Czasami bywa tak, że na koncercie tracicie kontrolę nad własnym ciałem. Krzyczycie, śpiewacie, tańczycie i drzecie się w niebogłosy, żeby artysta choć na chwilę wrócił na scenę. Tak właśnie w kilku słowach można opisać kolejną wizytę Mery Spolsky w Lublinie, na której punkcie ponownie oszalała publiczność.
Mery Spolsky była już u nas kilkukrotnie. Zdarzały się solowe koncerty i zdarzały się też koncerty w formie supportu przed Krzysiem Zalewskim. Niedawny występ w ramach Ups! Tour był strzałem w dziesiątkę, ale z biegiem czasu można stwierdzić, że Bigotce Tour nie dorastał do pięt. Marysia Żak się samoudoskonala. Z biegiem czasu jest lepsza, twórcza i bardziej kreatywna. Marzą jej się wielkie sceny i widać to w zamysłach umieszczonych na małych scenach.
Dziś czerwony krzyż zszedł do Szafy MerySpolsky. Na scenie zawisły trzy koła, które przypominają aureolę znaną z niedawnych sesji zdjęciowych artystki. Wierna swojej okrojonej palecie barw przywdziała czarny top z rękawami wykonanymi z siateczki. Na nogach bez cielistych rajstop, ale ze świecącymi legginsami. Obowiązkowo czerwone obcasy, bo „bez obcasów to nie da się”.
Dość ciasne kluby nie pozwalają w pełni na zrealizowanie wszystkich pomysłów Mery Spolsky. Dom Kultury nie staje się szerszy, a publiczności przybywa. Dziś sala była wypełniona po brzegi. Ludzie Spolsky (ubrani w paski) pomimo ciężkich warunków dali radę i odprawili tańce do modłów artystki w utworze KA i Technosmutek. Oprócz tego wszyscy uskuteczniali własne choreografie, które w utworze Ups! przypominały uwodzicielskie kręcenie bioder, a w Bigotce skoki wzwyż w miejscu. Pot lał się strumieniami, a zdarte gardła dały o sobie znać już na chwilę po koncercie.

Były chwile na odpoczynek. Pierwszy raz na trasie artystki pojawiły się interlude’y. Wtedy Mery zostawiała nas z kolorowymi aureolami, a z głośników wybrzmiewały klimatyczne, zimne i pozbawione uczuć przemowy. To nie były jedyne momenty na złapanie oddechu. Wśród tanecznych dźwięków skocznych kompozycji z pierwszej i drugiej płyty znalazło się miejsce dla wzruszającej Szafy MerySpolsky i Miło Było Pana Poznać w wersji Sofar.
Na specjalne potrzeby Bigotka Tour, Mery Spolsky opracowała kolejny dekalog. Tym razem dotyczył on zasad, których powinniśmy przestrzegać podczas koncertu. Jakie to przykazania? Musicie dowiedzieć się sami wybierając się, koniecznie z najbliższymi, na najbliższy Wam występ Marysi Żak.

