Artystka po raz kolejny zaskoczyła swoich fanów, niezapowiedzianie wrzucając do sieci nowy kawałek. Posłuchajcie!
Zuzanna Grabowska to zdecydowanie jedna z najpopularniejszych polskich wokalistek ostatnich lat. Pochodząca z Warszawy artystka ma na swoim koncie cztery albumy studyjne. Fani sanah nie mogą narzekać na brak nowości muzycznych. Tylko w ubiegłym roku premierę miały aż dwa jej krążki – Uczta oraz sanah śpiewa Poezyje.
W piątek, 3 marca, światło dzienne niespodziewanie ujrzał singiel płomień. Wraz z utworem artystka opublikowała w sieci również klip, będący sentymentalną podróżą artystki do czasów jej dzieciństwa. Teledysk składa się bowiem z archiwalnych materiałów sanah ukazujących sceny z życia od najmłodszych lat aż po czasy nastoletnie.
Sam singiel to opowieść o drodze do marzeń i ich spełnianiu, a także o tym, że wszelkie plany i cele z czasów dzieciństwa mogą zostać osiągnięte w dorosłym życiu.
Ulubieniec eurowizyjnych fanów ogłosił wiosenną trasę koncertową. Sprawdźcie, do których miast przyjedzie Jann.
Chociaż kurz po polskich selekcjach do finałów Eurowizji jeszcze nie opadł, to mamy świetne wieści dla fanów jednego z uczestników. Jann właśnie ogłosił, że w kwietniu wyruszy w swoją pierwszą trasę koncertową po Polsce. Wokalista podczas GLADIATOR TOUR odwiedzi takie miasta, jak Warszawa, Poznań, Gdańsk, Kraków oraz Wrocław. Dokładne daty znajdziecie poniżej, natomiast bilety zakupić możecie pod tym linkiem.
Jann, chociaż z muzyką związany jest od najmłodszych lat, na większej scenie zadebiutował w 2020 roku, kiedy wydał singiel Do You Wanna Come Over?. W 2022 roku premierę miał jego pierwszy minialbum Power, na którym znalazły się takie kawałki, jak LOOKATME, Met the God, Emperor’s New Clothes, Promise czy Eren. Artysta wraz z utworem Gladiator wziął udział w finale selekcji do konkursu Eurowizji, gdzie zajął drugie miejsce.
Faktem jest, że wypatrujemy już pierwszych oznak wiosny, a co za nią idzie – więcej muzycznych wydarzeń, festiwali i innych. Zatrzymajmy się jednak jeszcze przy sezonie zimowym, ponieważ w jego kalendarzu pojawił się nowy punkt. Agencja ART2 Music wraz z Going zorganizowała event, który mam nadzieję, zostanie już z nami cyklicznie. Winter Mood to zestawienie czterech perełek polskiej alternatywy, wśród nich 3 wykonawców, którym naprawdę warto się przyglądać i ich rozwijającej się karierze.
Winter Mood miał miejsce 27 lutego w samym sercu stolicy, przy ulicy Nowogrodzkiej w uwielbianym przeze mnie lokalu – BARdzo bardzo. Klimatyczny, przytulny i schowany w małej uliczce kryje w sobie intymną scenę i przemiłą atmosferę. Koncertowo – to często wybierana miejscówka na małe wydarzenia, z pewnością znana warszawskim fanom muzyki. Biorąc pod uwagę ogół wydarzenia, jestem bardzo zadowolona, że zostało zorganizowane jednak w BARdzo bardzo, a nie jak to miało być pierwotnie – w Klubie Niebo. W mojej opinii, mniejszy bar sprzyjał w odbiorze twórczości zaproszonych gości. Mimo, iż był to poniedziałkowy wieczór, klimat imprezy nie pozwolił myśleć o pracy kolejnego dnia (pyszne drineczki też, ale wiecie, to na marginesie).
