Istnieją utwory, które nigdy nie umierają. Są znane nie tylko w wersji oryginalnej, ale także w wielu innych interpretacjach. Tak powstają świetne wersje wielu piosenek, które pomagają im przetrwać i są ich przekaźnikiem. I choć nigdy nie zapomnimy zespołu Animals, czy też kawałka Dream On, to poza zawodną ludzką pamięcią, przyczyniają się do tego właśnie covery.
Mało kto lubi odgrzewane jedzenie. Nie ma ono już tego samego smaku i zapachu. Nie przyciąga, nie jemy go tak chętnie. Kiedy coś nie jest pierwszej świeżości rzadko mamy na to ochotę.
Ciężko jest też sprawić, aby znany i dobry utwór wykonać po raz kolejny i zdobyć aprobatę. Każdy na pewno zna wiele nieudanych coverów, których wolałby nie słyszeć, aby nie obrzydzać sobie obrazu oryginału. Na szczęście, mimo to, istnieje wiele odgrzewanych utworów. Odgrzewanych i rozgrzewających fanów do białości przez pozytywne uczucia. I ja mam również kilka typów takich piosenek, z których przetrwania się cieszę, i których coverów słucham w przyjemnością równą oryginałowi, a czasem nawet większą.
Zaczynam od najstarszego kawałka. Właściwie nie wiem kiedy zaczęła się jego historia i nie sądzę, by zostało to ostatecznie ustalone. Jest on o tyle ciekawy, że wywodzi się z tradycji – treść tego utworu musiała być przekazywana ustnie. Chodzi mi oczywiście o genialną piosenkę House of The Rising Sun. Co ciekawe, w zależności od wersji, utwór jest ukazywany z perspektywy kobiety lub mężczyzny. Również tytułowy Dom, który miałby mieścić się w Nowym Orleanie, nie jest do końca zidentyfikowany i nie wszyscy są przekonani o tym, że rzeczywiście istniał. No, ale wracając do utworu…
Najstarsza (znana) nagrana wersja pochodzi z 1934 r. i jej wykonawcami są Clarence Ashley i Gwen Foster.
Po nich znanych jest jeszcze dwóch wykonawców (Pete Seeger – 1958 r. oraz Joan Baez – 1960 r.). Pierwszą bardziej znaną wersją jest wykonanie Boba Dylana z 1962 r.
http://www.youtube.com/watch?v=2b0KQ6_Oek8
Wydaje mi się jednak, że najbardziej znaną i rozpowszechnioną wersję jest ta z 1964 r. w wykonaniu grupy Animals. Toteż właśnie tę wersję traktuję jako odnośnik i „oryginał”.
Kolejną ciekawą wersją jest wykonanie zespołu z Detroit – Frijid Pink nagrane w 1969 r. Mam nadzieję, że nikogo tym nie urażę, ale ta wersja brzmi dla mnie bardziej „hajowo”, niż dylanowska.
Utwór był też wykonywany w latach 80. Natomiast w 2002 r. został nagrany w celach charytatywnych (pomoc dzieciom dotkniętym wojną) przez zespół Muse . Jest to ostra wersja tego kawałka. Nie mogę powiedzieć, że nie jest dobra, ale muszę napisać, że spodziewałam się więcej.
Również w 2002 r. został wypuszczony mój faworyt wśród tych coverów, który stanowi dla mnie najlepszy odnośnik do – „świetny cover utworu Animals” – czyli wykonanie zespołu Toto zamieszczone na ich jedenastym albumie: Through The Looking Glass.
Kolejnym chronologicznie utworem, który jest moim zdaniem warty przypomnienia to piosenka Over The Rainbow. Utwór ten został napisany do filmu „Czarnoksiężnik z krainy Oz”, czyli pochodzi z 1939 r., choć sam Czarnoksiężnik jest starszy – powstał na podstawie książki i był nakręcony m.in. w wersji niemej w 1925 r.
W znanej nam, dźwiękowej wersji, piosenka Over The Rainbow jest wykonywana przez Judy Garland, która grała nikogo innego, jak Dorotkę.
Gitarowa wersja, tego utworu pochodzi z 1992 r. Wykonuje ją Eva Cassidy. Jest to jednak jeden z tych coverów, który odbiega od oryginału, gdyż jest indywidualnie interpretowany przez wykonawcę, toteż akurat mi nie przypada do gustu. Niemniej piosenka ta została umieszczona na albumie The Other Side, który wykonawczyni nagrała z Chuckiem Brownem.
http://www.youtube.com/watch?v=f5EesOU5oc0
W 1993 r. utwór ten został wdzięcznie odtworzony, z udziałem ukulele, przez hawajskiego muzyka – Israel Kamakawiwo’ole (jakkolwiek się tego nie odmienia).
W 2005 r. został wypuszczony chyba najpopularniejszy cover Over The Rainbow nagrany przez Kylie Minogue, która wykonała go podczas swojej trasy Showgirl.
