Prawdziwa gwiazda rocka w operowym wydaniu – Luciano Pavarotti. To on sprawił, że elitarna forma sztuki stała się bliższa ludziom, czyniąc ją rozrywką dla wszystkich, a siebie – ukochanym śpiewakiem milionów. Film dokumentalny w reżyserii Rona Howarda, który trafi do kin w Polsce już 2 sierpnia, daje widzom miejsce w pierwszym rzędzie na eksplorację The Voice …The Man…The Legend.


W ostatnich miesiącach na ekranach ukazuje się co raz więcej filmów biograficznych wielkich artystów, które stają się kinowymi przebojami. Książkowe autobiografie są najczęściej pojawiającym się gatunkiem na moich półkach, natomiast sytuacja ma się nieco inaczej, gdy dokument ukazuje przed naszymi oczami prawdziwą historię, osoby, momenty z ich życia oraz towarzyszące im emocje. Najnowszy z nich opowie nam historię życia i twórczości jednego z największych artystów współczesnego świata – legendarnego tenora Luciano Pavarottiego. Obraz został wyreżyserowany przez Rona Howarda, twórcę takich filmów jak między innymi Piękny umysł, za którego otrzymał Oscara, Apollo 13 czy filmu dokumentalnego o The Beatles. Już od pierwszych sekund oficjalnej zapowiedzi oraz Nessun dorma będące w tle, stało się to, czego nie doświadczyłam przy żadnym innym obejrzanym przeze mnie dokumencie (porównywalnie jedynie do historii Bee Gees). Wzruszenie, radość, nostalgia – wszystkie autentyczne emocje w zaledwie w ponad dwuminutowym zwiastunie dokumentu, który w całej okazałości pojawi się w polskich kinach już od 2 sierpnia.
Minęło 12 lat odkąd 6 września 2007 roku świat pożegnał wielkiego tenora, który przegrał walkę z rakiem. Od tego czasu spostrzeżenie na muzykę i idącą w parze zakulisowym show-biznesem – dwóch dziedzin, w których artysta był niezaprzeczalnym gigantem – zmienił się tak drastycznie, że nie można go rozpoznać. Bez względu czy darzysz operę silnym lub chłodnym uczuciem, trudno zaprzeczyć, że pozostawiona przez Pavarottiego nie została jeszcze wypełniona. I prawdopodobnie nigdy nie będzie. Dokument Rona Howarda nie tylko powoduje tęsknotę za wybitnym śpiewakiem. Uświadamia również jak bardzo dzisiejszy przemysł muzyczny oddala się od czasów spontanicznych przedsięwzięć, nawiązywania prawdziwych więzi między artystami, którą on budował. Jak komentuje Bono w filmie dokumentalnym: Powodem, dla którego jest taki wspaniały, jest to, że żył tymi piosenkami. Jego opera była mieszanką radości i smutku; surrealistyczna i przyziemna zarazem.
Ścieżka dźwiękowa Pavarotti: Music From The Motion Picture składająca się z 22 kompozycji, czerpie z bogatego katalogu nagrań muzyka. Zawiera wybrane opery, w tym Turandot, La Bohème, Aida i Tosca, a także włoskie piosenki i efekty współpracy z przyjaciółmi, w tym Plácido Domingo, José Carrerasem, U2, Brainem Eno i Passengers. Płyta została dodatkowo wzbogacona o pełne nagranie Donna Non Vidi Mai Pucciniego, które Pavarotti poświęcił księżnej Dianie. Pojawiła się także wcześniej niepublikowana piosenka Miserere w genialnym wykonaniu Zucchero i słynnego Andrei Bocelli, który dziś poniekąd przejął wzorce Luciano na spełnianie artystycznej misji, będącej połączenia klasyki z mainstreamem. Nie można tu pominąć faktu, że zdolności Bocellego od początku były podważane wśród starszych kolegów. Pavarotti był jednym z nielicznych artystów, który nie tylko rozpływał się nad jego talentem, ale również zamieniał zachwyt w czyny, zapraszając go do wspólnych występów. Taki gest już sam w sobie mówi wiele o tym, jak wielkim profesjonalistą i wspaniałomyślnym człowiekiem był, dając światu możliwość bliższego poznania kolejnego uzdolnionego artysty. Jeszcze jedną nowością jest po raz pierwszy oficjalnie dostępna wersja Ave Maria z Bono, nagrana na żywo podczas koncertu Pavarotti & Friends na SOS dla Iraku w Modenie we Włoszech. Pieśń skomponowana w 1859 roku przez francuskiego kompozytora operowego Charles’a Gounoda, usłyszymy również w wykonaniu solo. Do wielkich klasyków należą także O sole mio perfekcyjnie zaśpiewana przez Trzech Tenorów, czy La Traviata, gdzie całą uwagę skrada głos niepowtarzalnego maestro. Razem na czele z La Donna È Mobile są to kompozycje, które trafią do serca niejednej osoby dotąd stroniącej od muzyki klasycznej.
Pomimo artystycznego wkładu w rozwój sztuki i promowaniu muzyki klasycznej, Pavarotti aktywnie angażował się w dobroczynność. Łączył w sobie osobowość celebryty i geniusza. Wykorzystywał wszystkie swoje najlepsze cechy, aby niekonwencjonalnie przełamywać artystyczne bariery. Dawał radość wszystkim miłośnikom muzyki, a dzięki sile swojego talentu zawładnął scenami na całym świecie i podbił serca słuchaczy z najodleglejszych zakątków globu. Wybierzcie się w sierpniu do kina, bo dokument Pavarotti to obowiązkowa pozycja na liście osób, które kochają muzykę i idą przez życie, a po jego obejrzeniu z pewnością pokochają również głównego bohatera. Uśmiechniętego, wrażliwego i ponadprzeciętnie uzdolnionego.
- Data premiery: 07 06 2019
- Single:
