
Zespół Coals rozpoczął swoją nowa trasę koncertową i jak zwykle można się było ponieść niesamowitej energii jaką tworzą. Tym razem wystąpili w Toruniu.
Nie da się ukryć, że zespół Coals świetnie wpasował się w pewną niszę muzyczną. I choć istnieje trochę podobnych projektów to do tej pory żaden nie dorównał im nawet do połowy. Coals utworzyli własny świat, w którym prezentują oryginalne dźwięki, ale i bardzo autorskie spojrzenie na muzykę przyszłości, w której co prawda dominuje komputer, ale bez wstawek instrumentalnych i świetnego głosu, nic wartościowego nie będzie.
Kasia, Łukasz i Bobkovski przyjechali do Torunia z materiałem, który każdy fan Coals dobrze zna. To co jednak najlepsze, to w trakcie ich wykonywania usłyszeć mogliśmy cztery premierowe utwory, które znalazły się na wydanej na kasecie Ep-ce Klan. Materiał zbliżony do ich poprzedniej twórczości, ale jednak w pewnych momentach inny. Wciąż czuć tu niesamowitą surowość brzmieniową połączoną z bogactwem dźwiękowym. Wciąż Kasia na scenie jest jakby oderwana od rzeczywostości i skupiona na tym co śpiewa. Zespół nabrał jednak po tylu koncertach pewnej płynności i flow, które są przerywane spontanicznymi i zabawnymi wstawkami Łukasza.
Muzykę zespołu Coals nie polubi każdy, ale jeśli już jej spróbuje, to prawdopodobnie popłynie się dalej z nurtem, który tworzą. Takie też są koncerty, w których ta energia jest jakby trzykrotnie większa. Polecam je i Wam.


































