniki z gościnnym udziałem Natalii Przybysz to energiczny i żywiołowy kawałek. Wokal Natalii, ostry i mocny, pasuje do charakteru całego albumu. Na krążku znajdują się utwory zarówno w języku polskim, jak i angielskim. To dobre posunięcie, gdyż tym samym album ma szansę dotrzeć do zagranicznych odbiorców.
Revolving Door to materiał bardzo świadomy i przemyślany. Mimo swojej różnorodności jest on spójny, a sam artysta, choć młody, jest niezwykle dojrzały. Już w krótkich wywiadach, które ukazały się przed premierą albumu można było z jego wypowiedzi wywnioskować, że nagrał album świadomie i dokładnie tak jak chciał. To kawał dobrej, polskiej muzyki na światowym poziomie. W każdym numerze coś nas zachwyca, z każdym kolejnym odsłuchem możemy odnaleźć nowe smaczki. Jednak siłą napędową tego krążka jest charakterystyczna barwa głosu Piotra. To właśnie wokal, który raz jest delikatny i subtelny, za chwilę mocny i mroczny sprawia, że tego krążka słucha się z nieukrywaną przyjemnością. Piotr Zioła debiutuje bardzo dobrym materiałem. Pozostaje mieć nadzieję, że przysłowiowa sodówka go nie zepsuje i doczekamy się kolejnych świetnych płyt. Jeśli jeszcze nie sięgnęliście po Revolving Door, szybko nadróbcie zaległości. To kawał dobrych brzmień. Cieszy fakt, że na naszym rynku są tacy artyści.


