Szósty odcinek Odkryj z All About Music to zdecydowanie odcinek wyjątkowych projektów. Znajdą dziś coś dla siebie fani punk rocka i mieszczańskiego folku, fani Tima Burtona i teatralno-kabaretowego grania, fani inteligentnej i ciekawie zastosowanej elektroniki. Miłej lektury i odsłuchu!
Hańba!
Zacznę od tego, że uwielbiam różnego rodzaju nietypowe projekty, a zespołowi Hańba! z pewnością nie brak oryginalności. Hańbę! tworzą czterej muzycy: Andrzej Zamenhoff (bandżo), Adam Sobolewski (bęben, grzebień, tamburyn), Ignacy Woland (tuba) i Wiesław Król (akordeon). Przyjęli oni taką oto koncepcję: Europa dwudziestolecia międzywojennego, do głosu coraz bardziej dochodzą wszelakie ruchy głoszące skrajności, robotnicy zaczynają się buntować. Ale niech nie zwiodą was owi robotnicy – Hańba! nie chwali komunistów. Hańba! krytykuje komunistów, Hańba! krytykuje faszystów, Hańba! krytykuje liberałów, Hańba! krytykuje również klerykałów. Podsumowując – jak widać muzyka zespołu ma silne podłoże polityczne. A jaka muzyka jest najlepsza do buntu politycznego? Oczywiście punk rock! Tak więc Hańba! używa tejże formy, ale przenosi ją do wyżej wymienionego okresu, wskutek czego wychodzi nam niezwykła hybryda muzyki mieszczańskiej i punk rocka. Dodatkowo stylizacja samych muzyków jest rodem wzięta z dwudziestolecia międzywojennego. Zespół ma na swoim koncie trzy płyty – Figa z makiem, Prosto w serce i Guma i gówno. Zdecydowanie jednym z największych sukcesów tej grupy jest otrzymanie Nagrody Specjalnej im. Czesława Niemena, którą to zdobył na Konkursie Muzyki Folkowej Polskiego Radia „Nowa Tradycja” 2014.
Camero Cat
Drugi zespół na dziś to Camero Cat – również niezwykle oryginalne zjawisko na polskiej scenie muzycznej, które niestety od 2012 roku tkwi w zawieszeniu. Jednakże szczęście w nieszczęściu jest takie, że muzycy zdążyli wydać dwie płyty. Zacznę od składu: podstawowa trójka to Xawery Renczyński, Jakub Dobrowolski oraz Julia Renczyńska. Natomiast w późniejszej fazie trzon zespołu wspomogli: Mateusz Kolankowski, Alicja Margolin i Marcin Knapik – później zastąpiony przez Grzegorza Fiebera. Tak jak już wspominałem, Camero Cat wydali dwie płyty – debiutancką Cats and Cloks w 2009 roku (w podstawowym składzie) i Mad Tea Party w 2011 roku (w rozszerzonym składzie). Zespół można było usłyszeć w czwartej edycji programu Must Be The Music – tutaj doszli do półfinału, w programie Kuby Wojewódzkiego, czy w TVP Kultura, gdzie zagrali koncert z serii Młoda Scena Muzyczna. A teraz najważniejsze: Camero Cat wygląda i brzmi zjawiskowo, bo to fuzja muzyki, kabaretu, teatru i groteski rodem z filmów Tima Burtona. Cylinder, demoniczne wokale, garnitury, kabaretowe klawisze, klimatyczna oprawa wizualna koncertów – to wszystko składa się na bardzo świeży, ciekawy koncept. Oby, naprawdę oby jeszcze wrócili, bo szkoda ich i tego nie w pełni wykorzystanego potencjału.
Jacaszek
Na koniec coś na wyciszenie – Jacaszek, czyli jeden z najbardziej fascynujących artystów jakich poznałem. Michał Jacaszek to artysta tworzący muzykę elektroniczną i elektroakustyczną, ale tak na dobrą sprawę powiedzieć o tym artyście tyle, to nie powiedzieć nic. Na dowód tego rozpiszę pokrótce jedynie wybrane projekty Jacaszka: płyta Lo-Fi Stories – połączenie sampli z bajek dla dzieci i przetworzonych dźwięków instrumentów; Lem Konzept – zilustrowane muzycznie Bajki Robotów Stanisława Lema; Treny – płyta, na której połączył brzmienie klasycznych instrumentów z przeróżnymi elementami elektronicznymi, Pentral – koncept polegający na swego rodzaju zarejestrowaniu atmosfery gotyckich kościołów, by dzięki temu oddać ich atmosferę, Catalogue des Arbres – zarejestrowane dźwięki natury (takie jak, np. szelest liści) połączone ze skrzypcami, klarnetem, perkusjonaliami, fortepianem oraz oczywiście poddane obróbce elektronicznej. Natomiast płytą, nad którą chciałbym pochylić się szczególnie jest krążek Pieśni. Jest to album, na którym Jacaszek interpretuje pieśni kościelne (chociażby Chwalcie łąki umajone czy Bogurodzicę), ale nie robi tego nuta w nutę – on inspiruje się nimi, czerpie z nich pełnymi garściami, wybiera piękne melodie, żongluje elementami, układa je na swój sposób. Wychodzi z tego wspaniała całość – poruszająca, wyciszająca, z misternie dobieranymi dźwiękami i charakterystycznym minimalizmem.


