Aleksandra Berezowska podczas przesłuchania w ciemno zaśpiewała Twist in my Sobriety. Występowała za kurtyną co dodało tajemniczości jej występu. O swoich pasjach, planach na przyszłość, tworzeniu zespołu a przede wszystkim o muzyce rozmawiała z nami Aleksandra.
Jej życiowe motto, którym kieruje się każdego dnia: „Nikomu nie wolno drżeć przed nieznanym, gdyż każdy jest w stanie zdobyć to, czego pragnie i to, czego mu potrzeba”.
Aleksandra jest absolwentką Technikum Gastronomiczno – Hotelarskiego w Bytomiu. Otrzymała Młodzieżową Nagrodę w dziedzinie Kultury Prezydenta Miasta Bytomia – WENA 2011, w kategorii muzyka wokalna. Wygrała konkurs „Talent Bytomia” organizowany przez Agorę Bytom, którego główną nagrodą były warsztaty wokalne z Elżbietą Zapendowską. Zdobyła Grand Prix w konkursie wokalnym „Złota Struna” w Chorzowie, a także pierwsze miejsce na Festiwalu „MUKa – Mojego Ulubionego Kawałka”.
Marta Mrowiec: Kim jest Aleksandra Berezowska?
Aleksandra Berezowska: Aleksandra jest osobą, która nie potrafi usiedzieć na miejscu przez pięć minut. Wokół niej cały czas musi się coś dziać. To KOBIETA, która ma swój świat i swoje kredki.
Marta Mrowiec: Kiedy byłam małą dziewczynką marzyłam o…
Aleksandra Berezowska: …tym żeby być chirurgiem :D Ale nie wiem skąd ten pomysł. Teraz, kiedy patrzę na różne programy, gdzie wykonują operacje na żywo, wychodzę z pokoju albo zasłaniam oczy, bo nie mogę na to patrzeć. Tak naprawdę to nie zapamiętałam wszystkich zawodów, które chciałam wykonywać gdy dorosnę. Było ich mnóstwo. No ale tak mają dzieci :)
Nigdy nie myślałam o tym, że będę śpiewała. A jednak.
Marta Mrowiec: Gdyby nie muzyka to…
Aleksandra Berezowska: Pewnie zajęłabym się fryzjerstwem lub stylizacją. Z reszta mam to w planach. Póki co odległych, bo teraz nie mam czasu ale z pewnością kiedyś je zrealizuję. Zawsze kręciły mnie pokazy mody. Choreografia pokazów mody, dobieranie modelek, odpowiednie światło, uczesanie, muzyka i na końcu wielkie show… Coś pięknego! Uwielbiam pokazy Victoria`s Secret.
A abstrahując od pokazów mody, gdyby nie muzyka to zwyczajnie nie byłoby mnie tutaj. Muzyka towarzyszy mi każdego dnia o każdej porze. Nie wyobrażam sobie iść rano do pracy nie mając słuchawek na uszach a w nich śpiewającej Beth Hart czy Rihanny. Nie wyobrażam sobie jechać w zatłoczonym autobusie, gdzie cisną się na mnie wszyscy ludzie i nie słuchać Hallestorm.
Muzyka jest moim tlenem, ucieczką, lekiem, nadzieją. Wszystkim.
Marta Mrowiec: Jak rozpoczęła się Twoja przygoda z muzyką?
Aleksandra Berezowska: Nie pamiętam dokładnie która to była klasa. Wiem, że podstawówka. Z moim kolegą wpadliśmy na genialny pomysł i wzięliśmy udział w Konkursie Mini Playback Show. Utwór który wykonaliśmy a był to utwór zespołu Modern Talking – Sexy, sexy lover (wtedy był na topie) podbił serca wszystkich ludzi znajdujących się na sali gimnastycznej. Pamiętam, że wymyślaliśmy też dla siebie stylizację. Dżokejka, koszulka z krótkim rękawem, jeansowe spodnie i do tego bluza owinięta wokół pasa, zawiązana z przodu. (koniecznie każda część garderoby w innym kolorze!). I tak zaczęła się moja kariera :)
Marta Mrowiec: Gdybyś miała wymienić 3 swoich idoli muzycznych, kto by to był?
