Czasami na koncerty chodzi się z ciekawości. Taka ciekawość przyciągnęła mnie, gdy ogłoszono koncert Michała Szpaka z Toruniu. Poszedłem i oto kilka słów, które chciałem do Was skierować.
Prawie 900-osobowa publiczność w sali Centrum Kulturalno Kongresowego Jordanki w Toruniu wypełniona była chyba po brzegi. Ciężko było wyszukać pojedyncze wolne miejsce, co trzeba uznać za wielki sukces. I to co dało się poznać od początku to wielka skala wiekowa odbiorców. Na koncercie zasiadły i dzieci w wieku przedszkolnym i szkolnym, nastolatkowie, nasi rodzice i dziadkowie. Wszyscy przyszli ze swoimi połówkami i rodzinami, tworząc tym samym rodzinną atmosferę. Michał Szpak łączy pokolenia co było widać już od samego początku. Ma bardzo szerokie grono odbiorców, które odwzajemnia jego muzykę, bijąc głośno brawa, krzycząc, ale i ciesząc się z jego kolejnych piosenek.
Trzeba przyznać, że trasa robi wrażenie. Michał postanowił w niej połączyć zarówno swoje utwory jak i te, które nie należą do niego, a są uznawane za swego rodzaju klasyki w swoich stylistykach. Zaczęło się od prawdziwej petardy jaką było wykonanie najsłynniejszego utworu Czesława Niemena, Dziwny jest ten świat. Piosenka sama w sobie jest bardzo trudna. Mimo to, Michał wykonał ją naprawdę imponująco, a jego głos przechodził przez kolejne dźwięki w niewiarygodny sposób. Brawo! Z polskiej klasyki przechodzimy pod rytmy typowo klasyczne. Na scenie pojawia się siostra wokalisty Marlena, by uraczyć nas swoim operowym głosem. Śpiewa Memory, a potem E piu ti penso wraz z bratem. Na moment powracamy do Niemena, gdy Michał śpiewa nam świetną aranżację piosenki Płonąca stodoła. Poza klasykami, wokalista raczy nas swoimi utworami. Na scenie wybrzmiał między innymi jego najnowszy singiel Don’t Poison Your Heart oraz piosenki z debiutanckiej płyty: eurowizyjne Color Of Your Life Jesteś bohaterem, Rosanna czy Bo życie takie jest.
Najważniejszym puntem tego koncertu był oczywiście Michał, którego głos jest naprawdę piękny i mocny. Wielokrotnie udowadniał nam, że skala jego wokalu nie ma końca i wcale się z tym nie krył. Czarował nas wysokimi dźwiękami, pięknym vibratem i koloraturą. To głos gra tu pierwszoplanową rolą, a jego piosenki są tylko tego dopełnieniem. Można nie lubić jego utworów, ale trzeba docenić głos, bo naprawdę jest warty uwagi.
Trasa dopiero się rozkręca więc jeżeli macie okazję pojawić się na którymś z koncertów to naprawdę warto!