W telewizji BBC, w tak zwanym „talent show” w tematyce Czarnoksiężnika z krainy Oz, zwyciężyła Danielle Hope. Jej bardzo delikatna, dziewczęca wersja Over The Rainbow została wypuszczona w krążku z utworami finalistów w 2010 r.
http://www.youtube.com/watch?v=duwgBUatsdM
W 2010 r. utwór został także wykonany w bardzo znanym serialu/musicalu Glee. Śpiewających wspólnie Over The Rainbow możemy oglądać Matthew James Morrisona (jako William Schuester) i Mark Sallinga (jako Noah „Puck” Puckerman). Jest to wesoła wersja tej piosenki. Podaje się, że jest ona coverem nie utworu z 1939 r., lecz ukulelowej wersji wspomnianego wcześniej Hawajczyka.
Nikt chyba nie będzie protestował kiedy napiszę, że Dream On to jeden z najlepszych utworów w historii muzyki (dla mnie – zaraz przy House of The Rising Sun). Nie skłamię również, jeśli napiszę, że oryginalna wersja tego utworu pozostaje chyba tą najbardziej znaną. Dream On to utwór zespołu Aerosmith pochodzący z ich debiutanckiej płyty: Aerosmith z 1973 r.
Utwór doczekał się aż dwóch coverów w 1988 r. Pierwszy z nich widnieje na płycie Greg X. Voltz’a (byłego członka zespołu Petra) – Come Out Fighting. Utwór ten, zdaniem internautów komentujących na YT, jest nawet lepszy, niż oryginał ze względu na predyspozycje głosu wykonawcy.
Kolejny cover to kawałek zamieszczony na płycie Children zespołu powstałego z rozpadu grupy The Sisters of Mercy – The Mission. Jest to wersja dla fanów mroczniejszych klimatów, w tym dla mnie.
W 2002 r. cover Dream On zagościł na płycie amerykańskiego zespołu Fisher pod tytułem Uppers & Downers. Wykonanie to odbiega od tradycyjnego głównie ze względu na muzykę, która jest bardziej nowoczesna i odsuwa gitarę w cień.
Co ciekawe Dream On zostało również wykorzystane do utworu rapowego. Stanowi podkład do utworu Sing for the Moment wypuszczonego na albumie Eminema – The Eminem Show z 2003 r. W tym wykonaniu, oprócz muzyki, zostaje również wykorzystany refren.
http://www.youtube.com/watch?v=w–fNIigoS4
Kolejny cover wskakuje nam już w 2005 r. w wykonaniu świetnego gitarzysty Michael Angelo Batita. Wersja ta, jak sama profesja wykonawcy wskazuje, jest czysto gitarowa i moim zdaniem została zagrana świetnie. Na pewno jest warta uwagi.
Dream On było także wykonywane we wspomnianym wcześniej amerykańskim serialu Glee, w pierwszy sezonie. Osobiście jest to moja ulubiona wersja tego utworu, wykonywana przez dwie osoby: Matthew James Morrisona (jako William Schuester) oraz Neil Patrick Harrisa (występ gościnny jako Bryan Ryan, ale aktor z ról serialowych jest raczej bardziej znany jako Barney z „Jak poznałem Waszą Matkę”).
Kolejna rapowa wersja Dream On znajduje się na krążku The Martyr (2011) grupy Immortal Technique w utworze Angels & Deamons. Również w tym wypadku został wykorzystany podkład muzyczny. Nie ma już natomiast, jak u Eminema, wykorzystania tekstu. Generalnie rzecz biorąc jest to utwór nie tylko dla fanów rapu, coverów, ale również kolejny kawałek dla osób lubiących mroczniejsze klimaty.
http://www.youtube.com/watch?v=KiQaqu9x8B8
Ostatnią wersją Dream On, o której napiszę, jest zamieszczony na płycie It’s a Man’s World kawałek pod oryginalnym tytułem. Album wypuszczony przez Anastacia’e w 2012 r. zawiera lekką, kobiecą wersję piosenki. To wykonanie nie przypadło mi do gustu (nie tylko przez irytujący głos piosenkarki, ale również przez pewnego rodzaju brak emocji, które na różne sposoby temu utworowi towarzyszą przez wiele lat).
Cofnęłam się trochę w czasie i być może zanudziłam wielu czytelników. Gratuluję tym, którzy wytrwali do końca tego wywodu. Nie był on jednak bezcelowy. Myślę, że warto pamiętać nie tylko o oryginałach utworów, ale również o ich drodze do współczesności. Niezwykle ciekawe są dla mnie różne aranżacje i przeobrażenia, jakim podlegają piosenki.
Wielkie hity nigdy nie umierają. Całe mnóstwo wykonawców marzy często o ich nagraniu. W końcu kto z nas nie chciałby umieć świetnie wykonać piosenki, na której się wychował?
Coverów jest całe mnóstwo. Lepsze i gorsze, znane i mniej znane. Są jednak takie, które szczególnie do nas trafiają – ze względu na nasze przywiązanie do oryginałów. House of The Rising Sun, Over The Rainbow i Dream On to właśnie tego typu utwory. Przetrwały wiele lat ze względu na swoją świetność, ale również dzięki odważnym wykonawcom, którzy podjęli się ich odświeżenia. Do dzisiaj podziwiamy różne wersje, do dzisiaj służą one i są wykorzystywane na wiele sposobów: wersja instrumentalna, musicalowa, rapowa. Omówione trzy piosenki nie są wyjątkami – pozostaje takich wiele i mam nadzieję jeszcze o nich napisać.
Najważniejsze jednak, że te wszystkie utwory nadal trwają i każdy może znaleźć wersję dla siebie.
