
Nie jest to mój pierwszy koncert Natalii. Kilkanaście miesięcy temu wystąpiła w klubie B90 (czasy, gdy Error nie miał jeszcze tytułu i był „nowym utworem”). Już wtedy bardzo spodobał mi się koncert, energia artystki i kontakt z publicznością. Nic się nie zmieniło (prócz muzyki).
Pięciokoncertowa minitrasa to spektakl, wydarzenie, a nie zwykła trasa koncertowa. Całość rozpoczyna się kawałkiem Fala i mocnym uderzeniem. Potem artystka rozprawia się ze starymi hitami i śpiewa Pół Dziewczynę, Bądź duży i Ekrany. I wszystko to jeszcze bez przywitania się i za takim prostokątem, na którym wyświetlane są wizualizacje. Aby to zrozumieć, zobaczcie film.
Dopiero potem Natalia wita się, a potem wykonuje prawie cały album Discordia. Swoją drogą w miejscu wydarzenia (był to Gdański Teatr Szekspirowski) kilkoro rodziców postanowiło na koncert zabrać swoje pociechy. Oczywiście nic w tym złego nie ma, bo Natalia jest przecież super dziewczyną, nie przeklina w piosenkach i w sumie, nic w tym dziwnego. Jednak gdy pierwszym utworem jest tak potężna Fala, to na twarzach za równo rodziców, jak i dzieci było takie wielkie „eeeeeeeee?„. Wyglądało to dosyć zabawnie. Potem już było ciut spokojniej – ale nadal warto dodać, że ten koncert Natalii (ta trasa) to jedna wielka dyskoteka, super zabawna i prawie same dynamiczne kawałki.
Osobiście jestem pod olbrzymim wrażeniem całej trasy oraz drogi jaką przebyła Natalia. Jest już pełnoprawną artystką z krwi i kości, świadomą swoich piosenek, swojej sceny i wszystkiego tego, co chce przekazać na scenie (i poza nią – album). Total Tour to wyszlifowane pod każdym względem widowisko – dopracowane, ale nie wyrachowane. Jest tu miejsce na luz, zabawę, ale i profesjonalizm, przemyślane działania, odpowiednią setlistę.
Gdy tydzień Discordia miała premierę, nie mogłem się doczekać, aż usłyszę ją na żywo. Nie zabrakło żadnego utworu, który chciałem, może zabrakło Igora Walaszka, który był na koncercie w Warszawie, można by było się pokusić o zabranie muzyka na całą trasę, w końcu to tylko pięć koncertów. Aczkolwiek jak sama Natalia powiedziała, wkrótce wydaje on nowy album (projekt Bass Astral x Igo), pewnie jest zapracowany.
Podsumowując, przed Wami jeszcze trzy koncerty z tej trasy: 15 listopada we Wrocławiu, 15 grudnia w Toruniu oraz 12 stycznia w Poznaniu. Idźcie, jedźcie, bo warto. Nykiel pewnie powróci do koncertowania na wiosnę, wtedy też idźcie, bo na pewno wciąż będzie warto. Naładujcie akumulatory, bo Natalia Nykiel daje tak dużo, że humor poprawia się na kolejne kilka dni.

