Nie żyje Taylor Hawkins – perkusista grupy Foo Fighters

W sobotę rano świat muzyki obiegła informacja o nagłej śmierci Taylora Hawkinsa – perkusisty grupy Foo Fighters. Muzyk raptem miesiąc temu skończył 50 lat.

W sobotę rano w oficjalnych social mediach zespołu Foo Fighters pojawił się post informujący o śmierci Taylora Hawkinsa – wieloletniego perkusisty grupy. Wiadomość zelektryzowała cały muzyczny świat – zespół jest właśnie w trakcie trasy koncertowej po Ameryce Południowej, a wczoraj miał zagrać na Festival Estéreo Picnic w Bogocie w Kolumbii, jednak zamiast występu, na fanów czekał telebim, na którym wyświetlono informację o odejściu artysty. W chwili śmierci Hawkins miał 50 lat, na chwilę obecną nie jest znana przyczyna zgonu.

Rodzina Foo Fighters jest zdewastowana tragiczną i przedwczesną śmiercią naszego ukochanego Taylora Hawkinsa. Jego muzyczna dusza i zaraźliwy śmiech będą z nami żyły na zawsze. Nasze serca kierują się do jego żony, dzieci i rodziny, prosimy także o potraktowanie ich prywatności z największym szacunkiem w tym niewyobrażalnie trudnym czasie.

Taylor Hawkins dołączył do Foo Fighters w 1997 roku i po raz pierwszy pojawił się na albumie There Is Nothing Left to Lose z 1999 roku. Wcześniej znany był już w muzycznym środowisku z gościnnej gry na perkusji z Alanis Morissette. Poza działalnością w macierzystym zespole, muzyk współpracował m.in. z Brianem Mayem i Rogerem Taylorem, w 2010 roku zaś założył swoją grupę Taylor Hawkins & the Coattal Riders. W 2005 roku został uznany przez magazyn “Rhythm” za Najlepszego perkusistę rockowego.

Ostatni, jak się okazuje, album studyjny Foo Fighters z Taylorem Hawkinsem na pokładzie to Medicine at Midnight, który ukazał się na początku ubiegłego roku. Raptem wczoraj, czyli właśnie w dniu śmierci perkusisty, swoją premierę miała EP-ka fikcyjnej grupy Dream Widow, która pojawiła się w horrorze Studio 666, a w której członków wcielili się muzycy Foo Fighters.

Czytaj również