Ostatnio w wywiadzie Meghan Trainor wyznała, czemu jej album pojawił się dopiero po tylu miesiącach oczekiwania. Artystka zdradziła również, czemu jej piosenki nie osiągnęły zamierzonego sukcesu.

Już pod koniec stycznia ukaże się nowy album Meghan Trainor zatytułowany Treat Myself. Z tej okazji, artystka udzieliła wywiadu magazynowi Billboard, w którym poruszyła kwestie m.in. zmiany trendów.
Artystka wyznała, że producenci jak i autorzy piosenek z którymi współpracowała, nie chcieli tworzyć z nią muzyki pop. Według nich, Meghan Trainor nie miała szansy się przebić ze swoim popowym materiałem w momencie, kiedy na szczytach list przebojów, pojawiali się artyści hip-hopowi jak Cardi B.
Fragment wywiadu:
„Powiedziano mi prosto w twarz, że jestem artystką jednego przeboju”.
Pomimo, że była skupiona na pisaniu i zdobyła 5 top 20 hot 100 i również zdobyła Grammy w kategorii „najlepszy nowy artysta” w 2016 roku. Ale kiedy wróciła do studia, aby pracować nad Treat Myself, zauważyła, że inni tekściarze i producenci zastanawiali się nad odpowiedzią na pytanie: Jak zrobisz popowy hit w erze hip-hopu? Nie wiemy co robić, nie wiemy co pisać, nie wiemy jak być fajni.
Trainor odpowiedziała: „Napisałam cztery albumy [materiału] ponieważ próbowałam dostosować się do przemysłu muzycznego. Byłam naprawdę w kiepskim stanie, nie wiem jak przestrzegać tych wszystkich zasad”.
Słyszałam dziwne opinie na temat tego jak mój album powinien wyglądać, więc wciąż pisałam nowe, najlepsze jakie tylko mogłam piosenki.
W końcu udało mi się dotrzeć do momentu, gdzie zgodnie z moją wytwórnią stwierdziliśmy, że nie napiszę już piosenek, które przebiją tych, które do tej pory stworzyłam.


