Czasami idąc na koncert bez żadnych oczekiwań, wychodzimy z niego absolutnie zaczarowani. Takie wrażenia zapewnił mi występ ukraińskiego kolektywu Dakh Daughters.

Dakh Daughters to ukraiński projekt muzyczno-teatralny, wspólnie tworzący od 2012 roku. W jego skład wchodzi siedem kobiet, które grają na różnych instrumentach oraz śpiewają w różnych dialektach. Te informacje nie wystarczą jednak na opisanie, jakim doświadczeniem jest oglądanie występu zespołu na żywo.
W niedzielny wieczór klub Niebo wypełniony był praktycznie po brzegi. Bardzo zróżnicowana publiczność reprezentowała różne grupy wiekowe, a językiem, który można było usłyszeć częściej od polskiego, był ukraiński. Siedem artystek, które po godzinie 20:00 zawładnęły sceną, to właśnie tym językiem posługiwało się najczęściej (podejmując też jednak próby komunikacji w języku polskim, za co należy im się ogromny szacunek).
Niełatwo podsumować to, co działo się na scenie Nieba. Już po stylizacjach członkiń zespołu można było wywnioskować, że wydarzy się coś niezwykłego. Panie miały na sobie tiulowe, baletowe spódniczki, do tego ciężkie buty, a ich twarze pomalowane były na biało. Artystki z każdym utworem zmieniały miejsca na scenie, udowadniając, że praktycznie każda z nich potrafi wspaniale śpiewać, grać na perkusji, klawiszach czy gitarze, a część z nich również na skrzypcach czy wiolonczeli. Podczas występu użytych zostało także kilka nietypowych instrumentów, z których moją uwagę przyciągnęło kółko z kluczami czy… gumowe kaczki. Muzyka była jednak tylko częścią show Dakh Daughters – równie ważna była gra aktorska, taniec oraz mimika twarzy, za pomocą których artystki budowały nastrój.
Dużą część utworów zespół wykonał w języku ukraińskim – dla tych, którzy się nim nie posługują, na ekranie z tyłu sceny wyświetlone zostały polskie napisy. To bardzo przydatny zabieg, muszę jednak przyznać, że nie byłam w stanie za tymi napisami nadążać – nie chciałam stracić ani minuty z tego, co działo się na scenie. W ciągu półtorej godziny swojego występu artystki zabrały nas w prawdziwą emocjonalną podróż, oferując zarówno dojmująco smutne, nostalgiczne utwory, jak i energetyczne bomby zachęcające do wspólnego tańca. Publiczność zgromadzona w klubie była zachwycona.
Nie zabrakło również odniesień do aktualnej sytuacji politycznej na Ukrainie – zespół znany jest między innymi z występów podczas wolnościowych protestów na Majdanie w 2013 roku. Pod koniec koncertu na scenie pojawiła się ojczysta flaga artystek, a za ich plecami wyświetlono napis Free Ukrainian political prisoners in Russia. Gest ten został przyjęty z entuzjazmem zarówno przez ukraińską, jak i polską część publiczności.
Miks muzyki i performance’u, który oferują Dakh Daughters, znakomicie sprawdza się podczas występów na żywo, intryguje i hipnotyzuje. Wyjście na jeden wieczór z koncertowej strefy komfortu było dla mnie niezapomnianym doświadczeniem.


