Måneskin niedawno wydali swój drugi album studyjny, Teatro d’ira – Vol.1. Po udanym debiucie Il ballo della vita z 2018 roku przyznam, że moje oczekiwania względem nowego krążka były bardzo wysokie.
Na albumie znajduje się jedynie 8 utworów, z czego dwa są w języku angielskim. Mała liczba piosenek wynika z tego, że zgodnie z tytułem to dopiero pierwsza odsłona projektu Teatro d’ira. Cała muzyka i wszystkie teksty są wspólnym dziełem członków zespołu, co uznaję za ogromną zaletę.
ZITTI E BUONI, który otwiera album, już odniósł spory sukces. Dzięki niemu zespół wygrał tegoroczną edycję Festival di Sanremo. Mocny gitarowy riff w wykonaniu Thomasa i chwytliwy refren sprawiają, że utwór łatwo wpada w ucho. Lirycznie ZITTI E BUONI to manifest młodości, przepełnionej buntem i niezgodą na panujące normy. Muzycy zachęcają do odważnego wyrażania siebie i nie pozostawania w cieniu. Według mnie piosenka ma szansę zostać hitem na miarę Torna a casa z 2018 roku.
Kolejnym utworem jest CORALINE, który uważam za najlepszy z całego albumu. Po przesłuchaniu spokojnych pierwszych dźwięków byłam bardzo ciekawa, jak grupa poradzi sobie w takim klimacie. Nie dane mi było zastanawiać się długo. Po krótkim czasie dołączyła perkusja, która zdecydowanie ożywiła utwór. Wokal stał się ostrzejszy, taki, do jakiego Damiano nas przyzwyczaił. Refren oraz dalsze zwrotki CORALINE są zdecydowanie bardziej żywiołowe, jednak końcówka ponownie zaskakuje. Powracają delikatne dźwięki i spokojny wokal, co pięknie zamyka cały utwór.
Na płycie znajdują się trzy kompozycje w podobnym klimacie. Mówię tutaj o LIVIDI SUI GOMITI, IN NOME DEL PADRE i LA PAURA DEL BUIO. Widać w nich inspirację takimi zespołami jak np. Led Zeppelin, do czego muzycy przyznają się w wywiadach. Piosenki są energiczne, mocno rockowe. Na szczególne uznanie zasługuje LA PAURA DEL BUIO. Bardzo spodobała mi się linia basu, za co brawa należą się Victorii, oraz sama końcówka utworu, kiedy możemy usłyszeć głos Damiano a cappella.
Teksty tych trzech kawałków idealnie pasują do warstwy muzycznej. Muzycy chcieli przekazać, że nie ma na nich mocnych i zawsze będą na topie. Na uwagę zasługują również liczne nawiązania biblijne, takie jak chociażby sam tytuł IN NOME DEL PADRE (W IMIĘ OJCA), co dodaje tekstom głębi.
Dwa utwory wykonane po angielsku, czyli I WANNA BE YOUR SLAVE i FOR YOUR LOVE mają podobną tematykę. Oba opowiadają o seksie oraz toksycznej relacji między artystą a jego muzą. Porównując je, I WANNA BE YOUR SLAVE wypada lepiej. Już od pierwszych dźwięków, kiedy usłyszałam hipnotyzujący głos Damiano oraz poczynania Ethana na perkusji nie mogłam oderwać się od tego utworu. FOR YOUR LOVE jest nieco mniej porywający, jednak utrzymuje wysoki poziom.
Ostatnim utworem na płycie jest VENT’ANNI, który stanowi piękne zamknięcie całości. Tym razem Måneskin postawili na spokojniejszy utwór z ważnym przesłaniem. W poprzednich kompozycjach śpiewali o zuchwałej młodości, poczuciu wielkości oraz chęci rewolucji. VENT’ANNI to wyrażenie skruchy oraz lęków, jakich młode osoby doświadczają. Grupa chciała pokazać, że odczuwanie takich emocji jest w porządku i każdy ma swoje problemy, z którymi z czasem musi sobie poradzić. Utwór pozbawiony jest młodzieńczej buty, jaką można dostrzec we wcześniejszych kompozycjach.
Teatro d’ira – Vol. 1 jest dla mnie jak na razie jednym z najlepszych albumów wydanych w tym roku. Piosenki tworzą spójną całość, słychać bardzo dobrą współpracę muzyków. Wokal Damiano balansuje pomiędzy krzykiem i czasami nawet czymś w stylu rapu. Ethan, Victoria i Thomas również pokazali się ze świetnej strony. Mam nadzieję, że udział w tegorocznym Konkursie Piosenki Eurowizji przyniesie zespołowi rozpoznawalność na jaką zasługuje, również za granicą.
- Data premiery: 19 03 2021
- Single: ZITTI E BUONI, VENT'ANNI

