
Matka chrzestna punk rocka. Intelektualistka. Uważna obserwatorka rzeczywistości. O Patti Smith powiedziano już wiele, a ona sama każdemu z użytych przez siebie słów nadaje wiele własnych znaczeń. Z niezwykłą precyzją, ale też należytą uważnością wyrazom tym składającym się na teksty piosenek przyjrzał się Filip Łobodziński. Efektem tych obserwacji jest antologia „Nie gódź się”.
Swoistym zalążkiem „Nie gódź się” jest „Tańczę boso” – wydana w 2017 roku licząca niemal pięćdziesiąt stron książka zawierająca zaledwie dziewięć przekładów wybranych utworów Patti Smith. Już wtedy, dwa lata temu, zarówno wydawnictwo Biuro Literackie, jak i Filip Łobodziński zapowiedzieli wydanie pełniejszego opracowania tekstów Patti Smith. Słowa dotrzymali i już od kilku dni na półkach księgarń dostępna jest antologia zatytułowana „Nie gódź się”.
Siedemdziesiąt piosenek (choć w odniesieniu do utworów Smith bardziej trafne wydaje słowo „pieśni”) przetłumaczonych na stronach „Nie gódź się” zostało przypisane konkretnym rozdziałom odpowiadającym tytułom płyt, z których pochodzą. Antologię otwierają jednak teksty napisane przez artystkę od 1970 roku aż do wydania debiutanckiej płyty, czyli do 1975 roku. Następnie otrzymujemy tłumaczenia utworów z kolejnych płyt Patti Smith, czyli Horses(1975), Radio Ethiopia (1976), Easter(1978), Wave(1979), Dream of Life (1988), Gone Again (1996), Peace and Noise (1997), Gung Ho (2000), Trampin’ (2004), aż po Bangę (2012). To tłumaczenia przemyślane i precyzyjne do tego stopnia, że Łobodzińskiemu udało się przenieść na język polski wszelkie gry słowne, które pojawiają się w oryginalnych tekstach Patti Smith, co jest zadaniem może nie tyle niewykonalnym, co niezwykle wymagającym. Przekłady te nie odebrały też oryginalnym, anglojęzycznym tekstom Patti Smith ich poetyckości, niejednoznaczności. Oczywiście, momentami można spierać się o właściwsze słowa czy składnię, ale biorąc pod uwagę zarówno doświadczenie w tłumaczeniu podobnych, równie trudnych i skomplikowanych tekstów takich artystów jak Bob Dylan czy Nick Cave, jak i uwagę, z jaką Łobodziński podchodzi do słowa, to jakość tłumaczeń utworów Patti Smith również nie budzi wątpliwości.

„Nie gódź się” jest nie tylko solidną antologią twórczości Patti Smith. To również krótki rzut oka na kulisy powstawania niektórych spośród jej utworów. Łobodziński przybliżył pokrótce biografię artystki, a przynajmniej wydarzenia z jej życia kluczowe dla przetłumaczonych pieśni. Przywołał też postacie, miejsca i inspiracje samej artystki, które znacząco wpłynęły na powstanie jej utworów.
„Nie gódź się” to w końcu dzieło trzech twórców. O roli w nim Patti Smith i Filipa Łobodzińskiego napisałam wyżej. Ale jest jeszcze – równie ważny – Steven Sebring – fotograf, filmowiec, a od ponad dwóch dekad również autor portretów artystki, które znajdują się w „Nie gódź się”. To właśnie jego fotografie przemawiają głosem innym niż teksty utworów. Opowiadają jej życie, dają biograficzny kontekst do interpretacji jej pieśni. Oprócz doskonałych portretów autorstwa Sebringa, na stronach „Nie gódź się” pojawiają się również skany rękopisów czy maszynopisów poszczególnych utworów, które nierzadko zawierają poprawki nanoszone przez autorkę. To, prawdopodobnie, jedna z niewielu możliwości wglądu w proces powstawania tekstów Patti Smith, przyjrzenia się temu, jak ewoluowały zanim ukazały się w wersji finalnej.

Minęło zaledwie kilka tygodni nowego roku, ale właściwie już teraz nie ulega wątpliwości, że „Nie gódź się” należy do jednych z najważniejszych książek poświęconych muzyce wydanych w tym roku. To pierwsza w Polsce taka antologia tekstów utworów Patti Smith, a jej dorobek literacki wciąż w ogromnej mierze czeka w Polsce na swoje przekłady. Tych ostatnich, równie udanych jak „Nie gódź się”, Filipowi Łobodzińskiemu i Biuru Literackiemu życzę.
- Data premiery:
- Single:
