„To nie są banalne kawałki” – Milky Chance o piosenkach z nowej płyty „Mind the Moon”. Wywiad

Podobnie jak pewnie większość z Was, Clemens Rehbein jest zajęty kupowaniem choinki, pomaganiem w kuchni i ozdabianiem domu świątecznymi ozdobami. Wokalista zespołu Milky Chance rozgrzewa też struny głosowe przed bożonarodzeniowym kolędowaniem z bliskimi. Pomimo tych przygotowań twórca hitu „Stolen Dance” znalazł chwilę na rozmowę o świętach w jego rodzinnym domu w Niemczech i, oczywiście, o najnowszej płycie Milky Chance: „Mind the Moon”.

Marta Umiejewska: Dziękuję, że udało Ci się znaleźć czas na rozmowę w tym gorącym czasie poprzedzającym Święta. Masz dużo pracy w tym roku?

Clemens: Na szczęście nie. Nasze Święta są dość normalne, wręcz nieco nudne. Przyjeżdża do nas rodzina zza granicy i spotykamy się wszyscy pod jednym dachem. Śpiewamy kolędy, a ja gram na pianinie. Całkiem zwyczajnie.

MU: Niemcy są znane z jarmarków świątecznych. Czy Ty też jesteś ich fanem?

Clemens: Nie. (śmiech) W niektórych miejscach faktycznie są piękne jarmarki, ale nie w mojej rodzinnej miejscowości. Tak naprawdę nie przepadam w ogóle za miastem, staram się go unikać. Szczególnie przy takich okazjach zbiera się tam zbyt dużo ludzi, czego nie lubię.

MU: Serio? Przecież obcowanie z tłumami to część Twojej pracy.

Clemens: Koncerty czy festiwale to co innego. Jest inny klimat i można się z góry nastawić na dobrą zabawę w większym gronie. W święta zazwyczaj nie mam na to ochoty. Wolę posiedzieć w domu z rodziną. 

MU: W takim razie jak byś opisał klimat na koncertach? Jak się wtedy czujesz na scenie?

Clemens: Zazwyczaj jestem bardzo podekscytowany. To dość wyjątkowe doświadczenie; większość ludzi nigdy nie będzie miała możliwości tego doznać. Koncert to moment dzielenia się muzyką. Ja ją daję, a tłum na to reaguje. To sprawia, że czuję się akceptowany, potrzebny, a nawet uwielbiany. Każdy chce się tak czuć. Ale należy podkreślić, że tu chodzi o muzykę, a nie o nas jako ludzi. Trzeba pamiętać o tym, że fani nie znają naszych osobowości i nie dadzą nam takiej miłości, jaką może nam dać tylko nasza rodzina. 

MU: Wasz nowy album nosi tytuł „Mind the Moon”. Czy możesz zdradzić, co się kryje za tą nazwą?

Clemens: Ten tytuł pojawił się dość późno. Spędziliśmy dwa tygodnie w Norwegii, nagrywając piosenki na płytę. Nasze studio znajdowało się nad oceanem. Co noc przez okno widać było wodę w świetle księżyca. Udało nam się tam stworzyć sporą ilość materiału, bo to miejsce napędzało nasz proces kreatywny. Pod koniec zorientowaliśmy się, że symbol Księżyca przewija się przez wiele tekstów, które napisaliśmy. Zdecydowaliśmy się na taki tytuł, żeby oddać pewien rodzaj nastroju, który nam towarzyszył przy pracy nad płytą.

MU: Szczerze mówiąc mi osobiście ta płyta kojarzy się ze słońcem, a nie z księżycem.

Clemens: Powierzchownie ten album jest radosny, bo taki jest bit i aranżacje. Jednak w tekstach skrywa się więcej melancholii czy wręcz smutku. Większość utworów z tej płyty opowiada o codziennych problemach każdego z nas. Ten album to mieszanka refleksyjnych tekstów i wesołych, słonecznych rytmów. To nie są banalne kawałki.

MU: Takie było założenie od początku?

Clemens: Kiedy tworzymy, podchodzimy do tego bardzo intuicyjnie, organicznie. Nie zakładamy nic z góry, tylko obserwujemy, gdzie nas poniesie nasza kreatywność. 

MU: W marcu wystąpicie w Polsce. Czy na koncerty też przychodzicie bez sprecyzowanego planu?

Clemens: Tym razem mocno się przygotowujemy. Ćwiczymy nowe piosenki, tworzymy do nich nowe aranżacje, pracujemy nad światłami, dokładamy kolejne instrumenty, wzmacniacze. To bardzo ekscytujące!

MU: A będziecie mieć chwilkę na zwiedzenie miasta?

Clemens: To trudne w czasie trasy. Zazwyczaj mamy tylko 2-3 godziny wolnego, ale bywa, że jesteśmy strasznie zmęczeni albo mamy inne plany. Mimo to zawsze staramy się chociaż trochę pozwiedzać, bo odwiedzamy tyle przeróżnych miejsc, że szkoda byłoby z tego nie skorzystać. 

MU: W takim razie życzę więcej luzu tym razem, a także wesołych Świąt i do zobaczenia w Nowym Roku!

Clemens: Bardzo dziękuję i wzajemnie!

Ostatnio opublikowane