Kto zaśpiewał podczas Winter Mood? Kolejno byli to Kuba Dąbrowski, Szymon Żurawski, Chair i Tomasz Makowiecki.
Organizatorzy przybliżyli nam sylwetki zaproszonych artystów (źródło: materiały prasowe ART2 Music):
Kuba Dąbrowski Producent muzyczny, kompozytor i autor tekstów. Na koncie ma współpracę m.in. z Sanah, Jakubem Skorupą, Darią ze Śląska czy Marceliną! W 2021 roku zadebiutował z autorskim singlem Gorszy Mood, który rozpoczął intensywne prace nad debiutanckim albumem zapowiadanym na 2023 rok. W swojej muzyce Kuba łączy indie pop, alternatywny rock i nowe popowe brzmienia. W tekstach wspomina swoje miłosne podboje i straty, szuka sposobów na pogodzenie się z samym sobą i próbuję odkryć przed światem męskie, często niezrozumiane emocje.
Szymon Żurawski Wokalista, kompozytor i tekściarz, wcześniej występujący jako Szymonmówi. W 2021 roku zadebiutował albumem Coś się zepsuło (Mystic Production). Nie boi się w twórczości poruszać tematów trudnych jak przemoc domowa, katastrofa klimatyczna czy rosnące w siłę ruchy antynaukowe. Muzycznie jest pomiędzy folkową balladą a romantyczną stroną rocka, wzmacniając swój przekaz charakterystyczną, wysoką barwą głosu.
Chair Chair to międzynarodowy duet multimedialnych Artystów – Cura i Hubert Kurkiewicz, reprezentacja Tygrysy Records (sublabelu ART2), którego Dyrektorem Artystycznym jest Błażej Król. W czerwcu 2022 roku ukazał się ich debiutancki album „Po Co Muzyka”. Mimo oderwania od rzeczywistości i memicznej otoczki wydawnictwo spotkało się z bardzo pozytywnym odbiorem, zapewniając im miejsce m.in. na OFF Festiwalu, Męskim Graniu czy Great September. Mówią, że grają country-corn-punk, ale są jego jedynymi przedstawicielami, więc trudno to od nich wyegzekwować. Najlepiej doświadczyć Chair na żywo!
Tomasz Makowiecki Producent, muzyk, kompozytor, wokalista i autor tekstów, obecny na polskiej scenie muzycznej od 2001 roku. Na swoim koncie ma pięć albumów studyjnych. Wielokrotnie nominowany do nagród polskiego przemysłu fonograficznego Fryderyk oraz Paszportu Polityki w 2007 roku. Jego najnowszy singiel Nie Ma Nas z gościnnym udziałem Katarzyny Nosowskiej zwiastuje płytę, której premiera przewidziana jest na wiosnę 2023 r.
Koncert rozpoczął się z lekkim czasowym poślizgiem ze względu na problemy techniczne. Jednak mimo ich wystąpienia, publiczność zasłuchana była w próbie Kuby Dąbrowskiego, co było dobrym omenem. Koncert artysty był jego pierwszym w Warszawie, ale już wiem, że nie będzie moim ostatnim. Kuba zagrał kilka kawałków, m.in. Sen, czy Nie wiem co robić, które kojarzyłam i fantastycznie było usłyszeć to na żywo. Jego występowi towarzyszyła niesamowicie przyjemna aura, fajny kontakt z publicznością. Całe szczęście, że problemy techniczne nie pozwoliły na zepsucie koncertu, a od Kuby i całego zespołu bił pełen profesjonalizm, który jednocześnie nie wpłynął na ciepłą i luźną atmosferę wieczoru. W tym miejscu muszę dodać jak małe koncerty świetnie sprzyjają bliskiej relacji artysta-słuchacz, bez powstania niewidzialnej bariery. Wszystkim polecam wybranie się raz na jakiś czas na mały, klubowy koncert.
