Pandemia koronawirusa to zły okres dla nas wszystkich, również dla muzycznych artystów. Zwłaszcza na tle finansowym.
Dotknęło to też jedną z najpopularniejszych wokalistek w Polsce. Chodzi o Marylę Rodowicz. Wielokrotnie poruszała ona temat pieniędzy w przeróżnych wywiadach, ale teraz wyjaśniła dokładnie, o co chodzi. Powiedziała tak:
Nie mam tantiem. Tyle zarobię, ile sobie wyśpiewam gardłem. Wcześniej nie narzekałam, bo kalendarz pękał w szwach, więc miałam regularny przypływ gotówki. Teraz jest gorzej, ale trzeba patrzeć z optymizmem w przyszłość i mieć nadzieję, że będzie lepiej. Nie mam o to do nikogo żalu, bo śpiewam piosenki wybitnych twórców. Cieszę się, że oni zarabiają, ponieważ są też współudziałowcami moich sukcesów.
Nie chodzi tutaj tylko o brak koncertów. Została również pozbawiona praw producenckich do swoich wielu płyt. Możemy sami się o tym przekonać wchodząc chociażby na profil piosenkarki na Spotify.
Jak myślicie, jak gwiazda poradzi sobie z takimi problemami?


