Wczoraj poznaliśmy pełny line-up oraz godzinowy rozkład jazdy największego festiwalu w Polsce. Czas na poznanie Open’era od strony budżetowej i organizacyjnej.
Od dłuższego czasu festiwalowicze narzekają, że bilety na największe imprezy tego typu są coraz droższe, że sukcesywnie z roku na rok aby zobaczyć swoje ulubione gwiazdy trzeba odkładać do skarbonki więcej pieniędzy. jednak wszystko na to wskazuje, że mimo rosnących cen fani z Polski i Europy przyjadą na Open’era tłumnie, i że będzie to rekordowa edycja pod względem publiczności. Między innymi tą kwestię poruszył Jarosław Kuźniar w rozmowie z Mikołajem Ziółkowskim – organizatorem festiwalu, który mówi w ten sposób:
Zmiany na rynku muzycznym prowadzące do tego, że artyści od pewnego czasu nie zarabiają już na płytach, a na granych koncertach, odbiły się na cenach biletów. Gaże gwiazd są coraz wyższe, więc aby na nie zarobić, organizatorzy muszą ustalać na odpowiednim poziomie ceny biletów na koncerty i karnetów na festiwale. – Te honoraria rosną każdego roku o kilka, kilkanaście procent
Panowie poruszyli również kwestię line upu, a konkretnie zespołu Radiohead, na który trzeba było się spoko wykosztować. I tu padł kolejny rekord ponieważ tegoroczna edycja będzie najdroższą od początku istnienia festiwalu.
To jeden z najdroższych zespołów na świecie. W ogóle tegoroczny budżet Open’era jeśli chodzi o artystów, jest absolutnie największy w historii. Nieporównywalny do ostatnich 16 lat. Jest największym budżetem muzycznym, jaki kiedykolwiek w Polsce się wydarzył.
O tym, że Open’er to festiwal mający dużą renomę w Polsce już wiemy, lecz należy on również do elitarnego grona największych imprez tego typu w Europie co zdecydowanie jest atutem, który ułatwia dobór wykonawców. Potwierdziła to nagroda dla najlepszego organizatora na European Festival Awards 2016 jakim jest AlterArt.
Festiwale dzielą się na grupy. Jest ta grupa festiwali, która jest po prostu największa i z reguły jest to związane też z tym, że jest tam największa publiczność – ponad 50 000. Open’er jest w tym gronie. Tylko te festiwale realnie, w normalnej sytuacji stać na te największe gwiazdy. Oczywiście, że się zdarza, że grają mniejsze festiwale. Bo jakiś festiwal bardzo lubią, bo im to pasuje, bo coś tam, natomiast te duże festiwale, których w Europie jest około 15, to tam nie ma takiego myślenia. Wiadomo, że tylko taki festiwal stać na Foo Fighters, Radiohead czy The Weeknd, który wszedł do pierwszej dziesiątki najlepiej zarabiających celebrytów na świecie.
Poniżej można obejrzeć pełen wywiad z Mikołajem Zółkowskim.



