Wyżej niż nadzieja, odsłuch nowego albumu Florence + The Machine. Relacja Marty Umiejewskiej

W środę 27.06 z inicjatywy Universal Music Polska odbył się odsłuch czwartego albumu Florence & the Machine – „High as Hope”. Dziś, w dniu premiery płyty, dzielimy się z Wami pierwszymi wrażeniami z tego wydarzenia.

Jedyne, czego Florence Welch nie potrafi, to nudzić swoich fanów. Każdy z jej dotychczasowych albumów był inny, i podobnie jest z High as Hope. Po kolorowym „Lungs”, barokowym „Ceremonials” i dojrzałym „How Big…” przyszedł czas na „High as Hope” – krążek wyczekiwany z niecierpliwością od trzech lat. Album kompletnie tajemniczy, gdyż mogło się wydawać, że po „How Big…” (odysei, w trakcie której Florence rozliczała się z własnym życiem), nic nas nie zaskoczy.

Michał Santorek
fot. Michał Santorek‎ // Florence + the Machine Fan Club PL

Na „High as Hope” Florence stawia nowe egzystencjonalne pytania, na które nie potrafi odpowiedzieć, ale „można do nich potańczyć”. Choć ostatni utwór nosi tytuł „No Choir”, to na nowym albumie nadal rozbrzmiewają typowe dla artystki chóry i budowane jest dzięki nim napięcie w utworach. W ramach wydarzenia zorganizowanego przez Universal Music Polska, niektórzy szczęśliwcy mieli okazję wysłuchać wszystkich dziesięciu piosenek dwa dni przed premierą. Do 27.06 wydane zostały tylko trzy z nich („Sky Full of Song”, „Hunger” i „Big God”), a dwie artystka śpiewała między innymi na wiosennych festiwalach („100 Years” i „Patricia”). Nie oznacza to, że odsłuch obył się bez zaskoczeń – wręcz przeciwnie. Okazało się na przykład, że znana wszystkim fanom „Patricia” brzmi zupełnie inaczej w wersji studyjnej – o wiele szybciej i bardziej rozrywkowo.

Niepublikowane dotąd „June” i „Grace” doprowadziły do wzruszania większość słuchaczy. Ta ostatnia piosenka, to hymn Florence dla jej młodszej siostry. Jak to Brytyjka, Grace czuła się bardzo zakłopotana, kiedy usłyszała, że zadedykowano jej utwór, który usłyszy cały świat. Przez wysokie partie wokalne i przejmujący tekst przebija żal, skrucha i siostrzana miłość. Co do „June”, to możemy tylko żałować, że Florence nie zdecydowała się pokazać go Polsce wcześniej, bo byłaby to idealna piosenka na deszczowe, czerwcowe wieczory. Biorąc jednak pod uwagę popularność zespołu w naszym kraju, nie wątpię, że „June” będzie przez wiele osób zapętlane niezależnie od miesiąca.

Odsłuch płyty odbył się w Teatrze Imka, który specjalnie na tę okazję został przybrany kwiatami, zgodnie z motywem ze zdjęcia okładkowego płyty i z polską tradycją noszenia wianków na koncertach FATM, a także ostatnią akcją „Raise it up”, przeprowadzoną przez polski fanklub podczas Orange Warsaw Festival. Większość słuchaczy również wybrała kwieciste wzory na to wydarzenie, żeby lepiej wczuć się w klimat świata Florence.

Jak już zostało wspomniane, ten świat z każdym albumem się nieco zmienia. Na tegorocznym krążku nie pojawia się właściwie żadna typowo radiowa, popowa piosenka. Nowa płyta idzie wręcz w kierunku poezji śpiewanej – Florence jeszcze bardziej skupia się na tekstach, a każdy utwór opiera się przede wszystkich na wokalu. „High as Hope” ukazuje głos Florence w najlepszym wydaniu, a instrumenty są momentami ograniczone do delikatnego pobrzdąkiwania, które mogłoby równie dobrze być odgłosem szczękających bransoletek wokalistki. Wspaniałych doznań instrumentalnych dostarcza jednak chociażby długi wstęp do „The End of Love”.

Choć podczas odsłuchu organizatorzy ograniczyli się do dźwięku, warto wspomnieć o innych zmysłach, które są karmione przez FATM. Do tej pory zostały opublikowane trzy przepiękne, symboliczne teledyski do piosenek z nowego albumu, a piątego lipca możemy się spodziewać wydania tomiku poezji o tytule „Useless Magic” autorstwa Florence Welch. Oprócz wierszy i fragmentów tekstów, znajdziemy tam również twórczość artystyczną piosenkarki. Zespół ogłasza także kolejne trasy koncertowe; w najbliższej przyszłości możemy się spodziewać dat dotyczących Europy, a w szczególności Polski, do której Florence & the Machine szczególnie lubi wracać.

Płyta jest już w całości dostępna na Spotify oraz w sprzedaży.

Czytaj również