Wracając do wrażeń z poniedziałkowego wieczoru. Kolejny był Szymon Żurawski, który zaskoczył mnie przede wszystkim skalą swojego głosu, dawno nie słyszałam młodego artysty o tak wysokim, charakterystycznym głosie. Wiążąc go z kolejnym aspektem jaki mnie zaskoczył, czyli tematyka utworów, ukazuje wybuchową mieszankę. Jeśli chcecie posłuchać utworów o katastrofie klimatycznej, lekko polityczne lub po prostu o przemocy domowej, to wszystko znajdziecie u Szymona. Naprawdę świetny koncert, większość utworów sprawiła, że łezka pojawiła się w oku. Przyznam również, że repertuar w niektórych momentach mną wstrząsnął i pozostawił otępiałą i to było w tym wszystkim genialne. Dokładnie tak powinna działać na nas muzyka. Brawo Szymon!
Perełką wieczoru (bez urazy Panie Makowiecki, to zupełnie inna kategoria) był zespół Chair. Kojarzyłam ich z sieci, ale nigdy nie skupiłam się, aby konkretnie przesłuchać ich twórczości. Strasznie żałuje tych straconych miesięcy. Chair są tak niesamowitym powiewem świeżości na alternatywnej scenie, że faktycznie możliwe jest stworzenie przez nich nowego gatunku. Podczas występu niektóre utwory przypominały mi coś, co moglibyśmy znaleźć wśród pozycji Joy Division albo żywcem wyjęte z lat 80. Po melancholijnym i refleksyjnym zasłuchaniu się w poprzedniku, Chair na nowo obudzili w publice taneczne bestie. Uwierzcie mi, chcecie doświadczyć tego koncertu.
Wisienką na torcie był koncert Tomasza Makowieckiego. Cóż więcej powiedzieć? Klasa sama w sobie, jak każdy jego występ. Artysta zabrał nas w intymną podróż po świecie Moizmu i pomimo upływu dekady (!) od jego wydania, brzmienie tego wydawnictwa wciąż jest świeże i hipnotyzujące. Na mojej prywatnej liście ulubionych albumów wszechczasów, utrzymuje swoją pozycję w pierwszej piątce, a nawet trójce. Oprócz klasyków Makowieckiego, usłyszeliśmy także niedawno wydane nowości jak Nie ma nas czy świeżutką Warszawę Wschodnią. Co więcej, Tomasz przełamał zupełnie barierę z widownią i w pewnym momencie pląsał z mikrofonem pomiędzy słuchaczami przybijając piątki. Wyczekiwany album ma nadejść już w najbliższych miesiącach. Poczekamy jeszcze chwilkę.
Winter Mood okazał się sukcesem. Wyszłam z BARdzo bardzo po kilku godzinach, naładowana świetnym humorem, z nowymi perełkami muzycznymi do sprawdzenia. ART2 Music – genialna robota! Wielkie brawa za organizację, zebranie czterech tak utalentowanych artystów, przedstawienie ich publiczności. Mam ogromne nadzieje na zorganizowanie kolejnej edycji.
Projekt LXS to efekt współpracy dwójki artystów – Leny Osińskiej i Steeza83. Lena dała się poznać jako uczestniczka The Voice of Poland (btw. jej trenerką była Justyna Steczkowska, która również na swoim koncie ma płytę pt. Anima), następnie Lena była współtwórczynią projektu Sonar. Steez83 jest bardziej znany jako producent rapu/hip hopu, DJ, wydawca. Jako producent przyczynił się do powstania wielu projektów, m.in. SOMA 0,5mg.
Zacznijmy może od samego tytułu. Według Carla Gustawa Junga Anima/Animus to dwa główne archetypy osobowości. Anima to żeńskie cechy charakteru, natomiast Animus to męskie cechy. Jung twierdził, że mężczyźni posiadają Animę, a kobiety Animusa.
