Po tygodniach oczekiwania, jest! Za nami finał rozgrywej Super Bowl, a także wyczekiwany występ w trakcie jego przerwy.
We wrześniu do sieci trafiła informacja, że gwiazdą przerwu Super Bowl 2019 będzie grupa Maroon 5. Organizatorzy jednak zdementowali tę plotkę, twierdząc, że wciąż prowadzą rozmowy i nic nie jest jeszcze potwierdzone. W kolejnych miesiącach dostawaliśmy wiele informacji, że zespołowi jest ciężko namówić kogokolwiek do wspólnego występu. Wszystko w geście solidarności dla rozgrywającego Colina Kaepernicka, który uklęknął podczas hymnu USA w ramach protestu przeciwko brutalnej działalności policji i dyskryminowaniu osób czarnoskórych.
Ta informacja została oficjalnie potwierdzona 14 stycznia.Gwiazdami tegorocznego występu byli równorzędnie Maroon 5, Travis Scott oraz członek Outkast, Big Boi. Zobaczcie.
Występ Maroon 5 skomentowały już najważniejsze portale i dzienniki muzyczne. Niestety spotkał się on z dość chłodnym przyjęciem, większość uznaje go za pozbawiony energii i rozczarowujący. Niektórzy posuwają się o uznanie go za jednego z najsłabszych w tej dekadzie.
- The Telegraph: „jeden z najbardziej rozczarowujących w historii”, „mdły”
- Guardian: dziennik dał mu dwie gwiazdki na pięć możliwych, „całkowicie niekonwencjinalny przegląd największych przebojów zespołu”, „Być może właśnie tego chciała NFL, liga słynąca z chronicznej niechęci do przesuwania granic, ale występ tylko podkreślił osiągnięcia poprzednich wykonawców half-time show, jak Prince, Beyoncé czy Lady Gaga „
- Forbes: „niesamowicie nudny”, „Zespół w zaledwie 15 minut (…) zdążył poprawić moje zdanie o nijakim występie Justina Timberlake’a z 2018 roku oraz sprawić, że koncert Black Eyed Peas z 2011 wydawał się gustowny”
- Deadline.com: „Levine i Maroon 5 udowodnili, że potrafią dać występ, który zawstydzi Justina Timberlake’a. Przynajmniej jeśli chodzi o kiepskie wyczucie czasu i mocno wyblakłą nijakość”

