
Jak co roku redakcja All About Music przygotowuje zestawienia podsumowujące rok 2017 w muzyce. Tym razem jednak do naszej zabawy postanowiliśmy zaprosić także wybranych artystów, którzy z naszymi czytelnikami podzielą się najlepszymi utworami i albumami mijającego już roku.
Najlepsze albumy 2017 roku
W 2017 wyszło trochę pięknych płyt. Nie ukrywam że kończąc swoją własną mogłam przegapić dużo dobra zagrzebana we własne wypociny więc moje podsumowanie obejmuję pewnie końcówkę roku. Od razu zaznaczę ponieważ nie miałam dużo energii na digowanie samoistne to niektóre płyty w które się zasłuchałam nagrali moi znajomi albo rodzina albo znajomi którzy powoli stają się jak rodzina.
Nail Palm „Needle Paw”
Na tą płytę czekałam mocno, trochę z nadzieją na całkiem nowy materiał tej wokalistki. Dostaliśmy akustyczne wersje numerów Hiatusów i kilka nowych pięknych rzeczy. Uwielbiam, odpalam często w samochodzie i śpiewam razem z nią rozluźniając moje gardło. Szczególnie wchodzi mi śpiewanie Haiku.
Night Marks „Experience”
Płytą która zagrzała na długo miejsce w moim odtwarzaczu w volvo. Można powiedzieć że trochę po znajomości ale przesłuchuję często płyt kolegów i koleżanek z ciekawości i nie jest częste żeby zostały na miesiąc w odtwarzaczu. Ja uwielbiam przestrzeń i zwroty akcji w twórczości chłopaków. Uważam że Marek, który w tym roku był tytanem pracy (i żeby nie przegiąć nie wrzucę tu EABSów i ich „Repetitions. Letters to Komeda” choć oczywiście ten album się w domyśle mieści na tej liście) pięknie roztacza swoją twórczość i coraz zajebiściej śpiewa. Nie pozostaje ich biernym słuchaczem, korzystam z całego dobrodziejstwa Night Marksów a nawet wczesnego Night Marks Electric Trio czyli w składzie zawierającym Adama Kabacińskiego i gramy razem
Moses Sumney „Aromantisism”
Na tą płytę trafiłam skrolując tablicę facebooka z nudy. Wrzuciło ją chyba Digital Meditation. Ja ufam tym wrzutom. Jak zobaczyłam klip z syrenką do Lonely World i odpaliłam cały album, nie mogłam długi czas zdecydować się na słuchanie czegokolwiek innego. Myślę, że wokaliści słuchają wokalistów trochę na zasadzie: czy ja też bym szła z frazą w tą stronę co on, czy zaśpiewałabym to tak lekko tu jak on…. w przypadku tej płyty czuję ten rodzaj zgodności mentalnej i to mnie jakoś wewnętrznie leczy jakbym piła źródlaną wodę o temperaturze pokojowej. To są uczucia bliskie tym które mam przy D’Angelo.
Natalia Przybysz „Światło nocne”
Nie mogę nic poradzić na to że płyta mojej siostry jest mi bardzo bliska i słuchałam jej wielokrotnie i dokładnie bo uwielbiam jej świat wewnętrzny. Wygrzewka tych tekstów i fakt że czasem sobie myślę że niektóre szczegóły czy inspiracje potrafię rozszyfrować tylko ja (co oczywiście może być nie prawdą ale lubię to czuć) sprawia że słucham „Światła Nocnego” bardzo czujnie. Uważam że ten album ma jeszcze więcej w sobie magii niż „Prąd”.
Alters „Dawn”
Są ludzie z którymi lubię przebywać i z którymi lubie pracować co sprawia że lubię też ich słuchać. Alters to grupa w której skład wchodzą bracia Zalewscy z którymi gramy razem w Rita Pax i perkusista Robert Pludra. Utwory nie są zwykłymi piosenkami. Można próbować szufladkować że progrock czy inne abstrakcyjne określenia. Dla mnie brzmi to jak soundtrack dla życia wewnętrznego, podobno tematyką jest śnienie, śniętę głosy braci zawsze mi się podobają. Lubię słuchać tej płyty przy porannej kawie jak rozprostowuję zwoje mózgowe.
Najlepsze utwory 2017 roku
Lion Babe feat. Moe Moks „Rockets”
Jest coś super uzależniającego w tym bicie i uwielbiam śpiewać „got me singing like Chaka” „fly like NASA”. Ona śpiewa jak jakaś kuzynka Eryki, produkcje są super wysmakowane. Lubię ich. Widziałam na żywo, chciałabym tak wysoko podnosić nogę.
Jay-Z – Smile
Ten numer i ten klip i cała historia za tym numerem mnie każdorazowo rozwala. Piękno o wolności bycia sobą w niezwykłej jakości emocjonalnego przekazu. Może to ta historia a może wysamplowany Stevie Wonder.
Natalia Przybysz „Dzieci malarzy”
Kolejny numer którego psychologiczna strefa zciera się z pięknem kompozycji i masą osobistych odczuć. Myślę że ten utwór wypowiada dużo niewypowiedzianych spraw w naturalny sposób.
Nail Palm „Fall In Love/Crossfire”
Oryginalność I naturalność tej wokalistki jest objawieniem ostatnich lat. Szczegóły tego aranżu wokali opartym na riffie gitary przypominającym mi numery Keziah Jones’a w tym roku wracały do mnie bardzo często.
N.E.R.D. feat. Rihanna – Lemon
Myślę że w tym roku tańczenie wyzwala się we mnie coraz mocniej. Ten numer, ten klip, tancerka i rymująca Rihanna robią mi to co trzeba. Dobra płyta to jest generalnie jeśli ktoś lubi NERD.