Płyta miała premierę w styczniu 2023 roku, jak mówią twórcy, jest to efekt wspólnych poszukiwań i fascynacji dwójki artystów. Na płycie pojawiło się 12 kompozycji, które łączą eksperymentalne brzmienia, elektroniczne bity, ale również piękną lirykę i subtelny wokal. Takie połączenie słodko – gorzkie, bardzo ciekawe, ale trudne.
Lista utworów:
1. MACHINA 2. JASNO 3. TINDER 4. WASTED 5. DYKTAFONY FEAT. TYMEK 6. CUD MIÓD 7. PRZY OŁTARZU 8. WOLNO 9. TYLKO KIEDY ZASNĘ FEAT. OSKAR83 10. MIŁO-MIŁO-MIŁOŚĆ FEAT. SOKÓŁ 11. TSUNAMI FEAT. DZIARMA 12. ICOTYNATO
Jak widać na płycie pojawili się ciekawi goście – Tymek, Dziarma, Sokół oraz Oskar83 (Steez83 jest współtwórcą PRO8L3MU). Jak podkreśla Steez83 goście zostali dobrani pod kątem konkretnych numerów, np. „Tylko kiedy zasnę ma bardzo poetycki wymiar, więc pomyśleliśmy, że świetnie skontrastuje się z głosem i tekstem Oskara, który znany jest z mocno wyrażanych treści”. Tekst do tego utworu napisała Kasia Lins. To wyjątek na tej płycie, resztę tekstów napisała Lena. ANIMA zawiera głównie polskie teksty, co uważam jest bardzo pozytywnym aspektem. Na płycie pojawia się jeden utwór w języku angielskim – WASTED
Warto zwrócić uwagę na okładkę, widać na niej symboliczny ołtarz; sami twórcy projektu skupili się bardzo na audiowizualnej stronie.
Utwór MACHINA jest super, krótko. Można powiedzieć, że jest to pewnego rodzaju intro do całego albumu, bardzo podoba mi się bit i oszczędność w tekście, częste powtarzanie słowa machina wprowadza fajny efekt pewnego rodzaju oczekiwania. Utwór bardzo zachęca do dalszego słuchania płyty. Jeden z moich ulubionych na albumie. Kolejnym sztosem jest utwór DYKTAFONY, w którym występuje również Tymek, pozytywne zaskoczenie – delikatność głosu Leny fajnie się uzupełnia z dynamicznym sposobem śpiewania Tymka. Sama wokalistka stwierdziła, że wymarzyła sobie te współpracę. DYKTAFONY to moja ulubiona piosenka z całej płyty.
Singiel JASNO jest wyjątkowy, bardzo dobry tekst i bit. Do piosenki powstał charakterystyczny teledysk, intrygujący i bardzo dobrze pasujący do piosenki. Warto zobaczyć i oczywiście posłuchać.
Warto wyróżnić piosenkę PRZY OŁTARZU, szczególnie za tekst. Warto się wsłuchać w treść liryczną, bit stworzony przez Steeza jest świetny. MIŁO-MIŁO-MIŁOŚĆ z Sokołem jest ciekawą propozycją, natomiast nie jest to moja ulubiona pozycja z płyty.
Najmniej do gustu przypadły mi piosenki TINDER i TSUNAMI z DZIARMA, nie do końca odpowiadał mi warstwa liryczna i osobiście uważam, że te piosenki nie pasują do całego albumu.
Podsumowując album ANIMA jest pozycją obowiązkową dla osób, które lubią muzykę elektroniczną, ale cenią sobie również jakość tekstu piosenek. Płyta przypadnie do gustu osobom, które szukają nowych inspiracji, czegoś innego, odskoczni. Warto przesłuchać. Bity są świetne, bardzo nowoczesne i intrygujące. Szkoda, że Lena jako wokalistka, nie jest bardziej rozpoznawalna, bo naprawdę na to zasługuje.