W lipcu ukazała się nowa płyta Passengera- All the Little Lights, która odniosła sukces już w 16 krajach. Singiel promujący krążek: Let Her Go nie schodzi z czołówek list przebojów. Czy można zaufać opinii światowych rozgłośni radiowych i wrzucić na uszy muzykę, jeszcze do niedawna nikomu nieznanego, folkowo-rockowego wokalisty?
Nieważne czy ktoś lubi ten gatunek muzyczny, jeżeli ma w sobie odrobinę wrażliwości, będzie usatysfakcjonowany. Dowodzi temu popularność singla promującego płytę. Passenger – czyli Mike Rosenberg, zdobył nim sławę w 16 krajach, między którymi wyliczyć można także Polskę. Let Her Go, czyli singiel, o którym mowa,okazał się prawdziwą perełką. W serwisie Youtube miał już 75 milionów odsłuchań! Poza tym od tygodni plasuje się w czołówce list przebojów.
www.youtube.com/watch?v=RBumgq5yVrA
All the Little Lights to trzeci, studyjny album australijskiego wokalisty. W 2012 roku żywo został przyjęty na świecie, w szczególności w Wielkiej Brytanii. 16 lipca 2013 krążek miał premierę również w Polsce. Sięgający po niego fani takich wykonawców jak John Butler Trio, Jake Bugg, czy Ed Sheeran, mogą spokojnie wrzucać go do odtwarzaczy.
W muzyce Passengera wyczuwalna jest uliczna przeszłość. Podobnie jak wielu artystów ma ma w swoim życiorysie rozdział grywania na ulicy. Choć dodać powinnam, że nie jest on zamknięty. Rosenberg także teraz, po sukcesie płyty, buskeruje. Dzięki temu tworzy żywo, od razu dostając informację zwrotną, jak poszczególne utwory działają na odbiorców. Pozostając jeszcze w przeszłości Mike Rosenberga, warto wspomnieć, że nazwa Passanger, została odziedziczona po pierwszym zespole artysty, który założył wraz z Andrew Philips w 2003 roku, mając zaledwie 16 lat. Zespół rozpadł się w 2009, a Rosenberg postanowił kontynuować karierę muzyczną solowo. Wtedy to został muzykiem ulicznym. Wraz z Joshem Pykiem w 2009 roku wydał płytę Flight Of The Crow, którą postanowił wypromować w Wielkiej Brytanii. Tam też zapoznał Eda Sheerana, Johna Butlera oraz Joolsa Holanda, z którymi wyruszył w trasę koncertową.
I teraz włóż do odtwarzacza All the Little Lights, przypomnij sobie wczesne początki, buskering i niezwykłe turnee. Czuć to w piosenkach, prawda? A rozkoszować można się nimi do woli, bo jest ich niemało. Na album składają się 2 płyty: 11 piosenek na dysku podstawowym oraz bonus składający się z 8 utworów (z akustycznymi piosenkami z pierwszej płyty).
All the Little Lights urzeka delikatnością. W większości są to akustyczne utwory, które charakteryzuje specyficzny, trochę płaski wokal Rosenberga. Poświęcenia uwagi godne są również chwytliwe, ekshibicjonistyczne teksty. Tematycznie krążą wokół miłości, samotności, szczerości. Można nazwać je melancholijnymi. Refleksyjny nastrój, przemieszany z realizmem, to kolejna cecha charakterystyczna.
Płytę otwiera piosenka Things That Stop You Dreaming będąca zapowiedzią klimatu całego krążka. Jest to przepełniony smutkiem, ale także stoicyzmem utwór. Muzyk śpiewa:
If you can’t get what you need,/you learn to need the things that stop you dreaming./All the things that stop you dreaming.
Aż ciężko jest ustosunkować się do tych słów. Widać w nich zgodę na to, że można przestać marzyć. Passanger wykazuje się brutalnością realizmu, pozbywa się snów, przystaje na to, co przynosi mu los. Jednak już w Keep On Walking ogląda się za siebie:
Well I said I’ll keep on walking, oh/Till I find that old love/Or that old love, comes to find me
Cały czas więc ma nadzieję, że jego pragnienia zostaną zaspokojone. Wierzy, że pozbędzie się uczucia tęsknoty i ukoi w ten sposób ból spowodowany stratą. Boi się jednak odrzucenia, co dosłownie odczytujemy w The Wrong Diraction :
Oh I’d love to feel love but I can’t stand the rejection/I hide behind my jokes as a form of protection/I thought I was close but under further inspection/It seems I’ve been running in the wrong direction
Ostatni kawałek muzyczny I Hate daje odbiorcy zasmakować ironii, cynizmu i sarkazmu.
All The Little Lights można potraktować jako kurację terapeutyczną, którą przeprowadził na sobie Passenger. Komentuje stratę i uczucia jakie były z nią związane. Szczerze polecam, wszystkim, którzy lubią prawdziwość i prostotę.
Ja już mam swojego faworyta na tym krążku i nie jest to Let Her Go… Nie, nie zdradzę co zaczepiło się w mojej duszy. Zachęcam Cię do wlania w uszy nowej płyty Pasażera i wybrania swojego diamentu.

