W ostatnich dniach doszło do publicznej wymiany zdań między Krzysztofem Zalewskim a Kubim Producentem. Podczas gali Fryderyków 2025 Krzysztof Zalewski skomentował utwór „Księżycowe coś tam”, sugerując, że nie jest to muzyka rapowa. W odpowiedzi Kubi Producent opublikował oświadczenie, w którym bronił charakteru utworu i odniósł się do wypowiedzi Zalewskiego.
Woda księżycowa. Gdzie tam był rap mi powiedz. Gdzie tam ktoś wyszedł i rapował, bo ja tego nie słyszałem. To ja w roli takiego starego rock’n’rollowca, który udaje, że rapuje, wyszedłem i wykonałem rapowy numer. A rapu na tej gali nie słyszałem żadnego
powiedział Krzysztof Zalewski w rozmowie z hivibe.eu

Kubi Producent podkreślił, że obecność śpiewanego refrenu nie odbiera utworowi rapowego charakteru, przywołując jako przykłady utwory „Hey Luv” Mobb Deep oraz „You Owe Me” Nasa. Zwrócił się do Zalewskiego, pytając, czy ten w ogóle słuchał wspomnianego utworu, zaznaczając, że zawiera on zwrotkę Fukaja, który „naprawdę rapuje”. Producent zaznaczył również, że utwór osiągnął ponad 70 milionów odsłon, co świadczy o jego popularności.
Słuchałeś w ogóle tego numeru? Gdybyś posłuchał, wiedziałbyś, że jest tam zwrotka Fukaja, który nie śpiewa, tylko naprawdę rapuje. Jasne, rozumiem, każdy ma swoje gusta i ten utwór może Ci się zwyczajnie nie podobać. Ale pomijając już fakt, że numer ma ponad 70 milionów odsłon, to naprawdę spłycasz temat w żenujący sposób.
odpowiada Kubi Producent
Kubi Producent skrytykował również postawę Zalewskiego, sugerując, że jako artysta nie powinien być ignorantem wobec młodszych twórców. Zasugerował, że Zalewski powinien skupić się na tworzeniu dobrej muzyki, nawiązując do jego wcześniejszych wypowiedzi na temat jakości muzyki podczas gali. Na zakończenie pozdrowił dziennikarza RMF, Mateusza Opyrchała, który podczas gali wyraził opinię, że rap ma się dobrze, kontrastując z opinią Zalewskiego.
Żaden „artysta”, za którego się uważasz, nie powinien być aż takim ignorantem, zwłaszcza wobec młodszych twórców. Słuchałem Twojej twórczości. To, że wydukasz coś do mikrofonu na czasownikowych rymach, nie oznacza, że rapujesz. Chyba te trzy Fryderyki, które Akademia Ci podarowała, nie do końca otarły łzy po twoim albumie. Może właśnie dlatego tak nerwowo reagujesz, kiedy ktoś nie wpisuje się w Twoją ciasną i pretensjonalną definicję „dobrej muzyki”. Na gali coś tam gadałeś, że „w końcu wraca dobra muzyka”. Też tak uważam. Myślę, że to dobry moment, żebyś sam zaczął ją robić.


