
Smutne wieści płyną do nas z Ameryki Łacińskiej. Popularny tam kolumbijski artysta Legarda został postrzelony w głowę. Nie udało się go uratować.
Legarda został napadnięty kiedy wracał do domu Uberem. Pocisk nieznanego sprawy trafił go jeszcze gdy był w samochodzie. W oficjalnym oświadczeniu lokalna służba zdrowia IPS Universitaria podaje, że Legarda został przyjęty na oddział z raną postrzałową czaszki, co wskazywało na uszkodzenie mózgu. Obrażenia były jednak tak duże, że nie udało się go utrzymać przy życiu. Legarda zmarł wczoraj o 17:15. Miał zaledwie 29 lat.
Artysta promował ostatnio swój najnowszy singiel Nutella. 10 godzin temu premierę miał przygotowany do niego teledysk. Wieść o jego śmierci poruszyła całą latynoską branżę muzyczną. Kondolecje złożyli między innymi CNCO, Fanny Lu, Manuel Medrano czy Fonseca.

