Brytyjska muzyka zyskuje kolejny dobry album po swojej stronie. Premierę miał pierwszy krążek grupy Low Island. Zespół pochodzący z Wysp Brytyjskich ma za sobą już nieco doświadczenia w branży muzycznej, działając od 2016 roku, wydając kilka singli i EP-ek. Nadszedł jednak czas na pełną, 11-częściową podróż wśród twórczości zespołu. Zespołu, który po przesłuchaniu ciężko jest skategoryzować za pierwszym razem. Album If You Could Have It All Again zawiera w sobie wiele brzmień, a większość fanów alternatywnego grania znajdzie coś dla siebie.
Krążek If You Could Have It All Again jest debiutanckim wydawnictwem Low Island. Jest o tyle wyjątkowy dla zespołu, iż został przez nich samodzielnie wyprodukowany i wydany – dzięki własnej wytwórni Emotional Interference założonej rok temu. Na albumie znajdziemy 11 utworów, które na pierwsze przesłuchanie znacznie różnią się od siebie, co później nie okazuje się żadną wadą. Jak już wspomniałam, zabieg ten sprawił, że każdy z nas może znaleźć swoją ulubioną część. Utwory przesiąknięte są eksperymentami, nie zawsze udanymi, ale ogółem – jest czego posłuchać. Przesłuchując po raz pierwszy album zapisałam sobie słowa „zabawa muzyką’, co chyba idealnie oddaje jego klimat. Słyszymy electro zmieszane z klimatycznymi balladami, wkradło się też nieco rocka. Album bardzo różnorodny, do którego z pewnością będę wracać.
Hey Man, jako utwór otwierający jest dość zaskakujący i nieoczekiwany, jednak jak na sam początek albumu i wprowadzenie, odrobinę zbyt krzykliwy. To jednak nie oznacza, że mamy zrazić się do dalszej części, a wręcz przeciwnie. Po wejściu, swoją kolej ma jeden z moich ulubieńców, utwór What Do You Stand For. Energiczny, pełen buntu i z mocnym tekstem otwiera słuchaczy i śmiało ukazuje talent artystów. Wśród godnych uwagi utworów są także single: Don’t Let The Light In, In Your Arms, Feel Young Again i I Do It For You. Pod tym względem wybór utworów na single promujące był wybitnie znakomity. Fantastyczny, dający oddech po kilku energetycznych kawałkach jest Momentary. Wprowadza on w spokojne outro składające się z dwóch utworów. Szczególnie polecam tekst do What The Hell (are you gonna do now?), skłania do refleksji, szczególnie w momencie pandemii kiedy wielu z nas przewartościowuje swoje życie.
Słuchając albumu If You Could Have It All Again można usłyszeć inspiracje wieloma artystami. Czy był go celowy zabieg czy nie, Low Island czasem dają z siebie muzykę na poziomie gigantów. Chwilami ma się wrażenie, że słyszymy MGMT, Tame Impala, Arctic Monkeys czy nawet The Chemical Brothers. Co jednak bardzo mnie pozytywnie zaskoczyło, to fakt iż głos wokalisty Carlosa Posady jest mocno zbliżony do wokalu Haydena Thorpe’a – frontmana grupy Wild Beasts, nieistniejącego już (niestety!) brytyjskiego trio.
Przesłuchując album pozwoliłam sobie stworzyć nietypowe porównanie. Dla mnie ten album jest soundtrackiem dnia, od momentu przebudzenia do zaśnięcia. Budzimy się „alarmem”, nawiązując do początku Hey Man, energetyczny drugi utwór mógłby towarzyszyć nam w drodze do pracy i walce z korkami. Pozostałe utwory, bazując na swojej różnorodności, charakteryzują kolejne punkty w ciągu pracowitego dnia, wraz ze wzlotami i upadkami. Wieczorem, wyciszamy się przy Momentary, po czym usypiając nachodzą nas myśli „Co zrobić z życiem, co dalej, jak wszystko się ułoży?”, które odnoszą się do utworu zamykającego album.
Debiutancki krążek Low Island jest bardzo zróżnicowany, nie jest zamknięty na jeden gatunek. Grupa w składzie: Carlos Posada, Jamie Jay, Jacob Lively i Felix Higginbottom stworzyła przyjemny album, można nawet stwierdzić że zahacza on o wakacyjny vibe. Moim zdaniem, warto przyglądać się samemu zespołowi, jak i twórczości, wielokrotnie powrócę do tej płyty. Prawdopodobnie przed nimi jeszcze stworzenie niezwykłego arcydzieła, czego nie mogę się doczekać. Z pewnością fantastyczne byłoby także usłyszenie albumu na żywo. Jednak, póki mamy pandemię, możemy sobie na razie pomarzyć.
- Data premiery: 16 04 2021
- Single: Don’t Let The Light In, In Your Arms, Feel Young Again, I Do It For You