Aleksandra Berezowska: Ciężko powiedzieć czy mam taką osobę. Za dużo powiedziane „autorytet” czy „idol”. Wystarczyłoby określenie bardzo lubię albo podoba mi się jej/jego muzyka. Zacznę od Patrycji Markowskiej (swoją drogą , szkoda, że jej w tej edycji nie było), bardzo lubię jej muzykę, sposób w jaki zachowuje się na scenie. Kolejny rockowy zespół Halestorm i cudowna Lzzy Hale, Beth Hart świetna blues-rockowa wokalistka. Potem Maria Peszek i jej wyraziste i charakterne teksty wzbudzają kontrowersję, którą uwielbiam. Jest wielu artystów, którzy zasługują na określenie bardzo dobry ale to też kwestia gustu. Nie dogodzisz każdemu. Tyle ile ludzi, tyle gustów. Ja staram się nie naśladować żadnego z moim ulubionych artystów. Szukam swojego stylu. Tak, wciąż go szukam.
Marta Mrowiec: Jurorzy mieli problem z jednoznacznym określeniem czy jesteś kobietą czy mężczyzną. Często Ci się to zdarza?
Aleksandra Berezowska: Haha, niestety tak. Bardzo często zdarza się, że mylą mnie z mężczyzną, nawet jeśli mam makijaż na twarzy. Nie wiem dlaczego tak się dzieje. Wygląda na to, że ludzie akceptują mężczyzn w makijażu. A niby Polska taka nietolerancyjna . Mam charakterystyczny głos. Jestem tego świadoma. Kiedyś miałam bardzo duże kompleksy na jego puncie. Znajomi mówili, że przechodzę mutację. Sprawiało mi to przykrość. Z czasem pojawiły się w moim życiu osoby, które usłyszały nie tylko męski głos w kobiecym ciele ale coś więcej i postanowiły to wykorzystać. Nie wahałam się. Teraz zdanie „Ale masz męski głos” to dla mnie komplement. Dzięki nim i swojej ciężkiej pracy jestem w tym programie.
Marta Mrowiec: Podobnie jak Arek Kłusowski wystąpiłaś zza kurtyny. To był Twój pomysł?
Aleksandra Berezowska: Nie. To był pomysł produkcji. Myślę, że bardzo trafiony. Mnie się bardzo spodobał. Nieźle się uśmiałam słuchając trenerów, którzy nie mogli stwierdzić czy jestem kobietą czy mężczyzną. A potem to zdziwienie Barona…
Marta Mrowiec: Wygrałaś konkurs, w którym nagrodą były warsztaty z Panią Elżbietą Zapendowską. Jak je wspominasz? Czego się nauczyłaś podczas tych warsztatów?
Aleksandra Berezowska: Pani Zapendowska była zdziwiona, że nie dostałam się do żadnego programu muzycznego. I to mnie bardzo podbudowało. Przekazała mi wiele uwag na temat mojego wokalu. Jest bardzo szczerą osobą więc tych negatywnych było troszkę, ale nie oszczędzała na pochwałach. Powiedziała mi jak oddychać dobrze przeponą i kazała przede wszystkim ćwiczyć. Wiadomo. Praktyka czyni mistrza.
Marta Mrowiec: Śpiewasz obecnie w jakimś zespole, jesteś związana z jakąś formacją?
