Osiem lat temu Natalia Kukulska pozwoliła mi uwierzyć we własne możliwości. Wówczas po jednym z koncertów w Poznaniu przeprowadziłem z nią swój pierwszy wywiad na żywo. Wyraźnie zestresowany wszedłem na backstage i ani na chwilę nie pozwoliła mi pomyśleć, że jestem początkującym redaktorem. Dziś wspominając to, mam same piękne wspomnienia. Podobnie po jej najnowszym występie w Toruniu. Był ogień!
Natalia Kukulska przybyła do Torunia w ramach trasy promującej jej najnowsze wydawnictwo MTV Unplugged. Pierwotnie miała wystąpić w grudniu, ale wówczas zachorowała i koncert było trzeba przesunąć. Ostatecznie pojawiła się w naszym mieście kilkanaście dni później, ale z niesamowitą energią, którą porwała publiczność.
Od samego początku koncertu moją uwagę zwróciły piękne i niejednoznaczne aranżacje piosenek. Te, które przez lata były jej wizytówkami nabrały nowego życia. I fakt, słuchałem ich w wersji elektronicznych na Spotify, ale na żywo brzmi to jeszcze ciekawej. Dla przykładu nowa wersja Halo tu Ziemia to sztos nad sztosy, a Miau wybrzmiało w wersji której bym się nigdy po tej piosence nie spodziewał. Pięknie wybrzmiały utwory z pierwszych płyt: Im więcej Ciebie tym mniej w minimalistycznej akustycznej wersji to świetny przykład tego jak tworzyć nową wersję piosenki po tylu latach, a W biegu ponownie spodobało mi się jak kilkanaście lat temu. Trzeba to zauważyć, że wszystko to zasługa całego składu, który wystąpił na scenie. Tego wieczory wystąpili przed nami Artur BooBoo Twarowski na gitarach akustycznych, Marcin Mały Górny na Moogu, Michał Dąbrówka na perskusji, Jan Dąbrówka na marimbie, Michał Pękosz na handpanach, Mikołaj Grott na waltorni (i gościnnym raperskim występie!), Tomasz Żymła na klarnecie basowym, Tomasz Duda na flecie i znakomity Archie Shevski na pianinie i wspomagających wokalach. W chórku niesamowite Kasia Rościńska i Ola Nowak.
Regułą serii MTV Unplugged jest wykonacie coveru. Ku mojemu zaskoczeniu Natalia ze swoim zespołem postanowiła zmierzyć się z kultowym przebojem Bajmu, Nie ma wody na pustyni. I to jak! Nowa, niejednoznaczna wersja zaczyna się spokojnym wstępem, by przy refrenie pobudzić słuchacza do śpiewu i tańca. A śpiewu z publicznością Natalia mogła doświadczyć podczas tego koncertu kilkukrotnie. Mimo przesunięcia koncertu, do Torunia przyjechała wcześniej zapowiedziana Zalia – ubiegłoroczna debiutantka, która ma już za sobą wylansowanie hitu radiowego i której album kocham i tęsknię jest w moim top albumów tamtego roku. Panie na scenie wykonały jeden z moich ulubionych utworów artystki – Kobieta. Trudny do szpiku kości brzmiał wielobarwnie dzięki pięknym głosom wokalistek.
Koncertowa wersja MTV Unplugged to jedna z moich ulubionych tras tego typu w ostatnich kilkunastu latach. Przemyślana od początku do końca, stworzona z wielką pasją do muzyki i piosenek, na których wychowywało się wielu z nas. To morze wspomnień o których będę pamiętał przez długi czas. I za to chciałbym podziękować Natalii i jej zespołowi. Kawał dobrze wykonanej roboty!


