Najlepsze letnie piosenki według Łukasza Jaćkiewicza, część druga

W pierwszej odsłonie moich ulubionych letnich piosenek zaprezentowałem utwory w szerokim, elektronicznym znaczeniu. Ale to jest tylko jeden mały elemencik tego co słucham. Dlatego też postanowiłem stworzyć drugą część moich letnich bestów. Dla wielu będą to antyletnie piosenki, lecz dla mnie w sam raz na wakacyjne wojaże.

Alt-J – Breezeblocks

Zaczynamy dosyć spokojnie, bo poniżej moja ulubiona piosenka Alt-J. Indie-rockowa kompozycja zdobyła moje serce od samego początku. I nie wiem czy jest ona letnia (chyba nie…) ale mam z nią same pozytywne wspomnienia.

Frank Ocean – Pyramids

Jeden z moich ulubionych wokalistów ostatnich miesięcy. Charyzma, świetne kompozycje, teksty, sposób wyrażania siebie. Mógłbym długo wymieniać. Więc jeśli ktoś słyszy to nazwisko po raz pierwszy, to zapraszam to odsłuchania całego Chanell Orange.

http://youtu.be/HfyWQ2AEBic

Lana Del Rey – Lolita

Co letniego ma w sobie ta piosenka? Chyba nic. No może przyjemną melodię. I o takich melodiach chciałbym tu dziś napisać. Lolita nie jest co prawda moją ulubioną kompozycją tej wokalistki, ale najbardziej nadaje się do tego zestawienia. Let them all say – Hey lolita, Hey!

Miguel Feat. Alicia Keys – Where’s The Fun in Forever

Chyba nie musze mówić, że uwielbiam jego muzykę? Tych komplementów mógłbym wypisać dwa razy tyle co u Franka Oceana. Ale nie o tym, w tym miejscu. Duet z Alicią Keys to jedna z ulubionych kompozycji jego autorstwa (choć uważam jego 92% twórczości za idealne). Więc może i Wam się spodoba.

Beyonce – Run the World (Girls)

Tą piosenkę znają chyba wszyscy. I choć mam pewny dystans do Beyonce, bo nie uważam ją za tak genialną wokalistkę za jaką jest postrzegana, ten utwór uwielbiam. Jest tak przepełniony pozytywną energią, wspaniałym wokalem i świetnym brzmieniem, że nie umiem przejść obok niej obojętnie.

P.S. I nie uważam, ze kobiety rządzą światem…

P.S 2. I znowu napiszą, że tylko o Beyonce piszemy :D

Nneka – Heartbeat

Przyznam się szczerze, że o istnieniu tej wokalistki i tej piosenki dowiedziałem się bardzo późno, bo może ze dwa lata temu. Choć tekst utworu należy do tych bardziej smutnych, melancholijnych, to melodia mówi sama za siebie. A tak wogóle nawet w lato, głębsza reflekcja nie zaszkodzi.

Usher feat. Pharrell Williams – Twisted

Nie słyszałem ostatnio lepszej piosenki w tym klimacie. A że jaram się piosenkami Ushera, to postanowiłem dołączyć tą oto piosenkę.  Bardzo dobrze po prostu wspominam ten utwór.

Janelle Monae – Tightrope

Funkowo-soulowo brzmienie zawsze lubiłem. Coś mnie zawsze do takiej muzyki ciągło. Janelle poznałem jeszcze zanim wydała ten utwór, ale od tej piosenki się w niej zakochałem. Jej charyzma przekracza poziom dziesięciu albo nawet piętnastu sezonowych piosenkareczek. Cóż tu dodawać więcej, jest świetna.

M.I.A. – Born Free

M.I.A to po prostu freak. Czego się nie dotknie, to zamienia w złoto (nawet dosłownie – alternatywna wersja teledysku do Bring The Noize jest złota). Mógłbym tu wkleić przynajmniej kilka jej utworów, ale zdecydowałem się na Born Free. Czemu? Bo to świetny utwór.

Disclosure feat. AlunaGeorge – White Noise

Drugą część zestawienia postanowiłem zakończyć house-synthpopowym brzmieniem. Odkrycie tego roku to mało powiedziane. Są świetni w każdym kawałku. Z AlunaGeorge brzmią jeszcze lepiej.

Czytaj również