Linia Nocna – Znikam Na Chwilę (2018), recenzja Dariusza Kozery

Duet występujący na scenie jako Linia Nocna poznałem zupełnym przypadkiem. Monika Wydrzyńska i Mikołaj Trybulec występowali wtedy w roli supportu przed gwiazdą wieczoru. Starczyło kilka zaprezentowanych przez nich piosenek, aby każdy z publiczności wiedział, że ta dwójka ma na siebie pomysł, zna się na rzeczy i wie jak tworzyć dobrą muzykę. I tak oto proszę, parę miesięcy później, a dokładniej 16 marca, duet wydał swój debiutancki album Znikam Na Chwilę

Pierwszy singiel zwiastujący płytę nosi tytuł Znikam Na Chwilę. Trzeba przyznać, że był to rewelacyjny start duetu Linia Nocna. Piosenka jest połączeniem subtelnej elektroniki z masą delikatnych brzmień i popisów wokalnych Moniki. Największym plusem całej kompozycji jest jej lekkość, która sprawia, że może ona bez problemu dotrzeć do każdego słuchacza. Przed premierą płyty fani mogli również usłyszeć autorską kompozycję Nad Wisłą oraz cover utworu W moim ogrodzie, który oryginalnie należy do zespołu DAAB. Pierwsza ze wspomnianych piosenek wyraźnie nakreśliła już styl Lini Nocnej. W związku z tym, że ostatnimi czasy w Polsce wielu artystów bierze się za muzykę elektroniczną i różne połączenia z jej udziałem zniecierpliwiony czekałem na to, aż ktoś dokona tej nieco spokojniejszej fuzji. Moje oczekiwania w 100% spełnili Monika i Mikołaj. Jeżeli chodzi o ich wersję W moim ogrodzie, to powiem krótko, Wydrzyńska ostatecznie skradła za jej pomocą moje serce. Ta dziewczyna ma niezwykle subtelny wokal i uwierzcie na słowo, dokładnie tak samo jak w studiu brzmi podczas koncertów.

Od razu uspokajam wszystkich tych, którzy po wspomnianych wyżej zapowiedziach płyty spodziewali się spokojnego bujania przez wszystkie utwory. Duet postanowił zawrzeć na swojej debiutanckiej płycie również szybsze utwory. Gdzie Jestem Ja oraz To błąd to chwile, w których zabłysnąć miał szanse Mikołaj Trybulec. Słychać, że chłopak zwyczajnie bawi się muzyką i sprawia mu to ogromną przyjemność. Dzięki temu udało mu się stworzyć nuty, które porywają słuchacza, zachęcają do tańca, a przede wszystkim idealnie łączą się z wokalem Moniki. Wystarczy raz przesłuchać każdy z tych utworów aby wiedzieć, że ta dwójka zna się naprawdę dobrze i wiedzą doskonale jak się wzajemnie uzupełnić. W kawałku Tak Jak My mamy możliwość usłyszeć Buslava. Z początku wydawało mi się, że artysta nie do końca pasuje do tej piosenki i nie będzie tworzył jedności z Moniką. Jeżeli Wy również macie takie wrażenie po przesłuchaniu jego solowej partii, to poczekajcie kilka sekund do momentu połączenia wokali. Reszta piosenki rozwiewa wszelkie zasiane wcześniej wątpliwości, a w efekcie daje bardzo przyjemny duet. Za pomocą płyty Znikam Na Chwilę Linia Nocna wyraźnie nakreśliła swój styl słuchaczom. Niektórzy mogą powiedzieć, że kompozycje Tak Proste To Jest czy Na jeden dzień brzmią bardzo podobnie do pozostałych kompozycji. Pozornie można odebrać takie wrażenie, bo z początku też tak pomyślałem. Złudzenie zniknęło jednak w momencie, w którym zacząłem słuchać całej płyty piaty czy dziesiąty raz. Za każdym razem odkrywałem w każdej piosence coś nowego. Pomimo podobnego schematu, każda z kompozycji na albumie jest inna. W efekcie daje nam to spójną, a jednocześnie zróżnicowaną i daleką od monotonnej płytę.

Na koniec pozwoliłem sobie zostawić to, co na albumie jest najlepsze. Gdy po raz pierwszy usłyszałem Intro to nie mogłem wyjść spod wrażenia jak w tak prostym utworze można zawrzeń tyle wspaniałych elementów. Lepszego wprowadzenia do płyty nie mogłem sobie wyobrazić. Monika dosłownie maluje dźwiękiem i oczarowuje słuchacza. Naprawdę trudno uwierzyć, że wokalistka dopiero zaczyna poważną przygodę z branżą muzyczną. Dziewczyna doskonale spisała się również w balladzie Plan. Tekst utworu pozornie jest wręcz banalny, jednak niesie ze sobą duże przesłanie. Z tą kompozycją z pewnością wielu słuchaczy może się z łatwością utożsamiać. Bezkonkurencyjnym numerem jeden z płyty Znikam Na Chwilę została piosenka W Tobie Tonę. Przyznam bez bicia, że już dawno nie słyszałem utworu w języku polskim, który z taką łatwością trafiłby prosto do mojego serca i utkwił w nim naprawdę na długo. To co wydarzyło się w tej piosence jest mistrzostwem i przykładem na idealnie skomponowany, napisany i zaśpiewany wolny i refleksyjny kawałek. Mam nadzieję, że popisy wokalne, które usłyszymy pod koniec piosenki Moniki będzie prezentowała w przyszłości nieco częściej. Istna magia.

Jeżeli miałbym podsumować debiut duetu Linia Nocna, to powiedziałbym krótko, doskonała robota. Monika i Mikołaj spisali się na medal. Ta dwójka to idealny przykład tego, jak partnerzy w zbrodni powinni ze sobą współdziałać. Wszystkie piosenki na albumie są doskonale wyważone. Swoje pięć minut ma zarówno wokal, jak i produkcja, jednak przez większą część płyty stanowią one jedność. Tak jak powiedziałem na wstępnie, duet ma na siebie pomysł, wie czego chce i dąży do tego wyznaczoną przez siebie drogą. Z przyjemnością śledzę ich przygodę od czasów występowania w roli supportu i z ogromnym zainteresowaniem będę przyglądał się ich dalszej podróży. Linia Nocna, zdecydowanie nie zawiedliście swoich fanów.

Czytaj również