W ciągu dwóch lat Nicki Minaj stała się jedna z najpopularniejszych wokalistek. W Polsce może tego tak nie widać, ale za oceanem jest bardzo lubiana. Swój debiutancki album Pink Friday wydała w 2010 roku. Kolejny, Pink Friday: Roman Reloaded, w kwietniu bieżącego. Pink Friday: Roman Reloaded – The Re-Up to reedycja jej drugiego krążka.
Wydawnictwo składa się z dwóch płyt. Jedna zawiera podstawowa wersję albumu, druga to osiem nowych piosenek plus znane już wcześniej Va Va Voom. Nie będę oceniać całości, gdyż recenzja Pink Friday: Roman Reloaded autorstwa Filipa A. ukazała się już na stronie. Moją znajdziecie na moim blogu.
Pierwsza płyta Nicki (Pink Friday) znudziła mnie. Drugą przyjęłam znacznie cieplej. Minaj naprawdę się postarała. Zamieściła na krążku aż 19 utworów – bardzo różnorodnych, łączących wiele muzycznych gatunków. Warto wspomnieć chociażby o spokojnym Marilyn Monroe, dyskotekowych Starships i Pound the Alarm, hip hopowych I Am Your Leader, Roman Reloaded. Chociaż od takiej ilości mogła co niektórych rozboleć głowa, ja byłam w pełni usatysfakcjonowana. Pink Friday: Roman Reloaded to całkiem porządny album, na którym każdy znajdzie coś dla siebie. No chyba, że od samego hasła „Nicki Minaj” dostaje zawału.
Kiedy po raz pierwszy posłuchałam The Re-Up żadna piosenka nie została mi w głowie na dłużej. Każdą, chwilę po ostatnim takcie, zapominałam. Wydawało mi się, że Nicki specjalnie wydała reedycję drugiej płyty, by znaleźć miejsce dla tych kilku utworów. Po kilku razach patrzę na te utwory znacznie łaskawszym okiem. Cóż, po raz kolejny dałam się Minaj oczarować.
Na 8 kawałków aż 5 to duety. Najbardziej byłam ciekawa tego z Ciarą. Wokalistka nie ma ostatnio szczęścia. Jej płyty i single przechodzą bez echa. Nie przyznam tego głośno (z powodu mojej sympatii do Ciary), ale wydaje mi się, że jej czas już minął. Czy piosenka I’m Legit z Nicki pomoże jej wrócić na szczyt? Raczej nie. Kawałek należy do najgorszych z The Re-Up. Jest zwyczajnie nudny. Do pięt nie dorasta kolaboracji Minaj z inną kobietą – z Cassie (podobnie jak Ciara – zapomniana). Ich piosenka The Boys jest zabawna, ciekawa, przebojowa.
Za najlepszą na reedycji uważam piosenkę Freedom. Jest taka…inna. Nicki dobrze rapuje, muzyka też jest niczego sobie. Nie wiem jak wy, ale ja słyszę w tym wpływy Alicii Keys. Pod względem samej muzyki oczywiście. Bardzo dobre nagranie. Ciekawie przedstawia się również Up in Flames – początek, w którym pojawia się chórek, jest naprawdę świetny.
Chociaż debiutancka płyta Nicki mnie znudziła, tak tu na nudę narzekać nie mogę. Nicki bardzo się postarała. W końcu nie codziennie ktoś wydaje reedycję albumu (na którym i tak było 19 utworów!) z dodatkowymi 9 kawałkami. Warto posłuchać, by przestać postrzegać Minaj jako tandetną kobietę, a zacząć dostrzegać w niej ciekawą, barwną wokalistkę i… artystkę.
- Nicki Minaj – Pink Friday: Roman Reloaded: 7/10
- Nicki Minaj – The Re-Up: 7/10
- Nicki Minaj – Pink Friday: Roman Reloaded – The Re-Up: 7/10

