O sobotnim koncercie Piotra Roguckiego w Toruniu zdecydowanie warto napisać więcej. Było to ciekawe pod wieloma względami wydarzenie promujące solowy konceptualny album wokalisty zatytułowany J.P. Śliwa. Artysta genialnie zaprezentował materiał z krążka dodatkowo całkiem mądrze opowiadając o piosenkach na nim zawartych.
Koncert Piotra Roguckiego w toruńskich Jordankach odbył się w ubiegłą sobotę, czyli 8 października. I było to jedno z tych wydarzeń, z których wychodzisz, a w głowie kłębią się różne myśli. Nie był to materiał szczególnie rozrywkowy, dlatego też trzeba było wszystko uważnie oglądać i przede wszystkim dokładnie słuchać. Uczta dla oczu i uczta dla ducha – tak bym to określiła. Bo poziom artystyczny, jak zawsze w przypadku Piotra Roguckiego, był wysoki. Nieco teatralna forma dobrze współgrała z ciekawą treścią. I faktycznie materiał z płyty J.P. Śliwa ma w sobie dramaturgię i potencjał, aby wystawić go na deskach teatru. Cieszę się, że takie plany już są. To pokazuje też, że Rogucki ambitnie podchodzi do tematu i dąży do spełnienia kolejnego marzenia. A skoro mowa o tym artyście, to w kontekście koncertu muszę podkreślić, że mimo swojej skromności momentami był nieprzewidywalny. Jednak jego ruchy i mimika zawsze pasowały do piosenek, które wykonywał. W pierwszej kolejności zaśpiewał piosenki takie jak Dobrze czy Mama 2.0. W pamięć zapadły mi też wykonania Płyń, Całuj się oraz starszych utworów jak Szatany czy Wielkie K..
Nie sposób było nie zwrócić uwagi na to co wyświetlano za artystą. Czasami wizualizacje były kontrastowe, innym razem zbliżone do klimatu piosenki. Jednak okazało się to dobrym sposobem na przyciągnięcie wzroku zaintrygowanej publiczności. Dodatkowym atutem były też wtrącenia artysty, który łatwo nawiązał kontakt z widownią. Końcowy efekt wow u mnie wywołało połączenie zróżnicowanej, dobrej muzyki, pięknych tekstów, kolorowych wizualizacji i gry świateł. Momentami nie można było oderwać wzroku od sceny. Jeśli ktoś będzie miał okazję wybrać się na takiego rodzaju koncert to szczerze polecam!













