Olly Murs tydzień temu wydał już piąty studyjny album w karierze. Ten wokalista zawsze kojarzył mi się z popem, hitami i komercją, ale w pozytywnym tych słów znaczeniu. Murs zdecydowanie zaraża energią i optymizmem. A czy na najnowszym krążku zatytułowanym 24 HRS znajdziemy kolejne przebojowe piosenki, z których artysta może być dumny? Sprawdźmy!
Ciekawostką w życiorysie angielskiego piosenkarza jest to, że zaczynał w programie X Factor. Bez wątpienia popularność zdobyta w show pozwoliła mu szybciej zrobić karierę. I faktycznie, Olly dość regularnie wydaje bardzo dobrze sprzedające się krążki. Piąta płyta w dyskografii Olly’ego Mursa jest płytą o dziwo udaną. Następca albumu Never Been Better jest spójnym albumem, który oczywiście ma swoje plusy i minusy. Wydaje mi się jednak, że wokalista się postarał, a produkcji też nie mogę nic zarzucić. Na krążku 24 HRS jest dużo energii i piosenek, które mają singlowe predyspozycje. Przyjrzyjmy się standardowej wersji albumu, która zawiera dwanaście nowych piosenek.
Album zapowiadał najpierw singiel You Don’t Know Love, do którego ukazał się też klimatyczny, czarno-biały teledysk. Piosenka zdobyła dużą popularność, jednak mnie osobiście nie porwała i w porównaniu do innych kompozycji z płyty wypada dość słabo. Z kolei następny singiel okazał się dużo lepszy. Utwór Grow Up z zabawnym, sympatycznym klipem i chwytliwą melodią od razu mi się spodobał. Jest śmiesznie, rozrywkowo i zachęcająco. Co dalej?
24 HRS zawiera popowe perełki, które na pewno dotrą na wysokie miejsca na listach przebojów. Olly wypromował już wiele hitów takich jak Troublemaker czy Heart Skips A Beat i na tym na pewno się nie skończy. Ten wokalista do maszynka do robienia przebojowych utworów. Z najnowszych piosenek na uwagę zasługuje ta zatytułowana Deeper. Już od pierwszych dźwięków wiadomo, że będzie energicznie. I Olly szybko się rozkręca! Refren jest naprawdę dobrze skonstruowany, słyszymy tam inny niż Mursa głos, więc nie jest też monotonnie. A na płycie nie ma żadnych duetów, więc taki zabieg też jest korzystny, żeby wprowadzić trochę różnorodności.
Private to również chwytliwy kandytat na singiel. Całkiem dobry, nowocześnie zrobiony popowy kawałek, dość prosty, ale z wyróżniającymi się powtórzeniami. Sprawia to, że piosenkę łatwo zapamiętać. Energia bije też od Back Around i Better Than Me, choć te kawałki już mniej przypadły mi do gustu. Balladowo, ale też świetnie jest w Years & Years. Mam wrażenie, że trochę czuć tu klimat Dear Darlin. Mimo to, utwór jest miłą odskocznią od energicznych brzmień. Można się uspokoić, posłuchać trochę wokalu Olly’ego, który wybitny nie jest, ale daje radę. W spokojniejszych piosenkach Murs sprawdza się też całkiem dobrze. Pod tym względem można wyróżnić jeszcze Love You More czy Flaws.
Nie potrafię wskazać najgorszej piosenki z nowego albumu Olly’ego Mursa. Tak jak wcześniej wspomniałam, mam kilka faworytów, których chętnie usłyszałabym w radiu i zobaczyłabym do nich klipy. To dobry znak, bo era tej płyty może chwilę trwać. Olly przy dobrej promocji nie przyciągnie uwagi tylko na chwilę i wyciągnie z 24 HRS tyle, ile się da. Trochę zdziwiły mnie też tytuły piosenek, dużo kojarzę z innymi artystami i są bardzo powtarzalne. W tej kwestii Murs mógł wymyśleć coś innego, co będzie kojarzyło się z nim tak bardzo jak wspomniane wyżej Heart Skips a Beat. Jednak ogólnie krążek stanowi udaną całość i da się wyodrębnić kilka perełek.


Uwielbiam chłopa <3 Śledzę jego karierę od debiutu i zawsze ma takie wpadające w ucho piosenki, że morda sama się cieszy <3 xD
Możliwość dodawania komentarzy nie jest dostępna.