Mary Komasa – Disarm (2019), recenzja Nikoli Niny Skopowskiej

Inne recenzje

W czasach, kiedy idziemy do przodu, nadal wiele spraw potrzebuje walki i komentarza. Ciężko jest pisać o tak ważnych rzeczach, szczególnie walczy się w kraju skrajności. Jednak jako Polka i niesamowicie zdolna artystka podjęła się tego Mary Komasa.

Po 4 latach pracy dostajemy album. Jednak nie jest to kolejna płyta by przesłuchać i odłożyć na półkę. Mary postanowiła być głosem swojego pokolenia, zrobiła to ze starannością i świetnym przygotowaniem. Widać, że tematy te są jej bliskie i dzięki temu powstało to, co możemy dzisiaj słuchać.

Można sobie jedynie wyobrazić jak ciężko jest poruszać takie tematy jako młoda kobieta, która sercem jest w Polsce, jednak mieszka na co dzień w Berlinie. Sama artystka podczas wywiadów przyznaje, że niejednokrotnie podczas manifestacji, w których brała udział słyszała „ty gówniaro, co ty o tym wiesz?”, czy też „jesteś za młoda, żeby się wypowiadać na temat praw kobiet”. Jednak te słowa nie przeszkodziły jej w tym, by stworzyć swoją własną manifestację w formie albumu.

Od pierwszej piosenki można wyczuć koncepcję całości. Degenerate Love to paradoksalnie najdelikatniejsza i najmocniejsza piosenka na Disarm. Wokalistka w rozmowie z Karolem Paciorkiem przyznała, że takie było jej założenie by nie krzyczeć o miłości. Jest to ważny temat do którego podeszła z wyczuciem. Ta delikatność dodaje niesamowitego uroku utworowi, który oprócz boskiej warstwy muzycznej, ma najmocniejszy tekst ze wszystkich. To najszlachetniejszy ukłon dla środowisk LGBTQ+ i najpiękniejszy prezent jaki można stworzyć.

Palermo to utwór niesamowicie bogaty muzycznie. Jest to uczta dla uszu oraz dla duszy. Toksyczne relacje to niezmiernie ciężki temat do poruszenia. Pisanie o tym musiało być ciężkie i bardzo przeszywające dla artystki. Jednak poradziła sobie z tym idealnie. W tekście wybrzmiewa wiele bardzo ważnych zdań, do tego boski głos artystki, która jest świadoma jak go modulować. Całość przeszywa na wylot i porusza do płaczu. Mary znalazła balans, który jest doskonały.

W całym albumie jest poruszane jeszcze wiele ważnych tematów. Be a Boy to piosenka o tym, że możemy być, kim tylko się czujemy i kochać, kogo chcemy, jeśli tylko pozostaniemy wierni w to co wierzmy. Tekst mimo, że jest dosłowny, prosty, ma w sobie wiele piękna i sposób w jaki został zaaranżowany dodaje mu tego piękna jeszcze więcej. Pokazuje to jak dojrzałym twórcą jest Mary. Jest ona świadoma, że nie trzeba wiele, by przedstawić prawdę.

https://www.youtube.com/watch?time_continue=175&v=6kI7Oj-R1Eo\

Artystka porusza również wiele innych ważnych tematów, jak: ekologia, akceptacja, wolność, miłość. Każdy z tych tematów jest przestawiony w sposób unikatowy i obrazowy. Do tego towarzyszą im doskonałe kompozycje muzyczne. Mimo że jest to manifestacja, Mary jest świadoma kiedy krzyczeć, a kiedy śpiewać, dzięki temu stworzyła idealny balans.

Disarm pokazuje jak można mówić o tematach ważnych, a jednocześnie tworzyć doskonałą muzykę. Artystka wykorzystała swój talent, by zabrać głos w sprawach istotnych, które powinny być bliskie każdemu z nas, a jednocześnie stworzyła album który jest niesamowicie wciągający i poruszający. Mam nadzieję, że dotrze on do jak największej grupy osób, ponieważ jest on wręcz doskonały i na pewno świat długo o nim nie zapomni.

Mary Komasa - Disarm
  • Data premiery: 11 10 2019
  • Single: Be a Boy, Palermo, Degenerate Love
Najlepsze utwory: Be a Boy, Degenerate Love, Now Silence
Najsłabsze utwory:


Recenzja wyraża poglądy autora i nie jest tożsama ze stanowiskiem i opinią całej redakcji.

Nikola Nina Skopowska
Nikola Nina Skopowska
Uczennica liceum plastycznego w kierunku fotografii, z sercem pełnym muzyki i otwartym na nowe, ciekawe brzmienia.

Czytaj również

W czasach, kiedy idziemy do przodu, nadal wiele spraw potrzebuje walki i komentarza. Ciężko jest pisać o tak ważnych rzeczach, szczególnie walczy się w kraju skrajności. Jednak jako Polka i niesamowicie zdolna artystka podjęła się tego Mary Komasa. Po 4 latach pracy dostajemy album. Jednak...Mary Komasa - Disarm (2019), recenzja Nikoli Niny Skopowskiej