Aleksandra Berezowska: Coś zaczyna się dziać. Kompletuję muzyków. Ciężko sprostać moim wymaganiom. Moja płyta nie będzie płytą, która powstanie w pół roku chyba, że spadnie grom z jasnego nieba. Chcę zrobić dobrą płytę a do tego potrzebuję dobrych i odpowiedzialnych muzyków. Próbuję komponować sama. Piszę teksty póki co i nie ukrywam, że cieszyłabym się, gdyby jacyś muzycy odezwali się po przeczytaniu tego wywiadu czy po obejrzeniu kolejnego odcinka The Voice of Poland. :)
Marta Mrowiec: Twoje motto życiowe to: Nikomu nie wolno drżeć przed nieznanym, gdyż każdy jest w stanie zdobyć to, czego pragnie i to, czego mu potrzeba. W takim razie czego pragnie Ola i do czego dąży? ;)
Aleksandra Berezowska: Tak, wiedziałam, że zadacie mi to pytanie. Co tu więcej mówić? Chcę by spełniło się moje największe marzenie! Pragnę nagrać dobrą płytę. W dzisiejszych czasach bardzo trudno jest zrobić karierę. Mnie jednak nie zależy na jak największej liczbie fanów, ludzi dobijających się do mnie drzwiami i oknami tylko po to, by zdobyć autograf. Nie chcę grać koncertów „do piwa”, gdzie ludzie przychodzą, bo nie mają co ze sobą zrobić i zabijają swój czas. Wystarczy mi garstka osób. Szczerych, którzy przyjdą na mój koncert i oddadzą mu się w całości. Chcę by czuli moją muzykę w sobie, żeby nią żyli tak samo jak ja. Wolę zagrać koncert w małym pubie niż na dużej scenie w plenerze. Wtedy będę wiedziała, że ludzie przyszli nasycić się pięknem muzyki a nie dla zabicia swojego czasu.
Marta Mrowiec: Dlaczego zdecydowałeś się na udział w The Voice of Poland? Czego oczekujesz po udziale w programie?
Aleksandra Berezowska: Wiele razy próbowałam się dostać do programów muzycznych ale niestety, kończyło się na precastingach. W końcu się poddałam. Moi znajomi cały czas mi mówili, żebym próbowała i walczyła. Dosyć długo to trwało. Zwlekałam. W końcu dałam sobie ostatnią szansę. Tą szansą był The Voice of Poland. Udało się! Siedzę w pracy a tu nagle telefon: „Czy to Pani Aleksandra Berezowska? Jest mi bardzo miło poinformować Cię, że dostałaś się do Przesłuchań w Ciemno”. To było niesamowite uczucie. Nie potrafię opisać jak wielkie szczęście ogarniało mnie w tej minucie. Niestety nic po za słowami „Dostałaś się do Przesłuchań w Ciemno” nie zapamiętałam. Moja wiara w siebie wzrosła. Z pewnością siebie mam jeszcze problem ale ciągle nad tym pracuję. Mam nadzieję, że program zmieni moje dotychczasowe życie, że zacznę robić to, co kocham a nie to, co muszę. To tez dla mnie duża szansa, że ktoś mnie zauważy. Jakiś menager, producent czy inna osoba. W zasadzie to liczę na to można tak powiedzieć. :)
Marta Mrowiec: Załóżmy, że wygrasz The Voice of Poland, co zmieni się w Twoim życiu?
Aleksandra Berezowska: Łohoho! Postawię piwo wszystkim moim znajomym, którzy mnie namawiali do udziału w programie. To po pierwsze a po drugie, spełnię swoje największe marzenie – nagram płytę i wyruszę w trasę koncertową. Śpiewam dla siebie, owszem ale przede wszystkim dla ludzi. Uwielbiam to robić. Im więcej ich, tym lepiej, pod warunkiem, że przychodzą oglądać mój występ i słuchać mojej muzyki, i dobrze się przy niej czują. Chcę zapewnić im komfort, chwilę spokoju, wzruszenia i moment wyciszenia. Co będzie potem? Czas pokaże. Póki co jestem na etapie Bitew i mam nadzieję, że ją wygram. Z tego miejsca chcę podziękować wszystkim moim znajomym, którzy namówili mnie do udziału w programie. Jestem Wam ogromnie wdzięczna. Dziękuję moim przyjaciołom za to, że wytrzymują moje humorki, chwile załamania i radości, za to że zawsze są obok i wspierają mnie. Dziękuję moim rodzicom za to, że dostałam od nich w prezencie ten głos, dzięki któremu zaszłam tak daleko. I przede wszystkim moim fanom. Nie sądziłam, że będzie Was aż tak wielu.
Bawcie się dobrze i bądźcie zdrowi. Aleksandra
Więcej o Aleksandrze dowiecie się z jej Facebookowego profilu: Aleksandra Berezowska

