Specjalnie dla All About Music: Natalia Grosiak z Mikromusic prezentuje najlepsze albumy i piosenki roku 2017

0
236

Jak co roku redakcja All About Music przygotowuje zestawienia podsumowujące rok 2017 w muzyce. Tym razem jednak do naszej zabawy postanowiliśmy zaprosić także wybranych artystów, którzy z naszymi czytelnikami podzielą się najlepszymi utworami i albumami mijającego już roku. 

Od redakcji

Natalia Grosiak

Natalia Grosiak to na co dzień wokalistka zespołu Mikromusic, z którym wydała kilka płyt. Ostatnia póki co zatytułowana Tak mi się nie chce została wydana w listopadzie i po raz kolejny okazała się wielkim sukcesem. Dziś Natalia dzieli się z Wami albumami i utworami, które pokochała w tym roku. Wśród nich znajdują się także wydawnictwa z 2016 roku, ale Natalia zapoznała się dopiero z nimi w tym roku.

Najlepsze albumy 2017 roku

Ralph Kaminski „Morze”

Tego młodego artystę „podpowiedział” mi Deezer na podstawie muzyki, którą słucham. Kto to jest? Pomyślałam i zaczęłam sprawdzać w internetach. I odkryłam piękne wykonania live, przemyślane i artystyczne teledyski i odkryłam artystę, który już na początku swoje drogi określił się i wie, dokąd zmierza. Cała płyta „Morze” to piękna podróż do wrażliwych emocji, wzruszenia i miłości. Z całego serca polecam. Okazuje się, ze album jest z 2016 roku. Artysta więc wypuścił łódkę i czekał i w 2017 zaczyna wypływać na szerokie wody.

Agnes Obel „Citizen of Glass

Agnes pochodzi z Danii i łączy klasykę z nowoczesnością. Tak trochę przypomina mi się sentymentalnie mój nieistniejący dawny zespół Digit All Love, gdy słucham jego ostatniej płyty. Mamy tutaj współczesność i problemy dnia powszedniego wyśpiewane pięknie (czasem trochę mi się kojarzy z Feist) podkreślone brzmieniem skrzypiec, wiolonczeli i dawnych instrumentów, które na potrzeby nagrania płyty były wypożyczane z muzeum.

Subtelnie i spokojnie i z melancholią. Bez pośpiechu o pośpiechu. Tak nam gra i śpiewa Agnes.

Olafur Arnalds „Island Songs”

O tej płycie irlandzkiego kompozytora i pianisty mówi się, że to Islandia zagrała Olafurem tę płytę. Znajdziemy na niej  utwory zagrane na żywo w różnych miejscach: prywatnych mieszkaniach, kościele, sali koncertowej. Na płycie występują zarówno goście, jak gospodarze Wyspy: lokalny chór, poeta, syn i ojciec, czy nauczyciel. Całą płytę można nie tylko posłuchać, ale i obejrzeć, spojrzeć na Islandię oczami artysty. I jest smutno, przejmująco samotnie i zimno. Mimo to pięknie.

Max Richter „Out of the Dark Room”

Kompilacja muzyki z różnych filmów  (Walc z Baszirem, Klucz Sary, Dziewczynka w Trampkach, Rozłączeni, Kongres, Testament młodości). Są to filmy już kilkuletnie, i przyznają szczerze: nie widziałam żadnego z nich. Ale muzyka do nich to to, co w Maxie Richterze lubię najbardziej: minimalizm i ten rozdzierający muzyczny smutek. Półtoragodzinny seans muzycznej wędrówki w najciemniejsze zakamarki własnych tęsknot i wspomnień. Polecam na wieczorek jesienno-zimowej deprechę. Ale trzeba pamiętać o tym, aby sobie jeszcze pomóc odrobiną wina i słodyczy.

Mapa „Ep 1”

MAPA to Magda Pasierska, która na co dzień śpiewa w przebojowym „Me, myself and I”. Magda postanowiła pójść pod prąd i stworzyć coś odważnego, bo swojego. Magda ma skomplikowaną osobowość, nie jest grzeczną, ułożoną dziewczyną. To wulkan myśli, emocji i energii. Epkę nagrała razem z Agimem, którego fanką również jestem. Ta muzyka nie jest łatwa, te słowa nie są łatwe, ta MAPA nie daje nam żadnych odpowiedzi na trudne pytania. Ale porywa. Petarda. Mam nadzieję, ze odpali wkrótce

Najlepsze utwory 2017 roku

Kasia Lins „Wiersz ostatni”/”Dawno”

Kasia już nagrała jedną płytę anglojęzyczną i płyta przeszła bez echa. Ale mam wrażenie, że prawdziwe publiczność tej młodej i charyzmatycznej artystki poznamy za sprawa drugiej płyty, która dopiero się ukaże. Do tej pory uraczyła nas singlami z polskimi tekstami i moim zdaniem jest to strzał w dziesiątkę. „A tobie miła po co ten dzwon” nucę niemal codziennie. To samo mam z „Dawno”.

Kasia pisze piękne linie melodyczne, śpiewa tak jak lubię- emocjonalnie i po swojemu, nie naśladuje nikogo i ma już swój wyrobiony styl. Trzymam kciuki za płytę, bo single są boskie.

Agnes Obel „Stone”

Ulubiona piosenka z albumu „Citizen of Glass” . Zagrana tylko na gitarze (brzmi jak ukulele) i głos Agnes. I tyle wystarczy, aby zaczarować i przenieść się myślami daleko, gdzie nie ma ludzi, ponad wierzchołki leśnych drzew.

Ralph Kaminski – Morze

Tytułowa piosenka z debiutanckiej płyty Rafała. Ta piosenka to czysta drgająca emocja. Niedawno ukazał się teledysk do piosenki. Prosty jak prosta jest forma morza. Piękny i wysublimowany. Mam ciary, gdy tego słucham. Chyba więcej nie muszę pisać, prawda?

Olafur Arnalds „Particles”

Jest to jedna z tych niesamowitych historii z płyty „ Island Songs”. Tutaj gościem jest wokalistka Nanna Bryndís Hilmarsdóttir, która na co dzień śpiewa w zespole Of Monsters and Men. Polecam tez video do tej piosenki, bez fajerwerków, jasne i spokojne, gdzie kamera po prostu krąży powoli dookoła zespołu. A wciąga jak cholera.

Mapa „Dobry ból”

Trudna piosenka o trudnych rzeczach z niezwykle mądrym refrenem, który nucę sobie często. Piosenka o odrzuceniu, o zawiedzionych oczekiwaniach i o bólu, osobistym, przeżywanym w samotności. Śpiewnie wyprodukowane i zaśpiewane. Magda Pasierska to petarda.